15
19.05.2020, 18:00Lektura na 5 minut

Mafia II: Edycja Ostateczna – recenzja

Recenzję mógłbym równie dobrze napisać bez odpalania gry. Zapewne już domyślacie się, co to oznacza...

Choć Edycja Ostateczna ukazała się również na PC, spędzenie z nią kwadransa rozwiewa wszelkie wątpliwości. Główną wartością dodaną tego wydania jest możliwość zagrania na konsolach. Poza tym większych różnic ze świecą szukać.

Kiedy spadnie śnieg

Podczas dekady, która minęła od premiery pierwowzoru, zdążyłem poznać całość na wylot, w ciągu 50 godzin trzykrotnie kończąc kampanię fabularną oraz po razie każdy z dodatków. Na fali sentymentu, oblodzonych dróg Empire Bay oraz przygrywającego blisko początku przygody „Let It Snow” podpiąłem jednak do komputera pada od Xboxa i dałem porwać się tej przygodzie po raz czwarty, jeszcze wyraźniej dostrzegając jej wady i zalety.

Scenariusz nadal daje radę i czaruje tym, co było dla dwóch pierwszych odsłon Mafii charakterystyczne. Nie ma tu słabych misji. Każda z nich jest na swój sposób unikatowa i stanowi trochę odrębną przygodę. Nawet po latach pamięta się od razu, gdzie trzeba będzie zaraz pojechać i co zdarzy się za chwilę. Całość dalej zachwyca przywiązaniem do detali – m.in. radiowymi audycjami o interaktywnych filmach, o szkodliwości palenia papierosów czy przestępczych wyczynach naszych bohaterów, wspominanych przez spikera radiowego.

Znów ze zdumieniem odkryłem, jak rzadko, wbrew pozorom, twórcy uciekają się do strzelanin, na każdym kroku starając się urozmaicić zabawę. Pamiętny wypad do domu uciech zakończony dość nieoczekiwanym finałem, wizyta w rzeźni, pędzące Hot Roady, skupiona na bójkach misja w więzieniu, wreszcie realistyczny model jazdy generujący widowiskowe poślizgi zimową porą – wszystko to ponownie przywołuje miłe wspomnienia i sprawia, że po skończeniu rozdziału zaraz chcemy zabrać się za kolejny. Sam zaliczyłem całość w trzech posiedzeniach.

Niedokończona historia

Inna sprawa, że ponownie widać skutki negatywnych decyzji biznesowych szefostwa 2K Games. Nie chodzi nawet o wycięcie z głównej kampanii zadań pobocznych, wszak seria aż do czasu „trójki” (która była moim zdaniem mocno rozczarowująca) nie rościła pretensji do bycia drugim GTA, ale bardziej „story driven game”. Problem w tym, że w dodatkach ukryto przy okazji trochę fabularnych szczegółów, bez których główny scenariusz wydaje się lekko niekompletny.

20200519123412_1_17b1j.jpg

Edycja Ostateczna zawiera wszystkie te rozszerzenia w pakiecie, co nie zmienia jednak faktu, że wciąż musimy do nich wracać po zakończeniu scenariusza, korzystając z osobnej zakładki w menu. Nowi gracze będą więc od około 1/3 przygody skazani na domysły – już na tym etapie w scenariuszu uwidaczniają się pierwsze niedopowiedzenia, które z biegiem czasu tylko narastają. Nawet dodatkowe epizody nie udzieliły też nigdy w pełni satysfakcjonującej odpowiedzi na wszystkie pytania. Kolejny raz irytuje też Vito Scaletta, który przy Tommym Angelo z jedynki (chłopcu ze spluwą, ale o złotym sercu) jest postacią bardzo jednowymiarową. Był i pozostanie dla mnie nikim więcej jak tylko ubogim klonem Henry’ego Hilla z „Chłopców z Ferajny”. Cóż, taki już urok Mafii II.

Wciąż piękna

Ponieważ grałem w Edycję Ostateczną jeszcze przed oficjalną zapowiedzią, siłą rzeczy byłem skazany na samodzielne poszukiwanie różnic w oprawie graficznej. Bez ładnej listy zmian stworzonej przez speców od PR-u poprawki dość ciężko dostrzec. Po odpaleniu obu gier dla porównania przy maksymalnym poziomie detali strzelałbym, że nieco podbito nasycenie kolorów (te były w oryginale dość blade) i ewentualnie oświetlenie. Mam wrażenie, że tworzący konsolowy port developerzy z Hangar 13 nie ingerowali jednak za bardzo w całą resztę.

Niektórzy mogliby rzec, że może była to nawet dobra decyzja, biorąc pod uwagę fakt, że wiekowa już „dwójka” prezentuje się wciąż o niebo lepiej niż młodsza o 6 lat fantazja Amerykanów na temat tej serii. Odłóżmy jednak złośliwości na bok. Mafia II dalej wygląda bardzo dobrze.

Stworzony lata temu przez Czechów silnik fantastycznie radzi sobie w zamkniętych pomieszczeniach, ujawniając swoje niedoskonałości dopiero w mieście. Będąc na ulicach, lepiej nie przyglądać się z bliska teksturom. Całość daje jednak radę, dzięki świetnej wciąż geometrii. Modele postaci i obiektów nadal zachwycają szczegółowością, a kapitalne oświetlenie buduje fantastyczny klimat, dzięki czemu oprawa broni się nawet po latach. Pomimo 10 lat na karku całość prawie w ogóle się nie zestarzała i prezentuje się świetnie nawet na tle współczesnych gier.

To samo

Mafia II: Edycja Ostateczna jest zatem niczym więcej jak tylko konsolowym portem oryginału. Pod warunkiem atrakcyjnej ceny, polecam ją przede wszystkim tym, którzy nie mieli do tej pory styczności z pierwowzorem albo chcą dokupić dodatki. Jeżeli jednak macie już grę, kolejna inwestycja jest raczej pozbawiona sensu. Choć Hangar 13 szumnie zapowiedział odświeżenie wszystkich trzech odsłon, najważniejsze jeszcze przed nami.

Chwilę po odpaleniu gry, na ekran wyskoczyła mi nieaktywna jeszcze zakładka, zachęcająca do złożenia preordera na remake pierwszej odsłony Mafii. Jej premierę zaplanowano na 28 sierpnia. Oprócz stworzonej od podstaw oprawy graficznej czekają nas też nowe misje, rozbudowujące scenariusz. Choć dziś efekt prac ekipy Hangar 13 nieco rozczarowuje, jej prawdziwe owoce dopiero nadejdą.

Ocena 7

Grywalność: 8

Wideo: 8

Audio: 10
 

Plusy:

to wciąż świetna gra

pomimo upływu lat nie zestarzała się

zapadające w pamięć misje
 

Minusy:

trochę bezsensowny remaster

trudne do poprawy wady i niedoskonałości pierwowzoru

Redaktor
Krzysztof „Otton” Kempski

Gracz, redaktor, inżynier i podróżnik w jednym. Lubię gry, które po prostu sprawiają przyjemność i nie silą się na udowadnianie, że są sztuką.

Profil
Wpisów23

Obserwujących4

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze

Polecane