13.01.2024, 09:16Lektura na 5 minut

Corsair K70 Core – test. Taniej, ale wciąż za drogo

Bywa, że producent znany głównie z droższych akcesoriów próbuje zawojować półkę trochę niższą. Właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia w tym przypadku.


Grzegorz „Krigor” Karaś

Produkty Corsaira raczej trudno znaleźć w koszach z tanizną – firma słynie z bardziej kosztownych sprzętów typu klawiatura za 1200 zł. Nie zmienia to jednak faktu, że czasem z pożądaniem zerka na te bardziej przystępne cenowo segmenty. I niedługo potem dostajemy takie urządzenia jak K70 Core.


Posmak premium…

Corsair K70 Core stara się łączyć dwa światy: pewnego rodzaju ekskluzywność droższych konstrukcji z oszczędnościami, które pozwalają ostatecznie zbić cenę i zachęcić do zakupu szerszą grupę odbiorców. Zacznijmy jednak od ogólnej charakterystyki. To pełnowymiarowa klawiatura mechaniczna. Pod nakładkami na klawisze umieszczono liniowe przełączniki wewnętrznej produkcji Corsair MLX Red o skoku 4 mm, punkt aktywacji znajduje się na wysokości 2 mm, wciśnięcie wymaga zaś przyłożenia nacisku 45 g. I tu pojawia się pierwsza ciekawostka.

Corsair K70 Core
Corsair K70 Core

Producent chwali się, że przełączniki zostały fabrycznie nasmarowane – i to rzeczywiście czuć. Wrażenia z pisania są bardzo pozytywne: klawisze pracują wybornie, wręcz aksamitnie, „ślizgając” się przez całą ich głębokość skoku. Do tego nic tu nie grzechocze ani nie dzwoni (przy szybkich wciśnięciach mamy co najwyżej cichą serię „puknięć”), a to już druga cecha związana raczej z droższymi modelami – wygłuszenie mianowicie. Producent wziął sobie najwyraźniej do serca narzekania, jakie dało się słyszeć przy premierze K70 RGB Pro, i uzupełnił konstrukcję o odpowiednie maty, czym zresztą również wyrównał osiągnięcia Razera w tej kwestii. Obydwa wymienione zabiegi sprawiły, że z urządzenia korzysta się niezwykle przyjemnie. Brawo!


Dobra, ale moim zdaniem na tle konkurencji wciąż jest za droga.


Na pochwałę zasługuje jeszcze solidna konstrukcja. Korpus jest ciężki i bardzo stabilny, a to za sprawą metalowej płyty – jej obecność przekłada się zarówno na trwałość całości, jak i na pozytywne wrażenia estetyczne. Punkcik dorzuciłbym również za pokrętło multimedialne, które zresztą możemy sobie skonfigurować dzięki bogatemu w opcje oprogramowaniu Corsair iCue (tamże ustawimy np. przewijanie rzeczoną rolką widoku ekranu w górę i w dół czy na boki). Zostałem jednak przy tradycyjnej funkcji tego elementu – czyli regulacji głośności – gdyż w praktyce dodatki oferowane przez soft są umiarkowanie wygodne. Software pozwala także wyczarować interesujący nas styl podświetlenia klawiszy, co ze względu na rozbudowany charakter dostępnych opcji zasługuje już wyłącznie na pochwałę.


…i oszczędności

O tym, że K70 Core jest sprzętem bez flagowych ambicji, świadczy jednak reszta wyposażenia – a raczej jego brak. Przede wszystkim nie ma tu podstawki pod nadgarstki, o której w przypadku innych modeli producent raczej nie zapomina. Poza tym – okablowanie. Przewód USB przytwierdzono do korpusu klawiatury na stałe, do tego został on pozbawiony oplotu, co pod względem jakości wyraźnie kontrastuje z resztą konstrukcji. Nie mamy również ani możliwości wyboru miejsca wyprowadzenia kabla, gdyż ten ostatni po prostu wystaje z obudowy, nie dając nam żadnego pola manewru, ani dwustopniowych nóżek pozwalających na regulację kąta nachylenia. Zabrakło też dodatkowych klawiszy prócz przycisku multimedialnego, którego niewygodnie się używa, siłą rzeczy więc funkcje ekstra – jak choćby zmiana trybu pracy pokrętła – trzeba wywoływać kombinacją klawiszy. Trudno jednak to ostatnie traktować jako poważny minus – ot, stwierdzenie faktu obrazujące, że tworząc model Core, producent patrzył raczej w stronę urządzeń podstawowych.

Corsair K70 Core
Corsair K70 Core

Tyle że wyszło mu… tak sobie. Klawiaturę dało się ostatnio kupić, korzystając z czasowych promocji, za ok. 400 zł. Normalnie jest dostępna na witrynie producenta za 439 zł lub za ok. stówę więcej w innych sklepach, co oczywiście tylko pogarsza sprawę. Za kwotę niższą dostaniemy bowiem urządzenie może i pozbawione smarowania czy wygłuszenia, ale za to z wygodną podstawką (nadgarstki wam podziękują) lub oryginalne pod względem wizualnym – dobrym przykładem są choćby klawisze Endorfy Omnis. Corsair K70 Core to według mnie trochę taki sprzęt dla nikogo: niby atrakcyjny, dopieszczony, lecz za drogi, by mógł powalczyć ceną, i równocześnie za słabo wyposażony, by potrafił przekonać do siebie hardkora. Jeśli trafi się jakaś solidna obniżka – można brać. W innym przypadku, cóż, bez większego problemu znajdziecie coś ciekawszego i tańszego.

Cena: 439 zł

Dostarczył: Corsair

CORSAIR K70 CORE – PARAMETRY

Dodatkowe klawisze: brak • Programowalne klawisze: wszystkie • Sposób podłączenia: kabel USB-C • Długość kabla: 180 cm • Przełączniki: Corsair MLX Red, 2/4 mm, 45 g, trwałość 70 mln kliknięć • Podstawka pod nadgarstki: brak • NKRO: pełne • Inne: oprogramowanie Corsair, pokrętło głośności i przycisk multimedialny, podświetlenie RGB, makra, profile, podwójne wygłuszenie • Wymiary: 448 × 153 × 35,4 mm • Waga: 934 g

Ocena

Corsair K70 Core to dobra klawiatura – to nie ulega wątpliwości. Problem w tym, że choć z ceną producent celuje tym razem niżej niż zwykle, to sprzęt tak czy inaczej jest zbyt drogi, by pokonać lepiej wyposażone konstrukcje mniej renomowanych marek.

8
Ocena końcowa

Plusy

  • świetne wrażenia z pisania
  • nasmarowane przełączniki
  • wygłuszona
  • estetyczny wygląd
  • pokrętło
  • stabilna konstrukcja
  • metalowa płyta
  • bardzo duże możliwości softu

Minusy

  • brak podstawki pod nadgarstki
  • kabel bez oplotu przymocowany na stałe i brak możliwości jego wyprowadzenia w wybranym miejscu
  • cena faktycznie niższa – ale na tle konkurencji wciąż za wysoka


Czytaj dalej

Redaktor
Grzegorz „Krigor” Karaś

Gdyby mnie ktoś zapytał, ile pracuję w CD-Action, to szczerze mówiąc, nie potrafiłbym odpowiedzieć. Zacząłem na początku studiów i... tak już zostało. Teraz prowadzę działy sprzętowe właśnie w CD-Action oraz w PC Formacie. Poza tym dużo gram: w pracy i dla przyjemności – co cały czas na szczęście sprowadza się do tego samego. Głównie strzelam i cisnę w gry akcji – sieciowo i w singlu. Nie pogardzę też bijatyką, szczególnie jeśli w nazwie ma literki MK, a także rolplejem – czy to tradycyjnym, czy takim bardziej nastawionym na akcję.

Profil
Wpisów536

Obserwujących23

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze