2
16.04.2021, 16:32Lektura na 3 minuty

Creative Pebble v2 – test niewielkich głośników do peceta

Na pierwszy rzut oka Pebble v2 nie wydaje się niczym specjalnym i przyznam, że za wiele się po tych głośnikach nie spodziewałem. Ot, niewielkie „bzyczki” do ustawienia obok monitora. Jak się jednak okazało po podłączeniu, to zaskakująco opłacalny sprzęt.


Grzegorz „Krigor” Karaś

Kupując tanie głośniki, łatwo się naciąć na zestaw, który – co tu dużo mówić – nie spełnia oczekiwań. Creative jednak świetnie wyważył proporcje: Pebble v2, jak na kwotę, którą trzeba przeznaczyć na zakup, ma zaskakująco wiele do zaoferowania. Zestaw składa się z dwóch atrakcyjnie wyglądających satelitek, które zmieszczą się na każdym biurku: to z grubsza dwie kulki o średnicy ok. 12 cm z dołączonym okablowaniem. Mamy jeden przewód łączący parę głośników oraz dwa dodatkowe kable: tradycyjny ze złączem mini-jack i drugi, odpowiadający za zasilanie i zakończony wtyczką USB-C.

Jak łatwo zauważyć, nie ma tu zasilacza. Głośniki pobierają moc z gniazda USB-C lub dzięki dołączonemu adapterowi ze zwyczajnego USB-A – mamy jednak również opcję użycia zwyczajnej ładowarki. Co prawda w zestawie żadnej nie ma, ale możemy użyć nawet takiej z telefonu. Z dodatkowym zasilaniem wiąże się pewien niuans. Pod satelitką sterującą znajduje się przełącznik wzmocnienia: gdy Pebble v2 ma energii pod dostatkiem, da się wzmocnić brzmienie. By zrobić użytek z tej funkcji, wystarczy źródło mocy 10 W, czyli np. ładowarka telefoniczna 5 V 2 A. Warto to zrobić, bo głośniki grają wtedy trochę głośniej, a bas staje się wyrazistszy.

Samo brzmienie jest w porządku, rzecz jasna jak na tak małą konstrukcję. Tradycyjnie dla Creative’a czuć tu pewną dominację dołów – rozkręcone na maksa Pebble v2 wręcz wprawiają w drżenie blat biurka, na którym zostały ustawione (przydałyby się trochę większe gumki pod spodem, swoją drogą). Przewagę niskich tonów zawdzięczamy umieszczonym na plecach satelit pasywnym membranom, które przypominają to, co znamy choćby z mobilnych głośników Bluetooth. Góry są trochę syczące, a środki – nieco wytłumione. Czuć, że nie jest to duży zestaw, a przetworniki nie wystarczą np. na imprezę. Jednakże to nie jest urządzenie przeznaczone do tego rodzaju zastosowań – Pebble v2 sprawdzi się jako rozszerzenie możliwości komputera w codziennej, multimedialnej rozrywce. Przy czym sprzęt zaskakuje mocą: spokojnie można z nim oglądać filmy, siedząc na kanapie. Cieszy również fakt, że niemal cała skala głośności jest użyteczna – zniekształcenia dźwięku pojawiają się dopiero wtedy, gdy potencjometr odkręcimy niemal do końca. Pebble v2 są tu naprawdę rozsądną alternatywą dla wbudowanego nagłośnienia: czy to laptop, czy głośniki ekranowe – zestaw Creative’a wypada o niebo lepiej. Muzyki zresztą też da się okazjonalnie słuchać – pod tym względem kolumienki odpowiadają możliwościami średniej wielkości radiu.

To już kolejny zestaw Creative’a, który został bardzo dobrze wyceniony w stosunku do możliwości. Nie ma tu co prawda urywającej uszy głośności czy tym bardziej audiofilskich doznań, tym niemniej należy pamiętać, że jest to sprzęt za niecałą stówkę. I jako taki sprawdza się wprost wyśmienicie.

Głośniki można kupić np. tutaj.

Ocena: 8+

Plusy:

  • rewelacyjny stosunek ceny do jakości
  • atrakcyjny wygląd
  • w drugim trybie działania – zaskakują mocą 
  • Minusy:

  • przydałyby się większe gumki pod kolumnami
  • siłą rzeczy nie są to mocne głośniki
  • Cena: 98 zł
    Dostarczył: Creative, pl.creative.com
    Parametry: • Przenoszone częstotliwości: 100 Hz – 17 kHz • Moc muzyczna: 8 W (2 x 4 W), po wzmocnieniu: do 16 W • Średnica przetwornika: 45 mm + pasywne membrany niskotonowe • Sposób podłączenia: mini-jack, USB-C – zasilanie • Wyjście słuchawkowe: brak • Inne: dioda sygnalizująca tryb pracy, przełącznik mocy głośników, regulacja głośności • Wymiary: 122 x 116 x 115 mm (satelita) • Waga: razem 0,64 kg

    Redaktor
    Grzegorz „Krigor” Karaś

    Gdyby mnie ktoś zapytał, ile pracuję w CD-Action, to szczerze mówiąc, nie potrafiłbym odpowiedzieć. Zacząłem na początku studiów i... tak już zostało. Teraz prowadzę działy sprzętowe właśnie w CD-Action oraz w PC Formacie. Poza tym dużo gram: w pracy i dla przyjemności – co cały czas na szczęście sprowadza się do tego samego. Głównie strzelam i cisnę w gry akcji – sieciowo i w singlu. Nie pogardzę też bijatyką, szczególnie jeśli w nazwie ma literki MK, a także rolplejem – czy to tradycyjnym, czy takim bardziej nastawionym na akcję.

    Profil
    Wpisów91

    Obserwujących11

    Dyskusja

    • Dodaj komentarz
    • Najlepsze
    • Najnowsze
    • Najstarsze

    Polecane