Jedna ładowarka, by wszystko naładować. Anker Prime 200 W zastąpił sześć urządzeń i… to może mieć sens

Jedna ładowarka, by wszystko naładować. Anker Prime 200 W zastąpił sześć urządzeń i… to może mieć sens
Czy stacja ładująca z sześcioma portami USB może zastąpić wszystkie ładowarki, które zabieracie ze sobą w podróż? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ale w praktyce da się to zrobić i Anker Prime 200 W radzi sobie w tej roli naprawdę dobrze.

Czy stacja ładująca z sześcioma portami USB może zastąpić wszystkie ładowarki, które zabieracie ze sobą w podróż? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ale w praktyce da się to zrobić i Anker Prime 200 W radzi sobie w tej roli naprawdę dobrze.

Ładowarki i kable to dla mnie temat bardzo osobisty. Zarówno prywatnie, jak i służbowo podróżuję dość często, a ponieważ nie lubię rozstawać się ze swoimi narzędziami pracy i rozrywki (laptop, smartfon, słuchawki bezprzewodowe, Nintendo Switch, ROG Ally itd.), zwykle zabieram ze sobą całą kolekcję zasilaczy i przewodów. W tej plątaninie coś regularnie się gubi w kieszeniach walizki albo po prostu nie wraca ze mną do domu. A gdy wyjazd dobiegnie już końca, muszę wszystko podłączać od nowa i… znów robi się bałagan.

Z tego powodu z dużą ciekawością postanowiłem sprawdzić stację ładującą Anker Prime 200 W. Producent tego urządzenia obiecuje, że sprzęt uprości uzupełnianie stanu akumulatorów nawet w przypadku sześciu „gratów” jednocześnie, oddając do naszej dyspozycji łącznie 200 W mocy. Czy rozwiązało to wszystkie moje problemy? Prawie, bo sporo zależy od sposobu użytkowania – sądzę jednak, że dla wielu osób ta ładowarka może się okazać idealnym rozwiązaniem.

Odświeżające doznanie

Na potrzeby testu przez kilka tygodni podczas różnych wyjazdów zabierałem ze sobą wyłącznie stację Anker Prime 200 W, bez żadnych innych ładowarek. Dorzuciłem do niej zestaw przewodów: dwa USB-C z obsługą szybkiego ładowania (min. 100 W), USB-C z końcówką MagSafe do MacBooka, USB-C z końcówką indukcyjną (do AirPodsów lub Apple Watcha) oraz dwa USB-A „na wszelki wypadek”.

Cały ten zestaw zajmował wyraźnie mniej miejsca niż standardowy komplet zasilaczy. Udało mi się wyeliminować co najmniej trzy osobne „kostki”, w tym macbookowy zasilacz, który rozmiarem niemal dorównuje stacji Ankera.

Jak wypada szybkość i stabilność „tankowania”? Bardzo dobrze. Po podłączeniu sześciu kabli do sześciu różnych urządzeń wszystkie sprzęty ładowały się poprawnie, a te korzystające z portów USB-C wyświetlały informacje o szybkim ładowaniu. Trzeba jednak pamiętać, że maksymalna moc stacji to 200 W łącznie, więc przy pełnym obciążeniu można liczyć mniej więcej na 39 W dla USB-C i ok. 22,5 W dla USB-A. Prędkość ładowania spada wtedy nieco, ale nadal pozostaje na solidnym poziomie, który pozwala w rozsądnym czasie uzupełnić energię we wszystkich urządzeniach. Najbardziej odczuwał to MacBook – w jego wypadku „tankowanie” przebiegało wolniej niż zwykle – choć i tak dostawał najwięcej mocy spośród podłączonych sprzętów.

Przy czterech smartfonach – Nothing Phone 3(a), iPhone 16 Pro Max, iPhone 17 Pro Max i Google Pixel 9 Pro XL – ładowanych jednocześnie każdy z nich działał jednak z pełną prędkością. Nie zauważyłem żadnych różnic względem korzystania z pojedynczych ładowarek. Podczas testów uświadomiłem sobie też, że niemal wszystkie moje kable są już w standardzie USB-C, a stare USB-A wykorzystuję właściwie tylko do padów i słuchawek, które nie wymagają dużej mocy.

Co ważne, w przeciwieństwie do niektórych wieloportowych stacji w Ankerze Prime 200 W podłączenie nowego urządzenia nie przerywa zasilania pozostałych portów – a to w moim poprzednim „docku” potrafiło doprowadzać mnie do szału. Na plus trzeba też zaliczyć fakt, że nawet pod dużym obciążeniem sprzęt nie nagrzewa się przesadnie.

Pamiętajcie o tym ograniczeniu

Mimo wielu zalet Ankera Prime trzeba mieć świadomość pewnych jego ograniczeń. Jak już wspominałem, 200 W to moc łączna dla wszystkich urządzeń. Dla pojedynczego portu USB-C maksymalna wartość wynosi 100 W, co oznacza, że sprzęty wymagające większego zasilania nie wykorzystają w pełni swojego potencjału.

Sam zauważyłem to w dwóch przypadkach. Mój MacBook Pro 16 ma w zestawie zasilacz 140 W, który pozwala na szybkie ładowanie nawet pod dużym obciążeniem. Anker zapewnia mu maksymalnie właśnie wspomniane 100 W, więc np. podczas grania czy renderowania wideo tempo uzupełniania stanu akumulatora było nieco niższe. Czy przeszkadzało mi to w praktyce? Niespecjalnie – wydłużało cały proces o kilkanaście minut – ale warto mieć to na uwadze.

Podobna sytuacja wystąpiła przy handheldzie Asus ROG Xbox Ally X. W trybie zadokowanym z profilem „Turbo” urządzenie informowało, że może nie być ładowane z pełną mocą. To o tyle zaskakujące, że fabryczna ładowarka tej konsoli ma 65 W, więc możliwe, iż chodzi tu raczej o kompatybilność niż realny brak mocy.

Najpierw masa, potem reszta

Pod względem jakości wykonania nie mam do Ankera Prime 200 W żadnych zastrzeżeń. Obudowa jest solidna, nic nie trzeszczy pod naciskiem i całość sprawia wrażenie bardzo trwałej. W zestawie znajduje się też gruby przewód zasilający typu ósemka, który powinien bez problemu przetrwać wiele podróży i ciasnotę w walizce.

Solidna konstrukcja i wysoka moc mają jednak swoją cenę – waga urządzenia to 563 g. Jak na tego typu sprzęt, sporo. Po paru tygodniach doszedłem jednak do wniosku, że w moim przypadku trudno mówić tu o poważnym problemie. Sam zasilacz mojego MacBooka Pro waży ok. 290 g. Jeśli doliczę do tego kilka innych ładowarek, łączna masa i tak zbliży się do pół kilograma, a zajmują one znacznie więcej miejsca niż jedna stacja. Oczywiście warto podkreślić w tym miejscu, że nie każdy korzysta z tak rozbudowanych zasilaczy, sporo więc zależy od indywidualnych potrzeb.

Bardzo solidna propozycja dla większości

W momencie publikacji tekstu Anker Prime 200 W kosztuje w popularnych sklepach ok. 319 zł. To sporo, ale trzeba pamiętać, że stacja może z powodzeniem zastąpić co najmniej dwie lub trzy osobne ładowarki – a często nawet więcej.

Czego mi tu brakuje? Najbardziej niewielkiego wyświetlacza pokazującego aktualną moc ładowania dla poszczególnych portów. Taki element ma tylko najmocniejsza, 250-watowa wersja urządzenia z serii Anker Prime. Szkoda, bo w tej cenie spokojnie dałoby się go zmieścić także w modelu 200 W.

Poza tym jestem z tej stacji bardzo zadowolony i mogę ją z czystym sumieniem polecić osobom, które potrzebują jednego urządzenia zdolnego zasilić kilka sprzętów naraz, bez konieczności zabierania ze sobą całej kolekcji ładowarek. Dla większości użytkowników Anker Prime 200 W okaże się w zupełności wystarczającym rozwiązaniem.

Cena: 319 zł

Dostarczył: Anker

ANKER PRIME 200 W – PARAMETRY

Maksymalna moc: 200 W • Złącza: 4 × USB-C (do 100 W), 2 × USB-A (do 22,5 W)• Obsługiwane standardy ładowania: własne – system zarządzania mocą PowerIQ 3.0, systemy ochrony ładowania MultiProtect i ActiveShield 3.0 • Inne: Technologia GaN, kabel zasilający w zestawie • Wymiary: 112 × 76 × 35 mm • Waga: 563 g

Ocena: 7+

Plusy:

  • szybkie i stabilne ładowanie nawet 6 urządzeń jednocześnie
  • wysoka jakość wykonania
  • podpięcie nowego sprzętu nie powoduje chwilowego rozłączania innych
  • łącznie 200 W daje spore pole do manewru

Minusy:

  • waga (jeśli zależy wam na mobilności)
  • brak oficjalnych certyfikatów Quick Charge (zamiast tego własny standard PowerIQ)
  • w tej cenie mógłby znaleźć się na froncie wyświetlacz

Skomentuj