Spędziłem z nim miesiąc i już wiem, że Nothing Phone (4a) to mój ulubiony smartfon z Androidem
Moja przygoda ze smartfonami Nothinga zaczęła się od Nothing Phone’a (2a), który naprawdę mocno zatrząsł średnią półką. Potem w moje ręce trafił jego następca – również udany Nothing Phone (3a), a ostatnie 30 dni spędziłem z najnowszym Nothing Phone’em (4a) i jestem nim oczarowany. To może być nowy król tej półki.
Bardziej „normalny”, ale nie nudny
Jak możecie zobaczyć na zdjęciu, Nothing Phone (4a) wygląda dość podobnie do swojego poprzednika, ale po włączeniu oświetlenia Glyph widać, że w jego przypadku postawiono na bardziej stonowany design. Mamy teraz jeden pasek świetlny zamiast trzech, a na pleckach mniej detali niż wcześniej. Czy to mi przeszkadza? Raczej nie, choć rozumiem osoby narzekające na „łagodniejszy” wygląd. To naturalna ewolucja w kierunku bardziej „normalnego” smartfona, a nie tylko propozycji dla geeków.

Podoba mi się też, że przycisk Essential Space został przeniesiony na drugi bok i znajduje się teraz w takim miejscu, iż trudno wcisnąć go przypadkiem – zdarzało mi się to notorycznie w Nothing Phonie (3a).
Da się także dostrzec, że Nothing nieco przystopował z natrętnym eksponowaniem AI, co bardzo mnie cieszy. Konkurencja wciska sztuczną inteligencję wszędzie – od aparatu, przez aplikacje fitness, aż po gaming. Tutaj mamy standardowy dostęp do Gemini po przytrzymaniu przycisku zasilania oraz notatki Essential Space i to w zasadzie tyle „pierwszoplanowego” AI. Reszta jest albo dobrze ukryta, albo niewidoczna.
Może wcale nie potrzebujesz flagowca
Nie wiem, jakie są wasze odczucia, ale mnie trochę męczą flagowce – zarówno z Androidem, jak i z iOS-em. Co roku oferują kosmetyczne zmiany, „jeszcze lepszą” wydajność i generalnie robi się wielkie halo z powodu drobnych poprawek w designie.

Tymczasem smartfony ze średniej półki coraz skuteczniej zmniejszają dystans do topowych modeli. W przypadku Nothing Phone’a (4a) naprawdę warto zastanowić się nad jego zakupem zamiast np. bazowego Galaxy S26 czy najtańszego iPhone’a 17e. Oczywiście wszystko zależy od waszych potrzeb. Jeśli faktycznie wykorzystujecie wszelkie „bajery” flagowców, zapewne wiecie, czego chcecie. Ale jeśli nie…
Właśnie taka refleksja naszła mnie już po kilku dniach z Nothing Phone’em (4a). Największym atutem tego „średniaka” jest wyświetlacz. To AMOLED o przekątnej 6,78 cala, 120 Hz częstotliwości odświeżania ekranu i szczytowej jasności aż 4500 nitów (stale około 1600 nitów, co i tak jest świetnym wynikiem).

Podczas wyjazdu miałem okazję się przekonać, że w pełnym egipskim słońcu Nothing Phone (4a) jest bardziej czytelny niż mój iPhone 16 Pro Max. Co więcej, w codziennym użytkowaniu – scrollowaniu, oglądaniu wideo czy przeglądaniu internetu – jego ekran w niczym nie ustępował wyświetlaczowi mojego telefonu.
Skoro nie widać różnicy, to czy naprawdę warto dopłacać do flagowca?
W trakcie wyjazdu sprawdziłem też baterię w trudnych warunkach – około 30 stopni, pełne słońce, cały dzień GPS i 5G. Niezależnie od tego, czy to zasługa systemu Nothing OS, czy Snapdragona 7s Gen 4, telefon spokojnie wytrzymywał cały dzień z wynikiem około 5–6 godzin czasu pracy na ekranie.
Podoba mi się też, że Nothing udostępnia szczegółowe dane dotyczące baterii – liczbę cykli, datę produkcji, pierwszego uruchomienia i informacje o kondycji ogniwa. To standard w iOS-ie, ale w przypadku Androida nadal rzadkość…
Aparat w tej cenie jest okej
Największą różnicę między flagowcami a średniakami stanowią dziś aparaty. W Nothing Phonie (4a) są cztery – trzy z tyłu i jeden z przodu. Główny i teleobiektyw mają rozdzielczość 50 Mpix, a szerokokątny tylko 8 Mpix. Na plus należy zaliczyć optyczną stabilizację obrazu.

Różnica względem iPhone’a 16 Pro Max jest widoczna, ale trudno się temu dziwić. W dobrym świetle Nothing Phone (4a) robi ładne, ostre zdjęcia z przyjemnym HDR-em, choć czasem lekko przesadzonym. Nocą jest gorzej – pojawia się ziarnistość i rozmycie. Nie jestem też fanem trybu portretowego – efekt bokeh wygląda sztucznie i bywa nietrafiony. Bardzo dobrze działa natomiast zoom optyczny 3,5x, który pozwala uchwycić detale z większej odległości bez utraty jakości.
Sądzę, że dla większości użytkowników ten aparat będzie w zupełności wystarczający. A bardziej wymagające osoby i tak sięgną po coś droższego.
Wydajność nie zawodzi
Sercem Nothing Phone’a (4a) jest Snapdragon 7s Gen 4, czyli układ ze średniej półki. Jak radzi sobie na co dzień? Bardzo dobrze! Wszystkie popularne aplikacje, takie jak Instagram, Map, TikTok, Twitter, Facebook itp., działają bez zarzutu. Podczas ostatniego miesiąca smartfon ani razu się nie zawiesił – testowana przeze mnie wersja dysponuje 12 GB pamięci RAM.
Co ciekawe, telefon nadaje się też do grania. W PUBG Mobile udało mi się osiągnąć 120 fps-ów w niskich ustawieniach i utrzymać je przez większość czasu – nawet w intensywnych momentach. To wyraźny postęp względem Phone’a (3a), który notował spadki nawet do 80 fps-ów i miewał lekkie ścinki w takim „kotle”.
Prawie jak iPhone
Jeśli nigdy nie mieliście w ręku smartfona Nothinga, nie wiecie, jak dobrą nakładką jest obecnie Nothing OS w wersji 4.1 (oparty na Androidzie 16). Przede wszystkim naprawdę trudno doświadczyć tu jakichkolwiek ścinek, spadków klatek itp. System działa bardzo płynnie, bez lagów, a pod względem zarządzania aplikacjami w tle przypomina iOS-a – programy nie są agresywnie zamykane. Ponadto podoba mi się spójny styl wizualny z charakterystycznymi „kropkami”.

Jakby tego było mało, z dobrym softem sprzęgnięto znakomity silnik haptyczny. Wibracje w Nothing Phonie (4a) stoją na absolutnie najwyższym poziomie, i to nie tylko w swoim przedziale cenowym.
Są też minusy
Podczas ostatniego miesiąca spędzonego z Nothing Phone’em (4a) nie zauważyłem wielu wad, o których mógłbym jakoś jednoznacznie powiedzieć, że stanowią łyżkę dziegciu w beczce miodu. Jest jednak pewien problem, który wyjątkowo mnie irytował – hotspot.
Udostępnianie Wi-Fi z Nothing Phone’a (4a) innym urządzeniom okazało się bardzo nierówne – raz wszystko działało dobrze, a potem z niewiadomych przyczyn „rozsiewanie sieci” samo się wyłączało. Sprawdziłem wszystkie możliwe ustawienia związane z tą funkcją, czyli przede wszystkim oszczędzania baterii, ale też inne. Nic to nie dało – Nothing Phone (4a) czasem wyłączał hotspot po godzinie, innym razem utrzymywał go w aktywności przez całą noc. Na dodatek w trybie 5 GHz zdarzyło mi się przegrzać kilka razy telefon, przez co hotspot także się wyłączał w celu ochrony baterii. Nie działo się to natomiast w trybie 2,4 GHz, ale w nim prędkości były jednak dużo niższe. Czy Nothing naprawi to w przyszłych aktualizacjach? Mam taką nadzieję, bo ostatnie cztery łatki nic tutaj nie zmieniły.

Jeśli chodzi o nieco drobniejsze mankamenty, obstawiam, że części z was może przeszkadzać brak ładowania bezprzewodowego, słaby obiektyw szerokokątny i brak obsługi karty eSIM – mamy tylko funkcję dual SIM pozwalającą korzystać z dwóch fizycznych kart. Dla podróżników może to być wada.
Trudno o ciekawszy wybór
Rynek smartfonów jest bardzo trudnym miejscem do rywalizacji o klienta, ale mam przeczucie, że Nothing dobrze sobie na nim radzi. Nowoczesny i atrakcyjny dla „pokolenia Z” przekaz w mediach się sprawdza, a premiery pokroju Nothing Phone’a (4a) utwierdzają mnie w przekonaniu, że warto dać szansę tym dziwnie wyglądającym smartfonom.
Nothing Phone (4a) odhacza w zasadzie wszystkie podpunkty z listy rzeczy, których oczekuję od dobrego telefonu, i gdyby nie problemy z hotspotem, finalna ocena byłaby jeszcze wyższa. A ktoś z was korzysta ze smartfonów Nothinga? Jeśli tak, dajcie znać w komentarzach i opiszcie swoje wrażenia.
Cena: 1599 zł (8/128 GB), 1899 zł (12/256 GB)
Dostarczył: Nothing
Nothing Phone (4a) – PARAMETRY
Procesor: Qualcomm Snapdragon Snapdragon 7s Gen 4 – 8 rdzeni (1 × 2,7 GHz, 3 × 2,4 GHz, 4 × 1,8 GHz) • RAM: 8 lub 12 GB, LPDDR5 • Pamięć wbudowana: 128 lub 256 GB • Układ graficzny: Adreno 810 • Ekran: 6,78″, 1224 × 2720, AMOLED, 120 Hz, szczytowa jasność 4500 cd/m2, Gorilla Glass 7i • Łączność: LTE, 5G, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.4 • Złącza: 1 × USB Type-C 2.0 • Aparat: 50 Mpix (główny), 50 Mpix (telefoto 80mm), 8 Mpix (ultrawide), 32 Mpix (selfie) • System operacyjny: Android 16, Nothing OS 4.1 • Akumulator: 5080 mAh (Li-Po) • Inne: 63 diody LED z tyłu, dual SIM (fizyczny, brak eSIM), certyfikat IP64 • Waga: 204,5 g • Wymiary: 165 × 77,6 × 8,6 mm
Ocena: 9
PLUSY:
- znakomity, niebywale jasny ekran AMOLED;
- zadowalająca wydajność;
- świetne wibracje haptyczne;
- niezły aparat główny oraz telefoto;
- świetna optymalizacja systemu i częste aktualizacje;
- cena!
MINUSY:
- nie zawsze działający poprawnie hotspot;
- przeciętny aparat szerokokątny;
- brak karty eSIM;
- brak ładowania bezprzewodowego.