EA przeprowadza czystki w studiach odpowiedzialnych za Battlefielda 6. Rekordowe zyski nie uratowały etatów

EA przeprowadza czystki w studiach odpowiedzialnych za Battlefielda 6. Rekordowe zyski nie uratowały etatów
Może zarobili jakieś dwa miliardy za mało.

Cięcia w branży nie ustają. Electronic Arts ogłosiło, że zwalnia pracowników w czterech kluczowych studiach odpowiedzialnych za Battlefielda. Redukcje dotknęły więc pracowników DICE, Criteriona, Ripple Effect i Motive Studios, zaledwie pięć miesięcy po premierze szóstej odsłony kultowej serii, która pobiła jak do tej pory rekordy i stała się najlepiej sprzedającą grą zeszłego roku w Stanach Zjednoczonych.

Słowem przypomnienia: Battlefield 6 zadebiutował 6 października 2025 i od razu przyciągnął do siebie masę graczy. W ciągu zaledwie 3 dni gra rozeszła się w nakładzie 7 milionów egzemplarzy, generując przychody netto przekraczające 1,9 miliarda dolarów w premierowym kwartale. Na Steamie szczytowa liczba jednoczesnych graczy sięgnęła 770 tysięcy, co jest absolutnym rekordem. Co prawda potem pojawiły się problemy – fani zaczęli krytykować niedociągnięcia oraz agresywną monetyzację tytułu.

Mimo premierowej euforii EA potwierdziło zwolnienia w ramach „reorganizacji” zespołów. Z korpomowy na nasze: tną koszty, bo w korporacjach słupki muszą się zgadzać, a pracownicy przecież je generują (generują też zysk, ale nie mówmy im o tym, pozwólmy, żeby sami się przekonali). Cięcia dotknęły nieokreśloną liczbę we wspomnianych wcześniej zespołach. Po zamknięciu Cliffhanger Games i wyrzuceniu 100 osób z Respawn w zeszłym roku, to wszystko brzmi jak naturalna, chociaż przerażająca strategia. Szczególnie, że nożyce poszły w ruch już wcześniej.

Rzeczniczka EA wyjaśniła w rozmowie z IGN-em, że zmiany „mają pomóc dopasować” zespoły do tego, co najważniejsze dla społeczności. Jednocześnie studio podkreśla, że wszyscy pozostali pracownicy będą operacyjni i nie będzie to miało żadnego negatywnego wpływu na powstanie Sezonu 2 w Battlefieldzie.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

Dla EA nie jest to rzeczywiście dobry okres, mimo dużych zysków z gry – firma stoi przed perspektywą wykupu za 55 miliardów dolarów przez konsorcjum inwestorów, w tym przez saudyjski Public Investment Fund. I chociaż niektóre studia zrzeszone pod parasolem EA deklarują, że ich wartości się nie zmienią, to pytanie, czy w takim tempie będzie w ogóle miał ich kto strzec.

2 odpowiedzi do “EA przeprowadza czystki w studiach odpowiedzialnych za Battlefielda 6. Rekordowe zyski nie uratowały etatów”

  1. Artur Mazurek 10 marca 2026 o 09:27

    Już to chyba pisałem, ale jeśli chodzi o EA, to interesuje mnie domknięcie trylogii Star Wars: Jedi (również z uwagi na jej potencjalny wpływ na kanon uniwersum), a później to niech sobie Saudowie nawet pogrzebią tę firmę w piaskach pustyni, tyle mnie to będzie obchodziło. Kilka dekad temu EA słusznie uchodziło za jednego z najważniejszych i najlepszych wydawców w branży, dziś jest już tylko czarną dziurą pochłaniającą marzenia i talenty twórców. Tyle, że to nie stało się nagle, to był długotrwały proces, w którym udział brali też sami gracze. Gdyby nie dziesiątki miliardów zarobionych na tych wszystkich „ultimate teamach” i innych mikrotransakcjach, ludzie pokroju Andrew Wilsona nie zdołaliby utrzymać stanowisk i być może zastąpiłby ich ktoś, kto choć trochę troszczyłby się o same gry. No, ale stało się inaczej.

    • No niestety, jest podaż, bo jest popyt. Pewnie, że tak czy inaczej EA i inni próbowaliby wciskać rozmaite mikrotransakcje i inne „wspaniałości”, ale jakby na tym nie robili kokosów, to w najgorszym razie byłoby takich praktyk znacznie mniej.

Skomentuj