17.06.2022, 13:45Lektura na 7 minut

Asus Zenbook 14X OLED – test ultrabooka z OLED-owym ekranem 90 Hz

Wraz z upowszechnianiem się laptopów udoskonalano je na różne sposoby, ale utrata elitarności niespecjalnie zmieniła fakt, że ekrany tych urządzeń często były jednym z ich najsłabszych elementów. Dlatego trzeba chwalić to, że na rynku coraz częściej pojawiają się laptopy z matrycami OLED.


Marcin „Tokamakk” Kwiecień

Naprawdę bardzo się cieszę, że po latach montowania wyświetlaczy podle odwzorowujących kolory i na dodatek nierzadko o rozdzielczości HD producenci zaczęli poważniej traktować ten element urządzeń. Niech stanie się to normą, a Asusowi należą się brawa za szeroką ofertę notebooków z OLED-ami. W tym m.in. za testowanego Zenbooka, którego używałem z dużą przyjemnością. Sprzęt spodobał mi się od razu po wyjęciu z pudełka. Aluminiowa, sztywna obudowa, prosta, nienachalna forma, bardzo dobre wykonanie, wielki touchpad – to widzimy na dzień dobry. Urządzenie włączamy przyciskiem, który jest jednocześnie czytnikiem linii papilarnych, zatem dosłownie po dotknięciu palcem mamy gotowy do działania komputer.

Asus Zenbook 14X OLED
Asus Zenbook 14X OLED

Gotowi na kosmos

A wtedy następuje moment zachwytu nad ekranem, bo wyświetlacz OLED godnie się prezentuje: pokrycie przestrzeni barw DCI-P3 wynosi 100%, częstotliwość odświeżania – 90 Hz, czas reakcji – 0,2 ms, a jasność dobija do 550 nitów. Co więcej, Asus odszedł tu od wciąż dominującego formatu 16:9, nadając matrycy proporcje 16:10 przy rozdzielczości 2880 × 1800 pikseli. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że mamy do czynienia z 14-calowym ekranem, to okaże się, iż jego gęstość jest na poziomie 242 ppi. Jako okularnik bardzo sobie cenię ostry obraz, dlatego mogę się określić fanem takich modeli (choć potrzebują one więcej energii) – zwłaszcza od czasu, gdy zobaczyłem obok siebie dwa iPady wyświetlające to samo, przy czym jeden z nich miał zwykłą matrycę, a drugi tę typu Retina. Poza tym Asus zastosował warstwę dotykową, a pokrywę (w postaci złożonej trzymaną magnetycznie) można otworzyć na płasko – zamontowano tu zawiasy ErgoLift, które unoszą tył laptopa i poprawiają przepływ powietrza pod urządzeniem. Uzasadnione wydaje się dodanie do sprzętu piórka (stylusa), bo za pomocą tego gadżetu można nawet rysować.


Dostojnie, bez zbędnego pośpiechu

Zenbook 14X OLED to w sumie dość typowy ultrabook (test klasycznej konstrukcji Asus Vivobook Pro 14X OLED również trafił na naszą stronę), bo ani nie dysponuje bardzo wydajnym procesorem, ani nie ma osobnej karty graficznej, ani nie oferuje szerokiej palety złączy. Nie jest to więc model przesadnie chyży, ale jako sprzęt do domowego użytku w zupełności się nada. Konstrukcja bazuje na czterordzeniowym i ośmiowątkowym CPU Intel Core i7-1165G7 z zintegrowaną kartą graficzną Iris Xe. Żadne z codziennych zadań typu przeglądanie internetu, oglądanie filmu, prosta edycja zdjęć czy praca z dokumentami nie ucierpi na tym, a różnica na niekorzyść testowanego modelu – w postaci dłuższego czasu oczekiwania na efekty – będzie wyraźnie widoczna np. dopiero po wejściu w świat poważniejszej obróbki multimediów.


Ekranem OLED można się zachwycić.


Hamulcem na pewno nie jest dysk SSD, gdyż mamy do czynienia z 512-gigabajtowym modelem Samsunga (to niestety jedyna dostępna wielkość) działającym bardzo żwawo na magistrali PCI Express 4.0. Kolejnym elementem, który nie podlega konfiguracji, jest pamięć RAM: w tym przypadku skazano nas na 16 GB LPDDR4. Fakt, że pamięć ta została wlutowana, aż tak bardzo nie przeszkadza, bo to przecież dość powszechna praktyka w ultrabookach, ale dlaczego nałożono jej kaganiec w postaci absurdalnie niskiego taktowania 2133 MHz,wiedzą wyłącznie inżynierowie z Tajwanu.

Asus Zenbook 14X OLED
Asus Zenbook 14X OLED

Granica płynności

Specyfikacja techniczna mówi jasno, że nie jest to laptop do gier, ale na szczęście wcale nie znaczy to, że nie da się na Zenbooku w ogóle pograć. Koszt rozrywki wydaje się oczywisty: gorszy obraz. Na dzień dobry więc założyłem, że testy zostaną przeprowadzone w trybie 1440 × 900 pikseli, czyli po ścięciu każdej z liczb natywnej rozdzielczości o połowę. Przy takim podejściu z najniższymi detalami da się zagrać we wszystko w minimum 30 kl./s. Jeśli komuś się marzy wyższy poziom szczegółowości – choćby średni – to w bardziej wymagających tytułach skończy z obrazem mającym 1280 × 800 pikseli, ale ogólna poprawa wydajności i tak okaże się nieznaczna.

Asus Zenbook 14X OLED
Wydajność w grach
Asus Zenbook 14X OLED
Wydajność w programach użytkowych

Pomijając aspekt gamingu, Asus Zenbook 14X OLED to bardzo fajny sprzęt. Klawiatura jest wygodna – ma klawisze o wielkości i rozstawie modelu stacjonarnego – ale, jak to w znakomitej większości takich laptopów bywa, wysokość przycisków kursorów zredukowano o połowę. Rewelacyjnie wypada gładzik: cechuje się dużą powierzchnią, idealnym poślizgiem, a poza tym został wyposażony w funkcję NumberPad. Dzięki tej opcji możemy włączyć na touchpadzie klawiaturę numeryczną, a to bez dwóch zdań przydatna rzecz. O rysiku już wspomniałem, ale w komplecie znajdziemy jeszcze jeden dodatek: adapter RJ45 do sieci kablowej zapewniający nam gigabitowe połączenie po podpięciu go do portu USB typu A. Niestety tu ujawnia się jedna z wad Zenbooka, bo bo gdy to zrobimy, pozostaną nam już tylko dwa gniazda USB, a dokładniej złącza Thunderbolt 4 – czyli USB typu C – które jednocześnie służą do ładowania. Możliwości oferowane przez obecność TB4, w tym przede wszystkim opcja podłączenia stacji dokującej, łagodzą gorycz mało obfitego wyposażenia, bo oprócz tego w laptopie umieszczono jeszcze wyjście HDMI 2.0b, czytnik kart microSD i combo jack audio.

Asus Zenbook 14X OLED
Asus Zenbook 14X OLED

A na biurku cisza

Bardzo dobrą cechą tego notebooka jest bezgłośna praca w czasie mniej obciążających zadań. Większy szum pojawia się dopiero w trakcie grania czy renderowania wideo. Oczywiście w obu tych scenariuszach procesor osiąga swoje limity termiczne, a co za tym idzie – obniża taktowanie. Trzeba jednak podkreślić, że średnia temperatura CPU w grach wynosiła 57-69°C, a w aplikacjach dochodziła do 80°C, ale nie miało to żadnego złego wpływu na temperaturę części, na których spoczywają dłonie. Niezły jest też rezultat czasu pracy bez zasilania z gniazdka – siedmiu godzin i piętnastu minut dla urządzenia z ekranem o sporej rozdzielczości i 90-hercowym odświeżaniem nie sposób skwitować inaczej.

Asus Zenbook 14X OLED
Wydajność akumulatora

W sumie więc do bazowej oceny – wysokiej przede wszystkim za matrycę OLED – trzeba dodać co nieco za świetne wykonanie, cichą pracę oraz obecność rysika i adaptera RJ45, ale też odjąć trochę za niskie taktowanie pamięci, brak opcji wyboru większego SSD czy jeden port USB typu A. Podsumowując, to bardzo dobry do użytku domowego laptop, który powinien być co najmniej o 1000 złotych tańszy. I tak naprawdę to owa cena stanowi największy minus testowanego Zenbooka.

Asus Zenbook 14X OLED
Asus Zenbook 14X OLED

Cena: ok. 6200 zł | Asus

PARAMETRYProcesor: Intel Core i7-1165G7, 4 rdzenie, 8 wątków, 1,2-4,7 GHz, cache L3 12 MB, TDP 28 W • Grafika: Intel Iris Xe • Ekran: OLED, 14 cali, 2880 × 1800, 242 ppi, 90 Hz, 550 nitów, czas reakcji 0,2 ms, błyszczący, dotykowy, pokrycie barw 100% DCI-P3, VESA Display HDR True Black 500, walidacja PANTONE • Pamięć: 16 GB RAM LPDDR4 2133 MHz (bez możliwości rozbudowy), SSD Samsung MZVL2512HCJQ-00B00 512 GB (M.2 PCIe 4.0 x4 NVMe) • Łączność: USB 3.2 Gen 2 typu A, 2 × Thunderbolt 4 (USB 3.2 typu C, Power Delivery, DisplayPort Alt Mode), HDMI 2.0b, Wi-Fi 6 Intel AX201 (802.11a/​b/​g/​n/​ac/​ax) 2 × 2, Bluetooth 5.0, gniazdo 3,5 mm słuchawki/mikrofon • Napęd optyczny / czytnik kart: brak/microSD • Akumulator: Li-Poly, niewymienny, trzykomorowy, 63 Wh, zasilacz 100 W • Inne: kamera 0,9 Mpix (1280 × 720), głośniki stereo, mikrofony, podświetlana klawiatura (membranowa, wyspowa), touchpad z funkcją NumberPad, czytnik linii papilarnych zintegrowany z klawiszem włącznika, piórko (stylus), kablowy adapter RJ45 do gigabitowego Ethernetu, Windows 11 Home • Wymiary: 311,2 × 221,1 × 17,9 mm • Waga: 1,4 kg + 0,3 kg (zasilacz)

Ocena

Udana konstrukcja, świetny wygląd i rewelacyjny ekran. Na pierwszy rzut oka to dość typowy ultrabook, ale wzbogacony rysikiem, adapterem RJ45 i przede wszystkim matrycą OLED o odświeżaniu 90 Hz. Pograć za bardzo na nim się nie da, lecz przy domowych zadaniach Zenbook wypadnie bardzo dobrze. Poza tym jak na tak wymagający wyświetlacz, wynik ponad siedmiu godzin pracy na akumulatorze trzeba uznać za przyzwoity.

8
Ocena końcowa

Plusy

  • bardzo dobra jakość wykonania
  • obudowa niewrażliwa na odciski palców
  • dotykowy ekran OLED
  • duży i precyzyjny touchpad z funkcją NumberPad
  • czytnik linii papilarnych
  • dwa porty Thunderbolt 4
  • dołączone piórko (stylus) oraz kablowy adapter Ethernet
  • klawiatura i obszar pod nadgarstkami nie nagrzewają się
  • pracuje cicho przy niewielkim obciążeniu
  • zawiasy ErgoLift unoszące tył laptopa i otwierające ekran do pozycji 180°

Minusy

  • procesor pod obciążeniem osiąga limity termiczne i ogranicza taktowanie
  • tylko jeden port USB typu A
  • szkoda, że pojemność dysku wynosi tylko 512 GB
  • RAM ma taktowanie 2133 MHz
  • zasilacz mógłby być o połowę mniejszy
  • cena
  • nieprecyzyjna specyfikacja – wysokość laptopa podano bez uwzględnienia gumowych nóżek

Redaktor
Marcin „Tokamakk” Kwiecień
Wpisów10

Obserwujących0

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze

Polecane