Już wiem, że to mój ulubiony pad do peceta – recenzja Steam Controllera
Znacie to uczucie, kiedy bardzo już pragniecie, by jakiś gadżet w końcu do was dotarł po długim okresie oczekiwania? Spędzacie z nim wtedy zdecydowanie za dużo czasu i zwracacie na niego uwagę nawet w trakcie pracy. Taki stan towarzyszy mi mniej więcej od tygodnia, bo właśnie wtedy wpadł w moje ręce Steam Controller, z którym… trudno mi się teraz rozstawać po skończonej sesji z grą.
Wydaje mi się wręcz niepojęte, jak dobry jest to sprzęt oraz jak długo czekałem na tego typu urządzenie. Dostałem w nim w zasadzie wszystko, czego potrzebuję od pecetowego pada, a nawet trochę więcej. Chcę jednak podkreślić, że mimo niewiarygodnie długiej listy zalet to nie musi być gadżet dla każdego.

Pad „pro” za pół ceny
Wspominałem już wcześniej, że moim zdaniem Steam Controller wcale nie jest drogi na tle konkurencji, szczególnie patrząc na to, co oferuje za te 419 złotych. DualSense Edge kosztuje obecnie około 799 złotych, a Xbox Elite Series 2 mniej więcej 645 złotych. Oba te urządzenia są wyraźnie droższe od Steam Controllera, a od podstawowych wersji padów do PlayStation czy Xboksa różnią się głównie dodatkowymi łopatkami i wymiennymi gałkami analogowymi. DualSense Edge pozwala co prawda zastępować całe moduły, ale nadal korzysta ze zwykłych potencjometrów, które po czasie po prostu się zużywają.
Steam Controller w znacznie niższej cenie oferuje natomiast drążki z technologią TMR, spusty z efektem Halla, ogromną baterię pozwalającą na około 35 godzin zabawy na jednym ładowaniu, cztery tylne przyciski oraz przede wszystkim dwa świetne trackpady. Tak naprawdę nie brakuje tu niczego, co proponuje konkurencja, a wszystkie funkcje wprowadzone przez Valve mają moim zdaniem sens – nawet dotykowe końcówki analogów, dzięki którym można aktywować lub dezaktywować żyroskop w grach.

Świetnym pomysłem okazał się także Puck, czyli adapter 2,4 GHz, pozwalający połączyć Steam Controller z pecetem praktycznie bez żadnych opóźnień.
Nieco mniej „pro” wypada natomiast jakość wykonania – i to właściwie mój jedyny poważniejszy zarzut. Materiały są dobre, nic nie skrzypi, a całość sprawia wrażenie solidnej konstrukcji, jednak niektóre krawędzie wydają się dość ostre, a szczególnie nieprzyjemne w dotyku okazują się otwory ze śrubkami. W urządzeniach Sony, Microsoftu czy Nintendo takich mankamentów raczej się już nie spotyka. Jeśli jednak mieliście wcześniej styczność ze Steam Deckiem, to prawdopodobnie wiecie, o czym mówię – nie ma tu poczucia obcowania ze sprzętem premium.
Ideał do pecetowego grania
Steam Controller od początku był projektowany jako „ostateczny” pad do pecetów – pasujący do każdej gry, oferujący niemal nieskończone możliwości personalizacji i pozwalający obsługiwać komputer nawet poza aplikacją Steam.
Główne gwiazdy programu, czyli trackpady, sprawdzają się w grach znakomicie. Można korzystać z nich jak z klasycznych drążków analogowych – wówczas zapewniają bardziej precyzyjną kontrolę i delikatniejsze ruchy. Jeszcze ciekawiej robi się jednak wtedy, gdy spróbujecie używać Steam Controllera w grach, które nigdy nie były projektowane z myślą o padzie. Jest to tak wygodne, że spędziłem wiele godzin z Football Managerem 26 i Anno 117: Pax Romana, grając na kontrolerze emulującym myszkę na tyle dobrze, że zwyczajnie nie chciało mi się wracać do klasycznego sterowania.

Podobnie jak w przypadku Steam Decka możecie tu tworzyć własne profile dla każdej gry i dostosowywać praktycznie każdy element Steam Controllera do własnych potrzeb. Jeśli nie chce się wam grzebać w ustawieniach, istnieje duża szansa, że ktoś przygotował już gotową konfigurację dla Steam Decka lub nowego pada Valve. Dzięki temu nawet strategie nie stanowią większego problemu.
Uwielbiam też sterowanie żyroskopowe, które działa tutaj naprawdę świetnie. Jest precyzyjne, nie sprawiało mi żadnych problemów i nawet jeśli dana gra nie obsługiwała natywnie sterowania ruchowego, można było przypisać je w ustawieniach Steama do prawej gałki analogowej. W większości przypadków sprawdzało się to bezbłędnie.

Być może nie zwracacie na to większej uwagi, ale mnie w padach do Xboksa bardzo drażnią głośne przyciski frontowe i klikający d-pad. Podczas intensywnej rozgrywki ich odgłosy potrafią skutecznie zagłuszyć dźwięki gry albo budzić pozostałych domowników, kiedy gram w nocy. Tymczasem Steam Controller jest bardzo cichy i przebija pod tym względem nawet DualSense’a – spokojnie możecie używać go nawet wtedy, gdy wasza druga połówka śpi tuż obok.
Nie korzystasz ze Steama? No to mamy problem
Wspominałem na początku, że Steam Controller nie będzie sprzętem dla każdego. Dlaczego? Bo nie każdy traktuje Steama jako główne centrum pecetowego grania. Wielu graczy korzysta przecież z Game Passa, Epic Games Store’a, Ubisoft Connecta, GOG-a czy launchera Rockstara.
Steam Controller nie działa „od ręki” z grami spoza Steama. Po podłączeniu do komputera jest wykrywany jako dziwne połączenie myszki i klawiatury. Da się wtedy wygodnie nawigować po systemie, ale granie jest już znacznie trudniejsze. Sytuacja zmienia się jednak diametralnie, jeśli przeznaczycie chwilę na konfigurację.

Najprostsze rozwiązanie to dodanie dowolnego tytułu jako „gry spoza Steama”. Po wskazaniu odpowiedniego pliku .exe aplikacja Valve przejmuje kontrolę nad padem i pozwala używać go praktycznie jak normalnego kontrolera. Czasem wymaga to uruchamiania innych launcherów przez Steama, co bywa nieco karkołomne, ale po zaakceptowaniu tego kompromisu wszystko działa całkiem dobrze. Niestety takie sztuczki nie zawsze sprawdzają się w przypadku gier z Game Passa, jednak społeczność szybko znalazła obejście.
Niemal od razu po premierze nowego kontrolera w sieci pojawił się program SteamlessController, pozwalający korzystać ze Steam Controllera jak ze standardowego pada do Xboksa. Dzięki tej niewielkiej aplikacji możecie używać kontrolera także w Game Passie i innych grach, których nie chce się wam ręcznie dodawać do biblioteki Steama. Muszę przyznać, że SteamlessController działa zaskakująco dobrze, choć ograniczenie funkcjonalności trackpadów czy żyroskopu trochę boli.
Najlepiej będzie w połączeniu ze Steam Machine
Jak widzicie, Steam Controller zrobił na mnie naprawdę świetne pierwsze wrażenie. Jest nie tylko bardzo wygodny i bogaty w funkcje, ale sprawia też, że znika większość ograniczeń pecetowego grania. Chcecie bawić się na kanapie, z dala od komputera, ale nie macie ochoty podłączać myszki i klawiatury? Nie ma problemu – zastąpią je trackpady.

Choć w połączeniu z Windowsem Steam Controller funkcjonuje bardzo dobrze, mam wrażenie, że ze Steam Machine będzie jeszcze lepiej. Nowa „komputero-konsola” Valve może stać przy telewizorze i działać niemal jak klasyczna konsola. Wystarczy pad, który pozwoli uruchomić urządzenie, odpalić dowolną grę ze Steama i komfortowo obsługiwać cały system bez potrzeby sięgania po myszkę.
Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o doskonałym czasie pracy na baterii. Podczas testów ani razu nie wystąpiła konieczność ładowania Steam Controllera, mimo że spędziłem z nim ponad 20 godzin. Valve obiecuje ponad 35 godzin zabawy na jednym ładowaniu i szczerze mówiąc, jestem skłonny dać temu wiarę.
Cena: 419 zł
Dostarczył: CD-Action
STEAM CONTROLLER – PARAMETRY
Przyciski: 2 × wciskane analogi TMR z dotykiem pojemnościowym, 2 × bumpery, 2 × triggery z efektem halla, 4 × przyciski na pleckach, krzyżak, 4 × główne przyciski, Steam, Menu szybkiego dostępu, Menu, Widok, 2 × trackpady, 2 × pojemnościowe czujniki chwytu • Akumulator: 8,39 Wh, ok. 35 h czasu pracy • Inne: przyciski tylne; możliwość konfiguracji i przywołania na żądanie profili za pośrednictwem Steama, regulacja martwych stref, panele dotykowe wykrywające nacisk dla konfigurowalnej siły kliknięcia, wbudowany głośnik, dioda LED, haptyka (4 silniczki drgań), żyroskop • W zestawie: przewód USB-A do USB-C 2 m, Steam Controller Puck • Waga: 292 g (Steam Controller), 16 g (Puck)
Ocena: 9
Plusy:
- Świetny czas pracy na baterii
- Niemal zerowy input lag
- Precyzyjne i trwałe analogi TMR
- Kapitalne trackpady
- Dużo opcji konfiguracji za pomocą Steama
Minusy:
- kiepskie wsparcie poza grami na Steam
- ostre krawędzie nie do końca pasują do tej ceny
Ja mam mojego już od 3 tygodni, czy dwóch… no od razu jak tylko się dało i też jestem bardzo zadowolony, w szczególności żę mogę grać w gry typowe myszkowe czyli CIV i Herosy
Mam też decka wiec wszystko od razu było bardzo intuicyjne dla mnie i działa jak ta lala
Ogólnie przez pada zacząłem grać na maksa i 2 tygodnie spędziłme grając zdecydowanie za dużo, bo niby tylko testowałem pada a tak naprawedę to siedziałem do 1 w nocy przez 2 tygodnie.
Więc tak… spoko sprzęt