1
17.03.2024, 11:00Lektura na 6 minut

Logitech G Pro X TKL Lightspeed – test. Klawiatura z walizeczką

Oto turniejowe klawisze, które w wygodny sposób możecie zabrać ze sobą wszędzie. I w tym przypadku nie jest to czcze gadanie.


Grzegorz „Krigor” Karaś

Klawiatury w formacie TKL są urządzeniami nastawionymi na granie: brak bloku numerycznego pozostawia nam więcej miejsca na wygibasy myszką. Producenci na ogół zachęcają nas również do zabierania tego rodzaju sprzętu ze sobą – mniejsze wymiary sprawiają, że łatwiej przewieźć go np. na lan party. Logitech zaś podrzuca tu jeszcze jeden dobry argument.

Logitech G Pro X TKL Lightspeed
Logitech G Pro X TKL Lightspeed

Etui i mechaniczne klawisze

Chodzi o świetnej jakości etui (choć bardziej pasowałoby tu może słowo „walizeczka”). Jest ono wyjątkowej wręcz na tle konkurencji jakości. Bardzo sztywne, pokryte materiałem o ciekawej, wyraźnej i stylowej teksturze, do tego zaopatrzone w materiałową rączkę oraz dwustronny zamek błyskawiczny z osłonkami. Brawa, to bez wątpienia świetny i całkiem unikatowy gadżet!

Logitech G Pro X TKL Lightspeed
Logitech G Pro X TKL Lightspeed

Wewnątrz, poza samą klawiaturą i ukrytym w niej przekaźnikiem USB, znajdziemy kabel USB-C oraz przejściówkę pozwalającą wpiąć do niego wspomnianego dongle’a. Niestety przewód jest dość typowy i pozbawiony oplotu, próżno też tu szukać podkładki pod nadgarstki, która świetnie dopełniłaby komplet.

Sama klawiatura nie pozostawia już jednak pola do krytyki. Standardowy zestaw klawiszy uzupełnia tu wygodna rolka głośności, a także dodatkowe przyciski w dwóch blokach: multimedialne oraz sterujące – te drugie pozwalają nawiązać dwa rodzaje połączenia bezprzewodowego, ustawić jasność podświetlenia oraz aktywować tryb gry, który m.in. wyłączy klawisz Windows. Reszta prezentuje się już całkiem klasycznie – co nie znaczy, że źle. Obudowa jest bardzo sztywna i świetnie spasowana: nic tu nie trzeszczy, za sprawą metalowej wierzchniej płyty nie musimy się również martwić o uginanie się całej konstrukcji. Choć wysokość urządzenia nie odbiega od standardu, mamy do dyspozycji dwustopniowe nóżki – w praktyce więc dostajemy trzy warianty nachylenia, co ułatwia znalezienie optymalnej pozycji do pracy czy zabawy. Niezależnie od wyboru Logitech G Pro X TKL Lightspeed nie przesuwa się po blacie, zawsze opiera się bowiem na antypoślizgowych podkładkach całkiem sporych rozmiarów. Cieszy również fakt, że pod spodem znajdziemy schowek na dongle’a USB. Jeśli zaś chodzi o przewód, to wyprowadzamy go z lewej strony.

Logitech G Pro X TKL Lightspeed
Logitech G Pro X TKL Lightspeed

O przełącznikach, sofcie i baterii

Testowany model wyposażono w przełączniki GX Brown Tactile. To uniwersalna moim zdaniem konstrukcja, która równie dobrze sprawdzi się tak w graniu, jak i podczas pisania. Całkowity skok wynosi tu 4 mm, aktywacja następuje zaś po 1,9 mm i pod wpływem nacisku 50 g. Klawisze pracują bardzo przyjemnie: nakładki nie chwieją się, a do naszych uszu dociera lekko przytłumione stukanie, które nie irytuje. Cieszy fakt, że w przeciwieństwie choćby do Corsaira K70 nie usłyszycie tu żadnego pogłosu lub brzęczenia.

Logitech G Pro X TKL Lightspeed
Logitech G Pro X TKL Lightspeed

Oznaczenia na keycapach nie budzą większych zastrzeżeń: są duże, wyraźne, producent postawił na klasyczny krój czcionki, dzięki czemu bez problemu zidentyfikujecie poszczególne klawisze. Gdy patrzymy pod kątem (a więc z normalnej pozycji za biurkiem) widać co prawda, że górne części znaków są lekko niedoświetlone, ale jest to różnica na tyle niewielka, że szybko można o niej zapomnieć.

Klawiaturę uzupełnia wygodne, intuicyjne oprogramowanie Logitech G Hub, które pozwala dostosować parę aspektów związanych z pracą urządzenia. Mowa przede wszystkim o indywidualnym podświetleniu RGB wszystkich klawiszy – do dyspozycji mamy nawet schematy przygotowane przez społeczność, choć oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by wybrać te standardowe lub samemu coś zmajstrować. Warto w tym miejscu wspomnieć, że iluminację zmienimy również bez sięgania po soft – wystarczy skorzystać z odpowiednich kombinacji przycisków dających dostęp do ośmiu gotowych wzorów, które dodatkowo zmodyfikujemy poprzez regulację jasności i szybkości. Wracając zaś do Logitech G Hubu i jego możliwości –  nie zabrakło tu także ustawiania makr, zakresu działania trybu gry czy też skrótów do używanych przez nas programów.

Logitech G Pro X TKL Lightspeed
Logitech G Pro X TKL Lightspeed

Na koniec jeszcze słowo o opcjach związanych z podłączeniem sprzętu. Model ten oferuje łączność bezprzewodową, protokół Bluetooth, a także kabel. Ten ostatni przydaje się do ładowania, można też z nim jednak normalnie pracować. Akumulator według deklaracji producenta wytrzymuje około tygodnia – w praktyce trochę mniej, choć tutaj oczywiście wiele zależy od jasności i rodzaju podświetlenia, a także intensywności użytkowania sprzętu. Możecie założyć, że z „ogonka” będziecie korzystać raz, dwa razy w ciągu siedmiu dni.


Logitech G Pro X TKL Lightspeed – podsumowanie

Klasycznie, a przy tym bardzo dobrze  – tak można określić tę klawiaturę. Największym minusem moim zdaniem jest brak podstawki pod nadgarstki. Tę wypadałoby sobie skombinować we własnym zakresie – Logitech G Pro X TKL Lightspeed ma standardowej wysokości obudowę i klawisze, więc takie udogodnienie po prostu się przydaje. Cała reszta jest już jak najbardziej w porządku. Kwestię braku bloku numerycznego pozostawiam do osobistego przemyślenia. Podobnie zresztą jak cenę. Sugerowana wynosi 1000 zł, na szczęście sprzęt można już kupić za 760 zł. To wciąż drogo, ale zdecydowanie mniej boleśnie dla portfela.

Logitech G Pro X TKL Lightspeed
Logitech G Pro X TKL Lightspeed

Cena: 760 zł

Dostarczył: Logitech G

LOGITECH G PRO X TKL LIGHTSPEED – PARAMETRY

Dodatkowe klawisze: panel multimedialny, pokrętło głośności, jasność, łączność bezprzewodowa, Bluetooth, tryb gamingowy • Programowalne klawisze: wszystkie • Sposób podłączenia: odłączany kabel USB-C, dongle USB lub Bluetooth • Długość kabla: 180 cm • Przełączniki: GX Brown Tactile, 50 g, aktywacja 1,9 mm, skok 4 mm • Podkładka pod nadgarstki: brak • NKRO: pełne • Inne: rolka głośności, blok przycisków multimedialnych, blok przycisków sterujących, częstotliwość aktualizacji 1000 Hz, oprogramowanie Logitech G Hub, makra, podświetlenie RGB • Wymiary: 352 x 150 x 34 mm • Waga: 950 g

Ocena

Bardzo dobra klawiatura turniejowa z rewelacyjnym etui, wprost stworzona do podróżowania. Sprawdzi się też jednak znakomicie, nawet jeśli zaparkujecie ją na biurku na stałe – trzeba będzie tylko dokupić podkładkę pod nadgarstki. Nie jest to tani sprzęt, ale nadrabia wysoką jakością.

8
Ocena końcowa

Plusy

  • jakość wykonania
  • świetne etui w zestawie
  • wygodna rolka i zestaw dodatkowych przycisków funkcyjnych
  • niezłe oprogramowanie
  • trzy sposoby podłączenia
  • trzy stopnie nachylenia do wyboru
  • przyjemnie się pisze

Minusy

  • droga
  • brak podkładki pod nadgarstki
  • szkoda, że nie jest to konstrukcja typu hot swap
  • na upartego: górne obszary podświetlonych oznaczeń klawiszy są lekko przygaszone


Czytaj dalej

Redaktor
Grzegorz „Krigor” Karaś

Gdyby mnie ktoś zapytał, ile pracuję w CD-Action, to szczerze mówiąc, nie potrafiłbym odpowiedzieć. Zacząłem na początku studiów i... tak już zostało. Teraz prowadzę działy sprzętowe właśnie w CD-Action oraz w PC Formacie. Poza tym dużo gram: w pracy i dla przyjemności – co cały czas na szczęście sprowadza się do tego samego. Głównie strzelam i cisnę w gry akcji – sieciowo i w singlu. Nie pogardzę też bijatyką, szczególnie jeśli w nazwie ma literki MK, a także rolplejem – czy to tradycyjnym, czy takim bardziej nastawionym na akcję.

Profil
Wpisów575

Obserwujących23

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze