Roszady w zarządzie Electronic Arts i plany masowych zwolnień. Po przejęciu przez Saudów firma tonie w długach
Kilka dni temu potwierdziło się to, co zapowiedziano jeszcze we wrześniu zeszłego roku – Electronic Arts przeszło w ręce prywatnych inwestorów. Niestety nie są to ręce, w których chcielibyśmy widzieć jedno z największych przedsiębiorstw na rynku gier wideo. Mowa bowiem o Państwowym Funduszu Inwestycyjnym z Arabii Saudyjskiej oraz kapitałach private equity Silver Lake oraz Affinity Partners. Jak dowiedzieliśmy się jakiś czas później, dwa ostatnie podmioty będą posiadały jedynie 7% udziałów łącznie, a zatem EA de facto staje się państwową własnością Saudów.
Transakcja uzyskała jednak zgodę Komisji Europejskiej i została domknięta kilka dni temu. W związku z tym samo EA, jak i liczni insiderzy zaczęli dzielić się informacjami dotyczącymi przyszłości firmy. Jak dotąd wiemy o dwóch najważniejszych nowościach: zmianach w zarządzie oraz (jakżeby inaczej) masowych zwolnieniach.
Zacznijmy od oficjalnych komunikatów. Na stronie Electronic Arts pojawiły się dwa wpisy przedstawiające sytuację firmy po przejęciu przez Saudów. W pierwszym z nich potwierdzono zakończenie transakcji oraz, co istotne, przekazano, że wszyscy udziałowcy otrzymają 210 dolarów w gotówce za każdą posiadaną akcję. W związku z przejściem firmy w prywatne ręce, EA nie będzie już notowane na NASDAQ, czyli amerykańskiej giełdzie papierów wartościowych.
Drugi komunikat przedstawia zmiany w zarządzie Electronic Arts. Nowym dyrektorem zarządzającym studiami zostanie Cam Weber – wcześniej zajmował się on zarządzaniem EA Sports. Zmiana zaszła również na stanowisku COO, ponieważ ta rola przypadła Davidowi Tinsonowi, który przedtem piastował funkcję oznaczoną jako „chief experiences officer”. Był zatem człowiekiem odpowiedzialnym za doświadczenia użytkownika i zarządzanie komunikacją z klientami.
Poza tymi oficjalnymi doniesieniami otrzymaliśmy też nieco zakulisowych, a to dzięki niezawodnemu Jasonowi Schreierowi. Przekazał on w swoich mediach społecznościowych, że „wydawca poinformował inwestorów dłużnych, że obniży roczne koszty o 700 milionów dolarów, z czego 170 milionów dolarów dotyczyć będzie tzw. efektywności organizacyjnej”. Cóż, w korporacyjnym słowniku oznacza to tylko jedno – masowe zwolnienia.

Warto pamiętać, że wykupienie Electronic Arts odbyło się kosztem zaciągnięcia pożyczek na bajońskie wręcz sumy, co sprawia, że firma aktualnie posiada 18 MILIARDÓW dolarów długu. Jak potwierdził Schreier, oznacza to, że wydawca zmuszony będzie do płacenia corocznych odsetek wynoszących około 1,8 miliarda dolarów. W takiej sytuacji firma będzie starała się ciąć koszty, gdzie tylko to możliwe, a jak wszyscy wiemy, najprościej jest tego dokonać poprzez redukcję etatów.
Wygląda więc na to, że najbliższe miesiące przyniosą nam informacje o masowych zwolnieniach w szeregach Electronic Arts oraz najpewniej sprzedawaniu marek i studiów na wzór tego, co zrobił Xbox podczas swojego wielkiego resetu. Ech, w gamedevie – jak zwykle – stabilnie.
Nie, żeby mnie to cieszyło, ale to dość ironiczne, że firma znana z wykupywania studiów głównie dla ich IP, po czym te studia efektywnie ubijała (albo zamykając, albo wymieniając/zwalniając kluczowych pracowników), sama zostaje kupiona głównie dla ich IP, po czym zostanie efektywnie ubita.