32
19.08.2013, 18:20Lektura na 7 minut

PayDay 2 - recenzja cdaction.pl!

Nowy Payday pozwala po raz kolejny wejść w skórę (i maskę) kryminalisty. Do napadu na bank wysłaliśmy z redakcji Rahida (Chains) i Dantego (Dallas). Podstawione dyktafony nagrały następującą rozmowę...


CD-Action

###

Chains: Nowy gnat? Wygląda tak jakoś znajomo...

Dallas: Kałasznikow, stary, dobry, od wujaszka Saszy. Dziw, że w Stanach można go tak łatwo dostać. Chyba Reagan nie byłby zadowolony z tego powodu.

Chains: Raczej. Cholera, mam swoje lata... Amunicja? Jest. Linki? Są. Miny? Też. Hm, co jeszcze?

Dallas: Wiertło do sejfu?

Chains: Na swoim miejscu. Maski?

Dallas: Mam. Dlaczego właściwie nie możemy założyć zwykłych kominiarek, tylko bawimy się w jakiś cyrk rodem z Rio de Janeiro? Masz jakieś korzenie brazylijskie? Chains to raczej tak średnio po portugalsku...

Chains: Zarządzenie z góry. Szefostwo z Overkill Software zadecydowało tak jeszcze w 2011 roku podczas pierwszej operacji Payday. Wtedy wszystko było prostsze, mniej planowania, mniej podchodów, prosta żwawa akcja - ale działało! Ograbiliśmy portfele ponad siedmiuset tysięcy osób, zyskując sławę i pochwały w kryminalnym półświatku. Moglibyśmy się już smażyć gdzieś na plaży na Majorce, ale złoto uzależnia – dlatego Overkill postanowił powtórzyć swój wyczyn. Chyba słusznie, bo pieniądze wydane na organizacje drugiej serii skoków zwróciły się jeszcze przed wprowadzeniem planu w życie. No, ale dość pogaduszek. Co plądrujemy dzisiaj?

Dallas: Czekaj, czekaj, bo te wszystkie gadżety mnie przerażają. Dawniej dawali nam listę i opis, co, gdzie i jak rabujemy. Teraz jest jakiś komputer o nazwie Crime.net, niestety chyba odchodzimy do lamusa ze swoimi starymi metodami, wszystko zastępuje elektronika. O, patrz. Tutaj mam pokazane na mapie miejsca do wyboru i rodzaj roboty. Lubisz błyskotki? Wiem, że lubisz... To lecimy na jubilera! Przejrzyj sobie jeszcze sam te wszystkie klikadełka, bo dzięki nim zakupisz lepszy sprzęt, a nawet są jakieś instrukcje jak usprawnić nasze umiejętności. Moje dzieciaki mają coś takiego w grach, nazywają to chyba drzewko skilli albo coś takiego. Co do tego jubilera, chyba będzie się dało to zrobić jakoś bez szumu, z boku jest taka wnęka z niezabezpieczonymi drzwiami.

Chains: Świetnie, wejdziemy po cichu - a przynajmniej spróbujemy. Niby dopóki nie założymy masek, nikt nas się nie czepia, ale trzeba naprawdę zgranego zespołu, żeby ominąć wszystkie kamery i strażników. Teoretycznie możliwe jest wykonanie całego napadu skrycie, bez udziału policji, jednak wystarczy jeden nieuważny ruch i zanim się zorientujesz ktoś na telefonie wykręca 112. Przygotuj się lepiej na gorące powitanie gliniarzy ciężką artylerią i spakuj porządną spluwę – posterunkowi, którzy przyjeżdżają pierwsi, padają od zwykłego pistoleciku, potem im dalej tym weselej. Skurczybyki przy każdym najmniejszym skoku potrafią wysłać oddziały SWAT, FBI, snajperów czy jednostki specjalne z tarczami - a ci się już tak łatwo kulom nie kłaniają. Co tu dużo mówić – jest intensywnie.

Dallas: Eh, nie ułatwią nam łajdaki roboty. Żeby wszystko polegało na szybkim wejściu i wyniesieniu towaru, ale trzeba zamontować to cholerne wiertło i odczekać, aż przewierci zamek. Jak dopisze nam fart, to się przynajmniej nie zatnie, bo wtedy stracimy kolejny cenny czas, by zrestartować sprzęt. Nieważne czy mamy obrobić skarbiec albo parę, przenieść podejrzane pakunki bądź uszkodzić kilka witryn wrogom szefa, zawsze znajdzie się jakiś problem, a wiesz doskonale, że zleceniodawcy nie lubią komplikacji. Jeszcze teraz zachciało im się bronić cywilów, niby rabujemy, nie mordujemy, ale cztery tysiące baksów za każdego zabitego? Przesada, czasami przecież w stresie palec sam naciska spust. Szkoda ich tym bardziej, iż skrępowanych zakładników można wymienić na zabitych w ferworze walki kompanów. Dodatkowo każdy napad wygląda inaczej, inne rozłożenie pomieszczeń, to człowiek instynktownie strzeli serią w nieznajomy róg, bo jedynie Bóg wie, kto w nim się czai.

Chains: Poślemy Hoxtona na zwiad, może dotrze do sejfu niezauważony. Dobrze jest mieć pieprzonego ninję w składzie, ale przyznaj - bez mojej siły ognia, twoich apteczek czy technologicznych wynalazków Wolfa też byśmy nigdzie nie zaszli. Z dobranym, uzupełniającym się umiejętnościami zespołem obrabianie banków to czysta przyjemność. Szkoda tylko, że kasę zobaczę dopiero po wyjeździe do Szwajcarii. Ja rozumiem, względy bezpieczeństwa, banknoty trzeba wyprać, ale żebym do kieszeni dostawał z tej fortuny tylko kilka patyków? Na nową pukawkę muszę ciułać i ciułać, nie wspominając nawet o wyposażeniu jej w tłumik, lepszy celownik czy powiększony magazynek. Powodów do przeprowadzania kolejnych napadów nie brakuje, zwłaszcza że oprócz zastrzyku gotówki takie zadania dają również niezłego kopa twoim złodziejskim umiejętnościom. Po solidnej robocie możesz nauczyć się, jak szybciej otwierać zamki, przyjmować więcej kulek na klatę lub rozstawiać działko automatyczne - w zawodzie kryminalisty wbrew pozorom istnieje duże pole do rozwoju.

Dallas: Zgadzam się. W ogóle, gdzie reszta ekipy? Mam nadzieję, że nie trafią się znowu jakieś zółtodzioby, bo to oznacza tylko kłopoty. Ostatnio dali nam jakiegoś młokosa, kozaczył co niemiara, czego on nie jest w stanie zrobić, jakiego nie ma doświadczenia. Skończyło się to piętnastoma zabitymi zakładnikami, zwołaniem policji z połowy stanu, ale daliśmy jakoś radę. Przyznasz pewnie mi rację – zgrana ekipa to klucz do sukcesu i wielkiej gotówki. Dobrze, kiedy każdy jest ekspertem w swoim fachu, wyzbytym strachu i stresu. Szybka współpraca, sprawne działania, każdy wie co robić i wua la!

Chains: Tak, tak, powtarzasz bez przerwy. Ja tam myślę, że nawet z amatorami można działać sprawnie, byleby były współpraca i kontakt (najlepiej głosowy – potęgi walkie-talkie nie da się przecenić). Gorzej jest, kiedy nie masz dostępu do Sieci. Brałeś kiedyś udział w takiej akcji? Dowództwo wysyła ci dwóch wymoczków z frakcji „boty”. Kompletne tępaki - nie potrafią podnieść żadnej torby ani zająć się celem misji i tylko łażą za tobą, strzelając czasem od niechcenia. Udaje im się jedynie podnosić cię, kiedy padniesz na ziemię – ale to trochę za mało. Złodziej bez internetu nie ma po co wykonywać napadów, chyba że posiada skłonności masochistyczne.

Dallas: Powiem Ci, że te miejsca, gdzie dokonać mamy napadów nie są zbyt piękne. Mało urozmaicone te budynki, brak ogrodów, rodem jak z gier sprzed paru lat, to znaczy wtedy, kiedy próbowałem się przekonać do tych konsol całych. Przydałby się porządny architekt krajobrazu albo mogliby zatrudnić tego, kto projektował menu Crime.net, bo z ręką na sercu muszę przyznać, że jest przejrzyste i efektowne. Nadrabiają chociaż muzyką, aż miło jej posłuchać, pobudza do działania i wprowadza w złodziejski klimat. W ogóle, nie masz czasami wrażenia, jakbyśmy brali udział w jakimś filmie?

Chains: Czasami. Ale to akurat pompuje adrenalinę jak do żył. Czuję się wtedy, jak George Clooney w „Ocean's Elven” albo Robert De Niro w „Gorączce”, przebiegły złodziej podczas skoku idealnego. Inna sprawa, że atmosferę psują często dziwne zachowania postronnych. Pamiętasz tych lewitujących gliniarzy na ostatnim wypadzie do banku? Albo jak Hoxton zabierał torby przez ściany, kiedy broniliśmy ładunku koki? Coś dziwnego się dzieje z tym światem...

Chłopaki po długich przygotowaniach w końcu dokonali skoku. Ich łupem padł dzisiaj bank. Niektórzy mówią, że był to Amber Gold, niektórzy, że sklep z burakami...

Dallas: Powiem Ci przyjacielu, że to wszystko przypomina bardziej zmagania w Afganistanie niż zabawę w złodziei, jak kilka lat temu. Wszystko unowocześniono, stawiając na akcję, niżeli porządne planowanie. Dobrze chociaż, iż każdy z drużyny zna swoje miejsce i ma przydzielone zadania, a szefowie dali szeroki wybór treningów umiejętności czy sprzętu. Trochę drogo, ale po paru skokach można wyposażyć się we wszystkie zabawki i cieszyć tym całym fechtunkiem.

Chains: A, i jeszcze jedna sprawa. Jeśli ktoś posiada ekipę skłonną wykonywać napady wspólnie, niech „podniesie sobie” ocenę w naszym raporcie końcowym do pełnej piątki. Złodzieje, wbrew pozorom, najlepiej działają w zespołach.

 

Ocena: 4+/6

Plusy:
- Ze zgraną drużyną napada się wyśmienicie
- Mnogość masek do wylosowania, broni do kupienia, i umiejętności do odblokowania
- Losowość - nie ma dwóch identycznych napadów
- Napięta atmosfera, nigdy nie można spuścić gardy

Minusy:
- Gra z botami wyłącznie dla masochistów
- Zdarzają się bugi
- Zbyt dużo FPS-a, zbyt mało planowania
 

Redaktor
CD-Action
Wpisów1034

Obserwujących0

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze