Pathologic 3 to intelektualna uczta, po której w innych grach czegoś wam będzie brakowało [RECENZJA]

Pathologic 3 to intelektualna uczta, po której w innych grach czegoś wam będzie brakowało [RECENZJA]
Avatar photo
Aleksandra "Doksa" Jung
W Pathologic 3 mądrość ludowa ściera się z podejściem naukowym, życie zwykłych ludzi z marzeniami o utopii, a determinacja gracza z kolejnymi kłodami rzucanymi mu złośliwie pod nogi przez twórców. Witajcie w Miasteczku-na-Gorkhon.

Pathologic 2 to moja ulubiona gra. Był to tak szalenie udany remake części oryginału, że oczekiwania wobec „trójki”, jakie zaczęły pojawiać się w mojej głowie, stały się dla mnie powodem do niepokoju. W rosyjskim studiu Ice-Pick Lodge (które po inwazji na Ukrainę przeniosło się do Kazachstanu i potępiło działania Władimira Putina) nie brakuje ludzi o niebywałym talencie, ale poprzeczka została postawiona tak wysoko, że nawet oni mogli nie podołać. Szczególnie po tym, jak firma skończyła współpracę ze swoim założycielem, pojawiły się wątpliwości, czy artystyczny sukces Pathologic 2 uda się powtórzyć. Otóż… udało się, i to jeszcze jak!

„Trójka” to znów remake jednej ze ścieżek z pierwszej części serii. Ponownie jesteśmy więc w inspirowanym Rosją fikcyjnym państwie i równie fikcyjnych czasach, najbardziej odpowiadających końcówce XIX bądź początkom XX wieku. Tym razem patrzymy na świat z perspektywy Danila Dankowskiego, lekarza, który marzy o pokonaniu śmierci. To właśnie pragnienie przyciąga go do bezimiennego miasteczka położonego na wschodnim stepie, gdzie podobno mieszka wyjątkowo długowieczny mężczyzna, Simon Kain. Dankowski ma jednak pecha – Kain umiera w dniu jego przyjazdu, a w mieście wybucha niezwykle niebezpieczna epidemia. Gracz nie tylko będzie musiał wykonywać obowiązki lekarskie, lecz także stanie się politykiem, detektywem, sędzią, chłopcem na posyłki i podróżnikiem w czasie. Powodzenia!

Pathologic 3

Trudno jednoznacznie stwierdzić, do którego gatunku należy Pathologic 3, ale najbliżej mu chyba do RPG z kilkoma mechanikami rodem z symulatorów. Za pomocą specjalnych menusów diagnozujemy pacjentów i zarządzamy miastem poprzez wydawanie dekretów, lecz najczęściej biegamy od jednej postaci do drugiej (niekiedy przemierzając niebezpieczne dzielnice), żeby coś jej powiedzieć lub o coś poprosić. Pojawiają się elementy walki, choć nie są one tutaj na pierwszym planie. Prawdziwa batalia odbywa się nie w zainfekowanych czy zbuntowanych częściach miasteczka, tylko w naszym własnym wnętrzu.

Intelektualny survival

Kluczowe wyzwanie oferowane przez Pathologic 3 nazywam intelektualnym survivalem. Jego natura jest dwojaka. Z jednej strony odnosi się do protagonisty, z drugiej – do samego gracza. Zacznijmy od tego pierwszego, a tym samym liźnijmy nieco mechanik, które kształtują doświadczenie gry (bo wszystkich omówić nie sposób).

Artemii Burakh, główny bohater Pathologic 2, martwił się przede wszystkim o to, co zje, wypije i gdzie spędzi noc. Pilotowanie nim było survivalem może nie klasycznym, ale przynajmniej do klasycznego porównywalnym. Dankowski tymczasem to postać z głową w chmurach. Potrzeby ciała to dla niego sprawy nieistotne – zbyt mocno balansuje na granicy manii i apatii. I to właśnie o zdrowie psychiczne Danila musimy zadbać, jeśli chcemy poradzić sobie w grze. Pomogą nam w tym zarówno rozmaite substancje, jak i elementy otoczenia. Kopanie w śmietniki czy huśtanie się na huśtawce, by nie popaść w niebezpieczne stany mentalne, to stała część eksploracji miasta. Nawet choroba nie jest dla Dankowskiego tak zabójcza jak jego własny niespokojny umysł. To genialny zabieg pogłębiający immersję i pozwalający nam spojrzeć na świat gry zupełnie inaczej, niż robił to Burakh.

Pathologic 3

Ale intelektualny survival przeżywa również gracz, bo trzeba wiedzieć, że dialog w serii Pathologic to odpowiednik walki w tytułach skupionych na akcji. Wybranie złej opcji może natychmiast zakończyć ważną linię zadań albo wręcz przeciwnie – zacząć taką, od której lepiej trzymać się z daleka. W trzeciej części konkretne wypowiedzi zwiększają w dodatku manię lub apatię w naszym bohaterze, więc jeśli nie mamy przy sobie leczniczych substancji, lepiej zastanowić się dwa razy przed wybraniem odpowiedzi. Ale to sprawa czysto gameplayowa. Survival dotyczy też naszych szarych komórek, kiedy próbujemy zrozumieć, o czym właściwie ktoś do nas mówi.

Scenariusz stoi tutaj na niespotykanie wysokim poziomie, co nie znaczy, że historia jest łatwa w odbiorze. Przeciwnie – w świecie Pathologic każdy człowiek (i nie tylko) to doktor filozofii, który w dodatku porozumiewa się wyłącznie poprzez mistyczne zagadki. Nie spodziewajcie się dialogów rodem z kina popularnego, próbujących mniej lub bardziej naśladować to, jak ludzie mówią naprawdę. Przyzwyczajcie się raczej do myśli, że czytacie powieść uznanego epika, choćby Fiodora Dostojewskiego. Niektórych będzie to razić, ale mowa o zabiegu w zupełności celowym. Twórcy igrają z konwencją gier wideo, a przede wszystkim igrają z graczem przyzwyczajonych do schematów obecnych w wysokobudżetowych tytułach.

Pathologic 3

Nie ma lekko

Choć może wyzwanie nie wydaje się tak duże jak w dwóch poprzednich częściach, Pathologic 3 jest nadal bez wątpienia tytułem, w którym próżno szukać relaksującej rozrywki. Nie brakuje w nim trudnych, niekomfortowych decyzji, a mechaniki mające ułatwiać życie nierzadko obracają się przeciwko nam. Nie ma na to lepszego przykładu niż podróże w czasie, stanowiące dla Danila właściwie chleb powszedni.

Co zupełnie nowe dla serii, zyskujemy możliwość skakania po linii czasu i dowolnego powtarzania dni, dzięki czemu jesteśmy w stanie podejmować inne decyzje i nadrabiać coś, co nas ominęło. Gdy okazuje się, że przyszłość zmieniła się za sprawą naszych wyborów na gorsze, wystarczy cofnąć się i wszystko odwrócić – nic prostszego, prawda? Błąd. Po pierwsze efekt motyla i siatka powiązań pomiędzy wydarzeniami okazuje się tak skomplikowana, że potrafi przyprawić o ból głowy pomimo interfejsu, który usiłuje ją jak najklarowniej wytłumaczyć. Po drugie poczucie bezsilności gracza, gdy jakiejś decyzji jednak nie da się odwrócić, jest bezgraniczne. Twórcy korzystają z każdego sposobu, by zaśmiać się nam w twarz i zranić tak, aby zabolało.

Pathologic 3

Pathologic 3 nie przejmuje się tym, czy gracz dobrze się bawi. Przeciwnie – czasem wydaje się chcieć, żeby cierpiał. Na tym właśnie polega urok tej produkcji. Nie jest eskapistyczną zabawką, tylko intelektualnym wyzwaniem. To tytuł, który zmusza do myślenia o naturze gier jako formy sztuki, ale i o kwestiach światopoglądowych, ewidentnie służących przedstawianej historii za fundament.

Co autor miał na myśli

W Pathologic 3 widzimy wiele konfliktów. Najbardziej dosłowne są spory polityczne i kulturowe. Jeśli chodzi o te pierwsze, miasteczkiem rządzą de facto trzy zamożne rodziny,które oczywiście nie przepuszczą żadnej okazji, by sobie nawzajem zaszkodzić. Te drugie wynikają z obecności ludzi stepu – odmiennej kulturowo grupy o własnym języku i wierzeniach, inspirowanej ewidentnie syberyjskimi Buriatami. Społeczność ta postrzega rzeczywistość zupełnie inaczej, a jej zwyczaje stają się zapalnikiem rozmaitych starć, zaostrzanych przez sytuację epidemiologiczną.

Pathologic 3

Spośród licznych wojen idei te najważniejsze wydają się zaś wynikać z odwiecznego konfliktu intelektu i transhumanistycznych zapędów z przyziemnością i porządkiem naturalnym. Dankowski twardo staje po stronie tego pierwszego i w takiej też zamyka się bańce. Marzy o utopii bez śmierci i chorób i gardzi ludźmi stepu, którzy wielbią przyrodę. Mimo że patrzymy na świat oczami człowieka o jasno zdefiniowanych poglądach, spór zostaje przedstawiony jako nierozstrzygalny, a wnioski mamy wyciągnąć sobie sami.

Owszem, skomplikowane to, ale takie właśnie ma być. Motywy Pathologic 3 są uniwersalne i zostały wzorowo wprowadzone do fabuły, a przekaz do nachalnych nie należy. Kto zechce dogrzebać się głębiej, da radę to zrobić, ale kto nie ma na to ochoty, może przejść całą grę bez zastanawiania się nad ukrytymi metaforami. Na obu płaszczyznach Pathologic 3 po prostu działa.

Pathologic 3

Dla kogo jest Pathologic 3?

Nie będę udawać, że to gra dla wszystkich. Przeciwnie – wiele osób odrzuca skomplikowane dialogi i inne charakterystyczne dla serii dziwności. Ci jednak, którzy chcą intelektualnego wyzwania i których ciekawi, co nietypowego można zrobić z medium gier, powinni przynajmniej spróbować. Nawiasem mówiąc, nie wyobrażam sobie lepszej okazji, by wkręcić się w cały cykl Pathologic – pod względem rozgrywki „trójka” to bowiem najprzystępniejsza część, jaka do tej pory wyszła.

No właśnie – a czy weterani poprzednich odsłon znajdą tu coś dla siebie? Jak najbardziej. W grze roi się od nawiązań i metakomentarzy na temat „dwójki” czy „jedynki”, lecz nie brakuje także wielu nowych wątków. To zdecydowanie inna gra, i to z zestawem innowacyjnych rozwiązań oraz mechanik, ale dalej utrzymuje ducha serii, chwaląc się tą samą finezją i artystycznym zacięciem.

Pathologic 3

Przy całym moim zachwycie właściwie tylko jedno mogę mieć grze do zarzucenia – w ostatnich partiach przygody nietrudno natknąć się na mniej lub bardziej poważne błędy. Prawdopodobnie dlatego, że zdecydowana większość graczy jeszcze tam nie dotarła. Twórcy patchują jednak produkcję błyskawicznie, więc spodziewam się, że na poprawki nie trzeba będzie długo czekać.

W Pathologic 3 graliśmy na PC.

OCENA: 9+

PODSUMOWANIE: Pathologic 3 to wspaniale zaprojektowana, skłaniająca do przemyśleń produkcja, która eksperymentuje z własną formą. Narracja i rozgrywka tworzą zgodną całość, oferując doznanie jednocześnie fundamentalnie inne i bardzo podobne do poprzednich części serii.

Plusy:

  • fenomenalna fabuła
  • przemyślany projekt rozgrywki
  • klimatyczna ścieżka dźwiękowa
  • oryginalność
  • przystępność dla nowych fanów przy jednoczesnej dbałości o starych wyjadaczy

Minusy:

  • zdarzają się błędy, szczególnie pod koniec przygody
  • długie ekrany ładowania

Skomentuj