40 dolarów i kanapka – tyle kosztowało intro do Fallouta. Znany aktor przyznaje, że „cały ten Fallout to dla niego wielka zagadka”

40 dolarów i kanapka – tyle kosztowało intro do Fallouta. Znany aktor przyznaje, że „cały ten Fallout to dla niego wielka zagadka”
Avatar photo
Sam Goldman
Ron Perlman, czyli aktor wymawiający najbardziej znane słowa z Fallouta, nigdy w niego nie grał.

Lata temu popularne w internecie były filmy z prostym pomysłem: prezentujemy starszym pokoleniom rzeczy popularne wśród młodszych ludzi i obserwujemy ich reakcję. Może powinniśmy zapoczątkować podobny trend, ale ze znanymi aktorami i grami wideo, w których brali udział?

Jeśli macie na karku już ponad 30 lat, to zapewne to pamiętacie, a jeśli jesteście młodsi i złapaliście się na hype wokół serialu, to mogliście sprawdzić kiedyś pierwszego Fallouta, wydanego przez Interplay w 1997 roku. Zapoczątkowano tam tradycję, kontynuowaną potem w kolejnych grach z serii, czyli „dwójce”, Tactics, „trójce”, New Vegas oraz Falloucie 76. Głosem narratora wprowadzającego w sytuację świata stał się Ron Perlman, aktor kojarzony z rolą w „Hellboyu” i wielu, wielu innych filmach. To on wypowiedział po raz pierwszy emblematyczne dla serii „War. War never changes” i choć za sprawą serialu Amazonu Fallout stał się niezwykle popularny, aktor przyznaje, że nigdy w niego nie grał i nie rozumie jego fenomenu:

Nie jestem graczem. Nie wiedziałbym nawet, jak uruchomić grę albo jak dopasować odpowiednią do danego sprzętu. Nigdy nie miałem styczności z żadną produkcją z tej serii. Cały ten Fallout to dla mnie wielka zagadka.

Ron Perlman
CD-Action 1/26

Aktor miał sporo czasu, by ją rozwiązać – przez blisko 30 lat seria przeszła bardzo długą drogę od izometrycznego, bardzo staroszkolnego erpega do jednej ze znaczących marek popkultury. Po serii Fallout aktor pojawił się jeszcze w kilku odsłonach Halo, True Crime: Streets of LA, Paydayu 2 i wielu innych tytułach. Perlman miał zatem sporo czasu, by złapać bakcyla gier wideo, jednak najwyraźniej ten fenomen go ominął.

Z perspektywy czasu prace nad serią Bethesdy wspomina bardzo krótko:

Zaprosili mnie do wystąpienia w Falloucie w latach 90. Dali mi za to 40 dolarów i kanapkę. Mniej więcej półtora roku później ktoś zadzwonił i spytał, czy pamiętam Fallouta. Odpowiedziałem, że nie, ale ostatecznie wróciłem do pracy w drugiej części i kolejnych, a teraz to mocna marka. Nie spodziewałem się tego.

Ron Perlman

Zagadką pozostaje, dlaczego przy tak wielkiej popularności Fallouta aktor nie pojawił się w żadnej grze z serii na dłużej. Perlman też tego nie wie:

Nigdy w żadnej nie wystąpiłem. Odgrywałem tylko te kilka moich linijek, brałem 40 dolarów, kanapkę i szedłem do domu.

Ron Perlman

Bethesda prawie na pewno szykuje coś związanego z Falloutem – czy to remaster Fallouta 3 lub New Vegas, pełnoprawnego Fallouta 5 lub kolejny spin-off w stylu Fallouta 76. Może tam znajdzie się miejsce dla większej roli dla Perlmana? Celowo pomijam trwający właśnie drugi sezon serialu Amazonu, bo na grudniowej premierze aktor się pojawił, więc może te wypowiedzi to tylko kokieteria przed tym, jak zobaczymy go na większym ekranie.

Skomentuj