„Star Wars: Starfighter” bez fanserwisu. Scenarzysta ucina wszelkie plotki o pojawieniu się znanych bohaterów

„Star Wars: Starfighter” bez fanserwisu. Scenarzysta ucina wszelkie plotki o pojawieniu się znanych bohaterów
Nowy film ma przywrócić radość z oglądania „Gwiezdnych wojen”.

Już za kilka miesięcy do kin zawita „Mandalorian i Grogu”, a w przyszłym roku na duże ekrany wejdzie „Star Wars: Starfighter”, o którym wiemy tak naprawdę niewiele. Według plotek akcja filmu rozgrywa się kilka lat po wydarzeniach z filmu „Skywalker. Odrodzenie”, a sam tytuł sugeruje, że na pierwszym planie znajdzie się pilot kosmicznego myśliwca.

Scenarzysta Jonathan Tropper w niedawnej rozmowie z portalem ScreenRant rzucił nieco światła na to, czego możemy się spodziewać po „Star Wars: Starfighter”. Najpierw odniósł się do niedawnej informacji o tym, że Tom Cruise odwiedził plan i pomógł nakręcić scenę walki na miecze świetlne. Wyznał, że jest załamany tym, iż go to ominęło, gdyż opuścił plan zaledwie trzy dni przed przyjazdem aktora.

Wspominając o mieczach świetlnych, Tropper dodał, że jego celem było „opowiedzenie zupełnie nowej historii” w znanym uniwersum. Historia skupi się wyłącznie na nowych bohaterach, więc widzowie nie mają co liczyć na cameo znanych postaci:

Oczywiście miecze świetlne są częścią tego uniwersum i tej galaktyki. Bardzo uważam, żeby niczego nie zdradzić, ale powiem tylko tyle, że nie wprowadzamy żadnych znanych bohaterów. Nie zobaczycie żadnej z postaci, które widzieliście w poprzednich filmach. Oczywiście są rzeczy charakterystyczne dla »Gwiezdnych wojen«, które dobrze mieć pod ręką, ale niczego więcej nie mogę powiedzieć.

Podczas prac nad filmem, reżyser Shawn Levy („Deadpool & Wolverine”) i Kathleen Kennedy wielokrotnie podkreślali, że „Star Wars: Starfighter” będzie odrębną historią i nie będzie mieć nic wspólnego z sagą Skywalkerów. To jednak nie powstrzymało plotek i doniesień o pojawieniu się bohaterów z poprzednich części, takich jak Rey (Daisy Ridley) czy Finn (John Boyega). Teraz mamy pewność, że żadna z tych postaci nie spotka na ekranie Ryana Goslinga.

innym wywiadzie scenarzysta zapowiedział, że „Star Wars: Starfighter” przywróci radość i emocje, jakie towarzyszyły nam, gdy jako dzieci oglądaliśmy „Gwiezdne wojny”:

Fani powinni spodziewać się czegoś nowego i innego, ale utrzymanego w duchu oryginalnych filmów z serii »Star Wars«. Naprawdę zależało nam na przygodzie, ekscytacji, spełnianiu marzeń i tej radości, którą czuliśmy jako dzieci, oglądając pierwsze filmy. Wszystko, co rozwija się przez pokolenia, obrasta w znacznie bogatszą mitologię i ciężar opowiadanej historii.

Obok Ryana Goslinga zobaczymy także m.in. Matta Smitha („Ród Smoka”), Mię Goth („Pearl”), Aarona Pierre’a („Rebel Ridge”) i Amy Adams („Zaczarowana”). Premiera widowiska zaplanowana jest na 28 maja 2027 roku.

Jedna odpowiedź do “„Star Wars: Starfighter” bez fanserwisu. Scenarzysta ucina wszelkie plotki o pojawieniu się znanych bohaterów”

  1. O fest.
    Kathleen Kennedy maczała w tym swoje obrzydliwe paluchy i już wiadomo, że trzeba to omijać z daleka.
    Ha tfu!!

Skomentuj