2.08.2022, 08:00Lektura na 5 minut

HyperX Clutch Wireless – test kontrolera „dwa w jednym”

Za sprawą nie tylko ostatnich głośnych premier, ale też mocnych tytułów dostępnych już od dłuższego czasu mobilne granie nabiera coraz większego znaczenia. Nic dziwnego zatem, że producenci sprzętu – w tym HyperX – nie zaniedbują entuzjastów tego rodzaju rozrywki.


Grzegorz „Krigor” Karaś

HyperX Clutch Wireless to urządzenie, które w pierwszej kolejności przeznaczone jest dla smartfonów. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by podpiąć je również do peceta – czym oczywiście konstrukcja punktuje. Ale po kolei.


Coś dla „mobilniaków”...

Mobilny rodowód urządzenia widać wyraźnie po tym, że w pudełku, oprócz samego kontrolera, znajdziemy uchwyt, na którym możemy zamocować telefon. Pad łączy się ze smartfonem, korzystając z protokołu Bluetooth – „niebieskie” fale radiowe siłą rzeczy eliminują kabel, zestaw zaś wygląda nader zgrabnie, choć nie obyło się bez pewnej wpadki. Wspomniany uchwyt wsuwa się do gniazda w kontrolerem, tworząc z nim całość, która pozwala wygodnie grać na telefonie. Ten ostatni umieszczamy w rozsuwanych ramionach – ich nacisk na obudowę smartfona jest tak duży, że co prawda pewnie trzymają urządzenie, ale jeśli trafią np. w przycisk „power”, to najpewniej będzie to skutkowało wyłączeniem ekranu. Ja musiałem przez to umieszczać telefon nie na środku uchwytu, lecz nieco z boku – inaczej po prostu nie dało się grać. Nie jest to wielki problem, ale psuje symetrię i estetykę, a także trochę zaburza wyważenie całego zestawu. Cóż, trzeba do tego przywyknąć.

HyperX Clutch Wireless
HyperX Clutch Wireless

Na szczęście uchwyt ma również inne zastosowanie. W sytuacji, gdy nie przypinamy go do kontrolera, możemy go złożyć – wówczas pełni funkcję ustawionej na blacie podstawki pod telefon, która pozwala uzyskać optymalny kąt odchylenia ekranu – i to jest superopcja. Dostajemy takie „dwa w jednym”.


...i coś dla pecetowców

Oprócz „blututa” urządzenie podłączymy też za pomocą kabla o długości 3 m lub dongle’a USB-A, który pozwala spiąć je z komputerem bezprzewodowo. W zmianie trybów pomaga trójpozycyjny przełącznik, reszta obsługi sprzętu odbywa się zaś przy użyciu przycisków funkcyjnych lub ich kombinacji. W ten sposób skalibrujemy urządzenie lub zmienimy chociażby jego tryb działania, przerzucając się między XInput a DirectInput, a także zrobimy użytek z funkcji Turbo, która pozwala powtarzać wciskanie głównych przycisków przez ich przytrzymanie.

HyperX Clutch Wireless
HyperX Clutch Wireless

Sam kontroler jest odrobinę mniejszy od tego z PS5 i cechuje się rozkładem analogów i przycisków znanym z konstrukcji Microsoftu. Słowem: klasyka. Naturalna pozycja dłoni sprawia, że mamy łatwiejszy dostęp do spustów niż do bumperów – by wcisnąć te ostatnie, trzeba trochę przesunąć palce do góry, co nie jest do końca wygodne, ale też nie sprawia większego kłopotu. Dostęp do pozostałych funkcji nie nastręcza żadnych problemów.

Tym, co może niektórym przeszkadzać, jest dość duży skok głównych przycisków – zdecydowanie większy niż w przypadku kontrolera Sony, dość twardo i z wyraźnym, słyszalnym klikiem pracują też analogi, gdy próbujemy je wcisnąć. Ogółem więc można powiedzieć, że nie jest to subtelny kontroler. W codziennej zabawie jednak większych problemów nie sprawia: jeśli już przyzwyczaimy się do pracy jego elementów, to sprawdza się całkiem dobrze. W przypadku Bluetootha lagi nie dały mi się we znaki – choć sprawiedliwie zaznaczam, że grałem głównie w tytuły nastawione na akcję, bo kierowca ze mnie żaden. W odpalonych na próbę zręcznościowych ścigałkach problemów jednak nie zaobserwowałem.

HyperX Clutch Wireless
HyperX Clutch Wireless

Do rozważenia

Zbierając to wszystko do kolokwialnej kupy, można rzec, że Clutch to sprzęt „w porządku”. Nie jest idealny, ale jak ktoś gra przede wszystkim w mobilki, to śmiało może rozważyć zakup. Cena urządzenia wynosi 270 zł – dramatu więc nie ma, szczególnie że oprócz samego kontrolera w pudełku znajdziemy wspomniany uchwyt, który naprawdę ułatwia życie i granie „w ruchu”. Testowałem w tramwaju i nie bałem się, że telefon wypadnie z uchwytu. Myślę, że pomimo wymienionych wad będziecie zadowoleni. Tym bardziej że wbudowany akumulator starcza na niemal 20 godzin, co w praktyce – oczywiście w zależności od intensywności zabawy – oznacza kilka dni bez kabla. A jeśli szukacie czegoś, co nie wymaga ładowania i pozwala zamienić telefon w handhelda, to koniecznie rzućcie okiem na nietypowego pada Razer Kishi V2.

HyperX Clutch Wireless
HyperX Clutch Wireless

Cena: 270 zł | HyperX

PARAMETRY Podłączenie: kabel USB-A – USB-C; dongle USB-A; Bluetooth • Przyciski: 2 × wciskane analogi; krzyżak; przyciski ABXY; para triggerów; para bumperów; przyciski Home, Start, Select, Clear i Turbo; przełącznik trybu pracy • Inne: akumulator 600 mAh; do 19 godzin czasu pracy; funkcja powtarzania przyciśnięć Turbo; odłączany uchwyt na telefon; dongle USB i kabel 3 m w zestawie • Wymiary: 110,3 × 75,1 × 155,6 mm (z uchwytem na telefon) • Waga: 270 g (z uchwytem na telefon)

Ocena

Niby tak dla mobilnych, jak i pecetowych graczy, w praktyce jednak najlepiej sprawdzi się ze smartfonami – a to za sprawą dobrego uchwytu na telefon. Ogółem nie jest to konstrukcja pozbawiona wad, ale w codziennym graniu daje radę, a jej cenę da się przełknąć.

8
Ocena końcowa

Plusy

  • dla telefonu i peceta
  • trzy sposoby połączenia
  • całkiem wygodny
  • mobilny uchwyt, którego można używać na dwa sposoby
  • garść przydatnych dodatkowych funkcji
  • całkiem uczciwie wyceniony

Minusy

  • dla niektórych: za twarde przyciski o zbyt wysokim skoku
  • nieco utrudniony dostęp do bumperów
  • uchwyt może kolidować z przyciskiem zasilania lub głośności, co uniemożliwi wyśrodkowanie na nim smartfona

Redaktor
Grzegorz „Krigor” Karaś

Gdyby mnie ktoś zapytał, ile pracuję w CD-Action, to szczerze mówiąc, nie potrafiłbym odpowiedzieć. Zacząłem na początku studiów i... tak już zostało. Teraz prowadzę działy sprzętowe właśnie w CD-Action oraz w PC Formacie. Poza tym dużo gram: w pracy i dla przyjemności – co cały czas na szczęście sprowadza się do tego samego. Głównie strzelam i cisnę w gry akcji – sieciowo i w singlu. Nie pogardzę też bijatyką, szczególnie jeśli w nazwie ma literki MK, a także rolplejem – czy to tradycyjnym, czy takim bardziej nastawionym na akcję.

Profil
Wpisów203

Obserwujących19

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze

Polecane