W obliczu przejęcia przez Arabię Saudyjską nowy Mass Effect może nie zostać sfinansowany. „Uwierzę w istnienie tej gry, jak ją zobaczę”
Przejęcie Electronic Arts przez saudyjski fundusz zostało dopełnione, przez co losy firmy wydają się przesądzone. Na razie jest po staremu: szefostwo zarabia krocie, coraz głośniej mówi się o nadchodzących masowych zwolnieniach, a morale w firmie są, delikatnie mówiąc, niekoniecznie wysokie. Jak bumerang powraca temat zmiany wartości, którymi będzie kierowało się EA – wszak Saudowie dość restrykcyjnie podchodzą do treści, które chcieliby finansować i tak np. zaczął się temat przyszłości serii The Sims. Symulator od zarania ma dość luźne podejście do budowania relacji oraz zawiera elementy, które niekoniecznie mogą pasować nowym właścicielom.
Przy czym Saudowie nie są biznesowymi barbarzyńcami i zapewne zdają sobie sprawę z tego, że próba drastycznego odmienienia wizerunku marki będzie skutkowała jej upadkiem, stąd informacje o możliwości ewentualnej odsprzedaży. Oficjalnie nic się nie dzieje i wszystko zostaje po staremu, ale mieliśmy już pierwsze sygnały potencjalnych roszad w podejściu społeczności. Jeśli zgodnie z planem uda się spieniężać mody do Simsów, to może seria dalej zostanie w EA. Jeśli nie, to firma prawdopodobnie skupi się przede wszystkim na zarabianiu pieniędzy na najbardziej dochodowych grach.
W tym momencie wszystko jest możliwe. Podejrzewam, że e-sport pozostanie w centrum zainteresowania Electronic Arts; mam na myśli głównie piłkę nożną, ze względu na popularność tej dyscypliny w Arabii Saudyjskiej i terytorium całego Bliskiego Wschodu. Pod znakiem zapytania staną tytuły z drugiej albo trzeciej ligi z szerokiego portfolio EA.
Emmanuel Rosier, były menadżer w EA, obecnie analityk Newzoo
Mowa o bardzo szerokim katalogu produkcji. Firma ma prawa do wielu znanych i lubianych serii, ale nie tylko:
Mają też mnóstwo nieużywanych przez całe lata tytułów, takich jak Ultima czy Wing Commander (…). Prawdopodobnie w końcu je sprzedadzą albo znajdą zewnętrzne studia, które zajmą się rozwijaniem np. gier mobilnych w tych uniwersach.
Emmanuel Rosier, były menadżer w EA, obecnie analityk Newzoo

No i ostatecznie są też serie głośne, mocne i bardzo popularne, jednak podupadłe w ostatnim czasie, jak Dragon Age. Nowa odsłona jest raczej pieśnią przyszłości, co zresztą przyznało samo BioWare, aktualnie zajęte pracą nad inną, potencjalnie problematyczną ideowo marką, jaką jest Mass Effect. Twórcy podobno są już na celowniku, jeśli chodzi o kolejne zwolnienia, a do tej pory nie zobaczyliśmy żadnych efektów ich pracy, chociaż cały czas są nią zajęci. Może tak być dlatego, że BioWare ma większe problemy:
W ostatnich latach borykają się z trudnościami i nie wiem, czy ta seria w ogóle będzie dalej finansowana. To dla mnie największa niewiadoma. Ujmijmy to tak: uwierzę w istnienie tej gry, jak ją zobaczę. Współpracowałem z BioWare przez wiele lat i czasami trzeba było dużo cierpliwości, by zobaczyć efekty ich działań. Jeśli nowy inwestor nie będzie przywiązywał zbyt dużej wagi do historii tej marki, to najprawdopodobniej podejmie decyzję najbardziej opłacalną finansowo.
Emmanuel Rosier, były menadżer w EA, obecnie analityk Newzoo
Z perspektywy „starego EA” byłoby to pewnie kiszenie w magazynach wszystkiego, co można przejąć. W obliczu ich obecnej sytuacji finansowej – już niekoniecznie. Zatem ostatecznie przejęcie „elektroników” może poskutkować nieoczekiwaną czystką, a przewietrzenie i sprzedaż niektórych serii może im tylko pomóc.
A nie czasem na odwrót?
Że zrobią grę giganta ale bez woke i zredukują romanse?
Cieszę się, że masz poczucie humoru.
A no tak, ja myślałem, że problemem Andromedy była słaba fabuła, nieprzemyślany świat, masa błędów technicznych i skopana animacja. A wystarczyło usunąć parę cutscenek oraz nie-hetero romansów i mielibyśmy hit większy od oryginalnej trylogii.
Chłop pijany, albo niespełna rozumu.
Najzabawniejsze, że „frakcja” anty woke (przy czym to słowo jest dla nich zaklęciem w które ubierają przeróżne swoje lęki), to z grubsza ci sami, którzy krzyczą „stop islamizacji Polski”, jednocześnie mentalnie będąc Talibami…
Co za brednie.. co jeszcze sobie wymyśliłeś?
każda strona ma swoje słowa wydmuszki. jedni woke/ antywoke a ci drudzy faszyzm. jedno i drugie siedzi z ludźmi w pokoju a wszystko sprowadza się do bycia słabą lub dobrą grą która nie próbuje moralizować.
Dobrze, niech ginie.
„Były menedżer twierdzi, że nie wierzy w nowego Mass Effecta” – fixed the nagłówek for ya
Przecież ta seria skończyła sie ponad dekadę temu, nikt na to nie czeka
Na odwrót. Właśnie porzucanie takich gier przyczynia się do kryzysu na rynku konsol. Czekają, czekają, a dostają tylko remastery i inne „odświeżacze”. To właśnie dla takich gier kupowało się konsole. Każdy konsolowiec czekał na następny numerek w serii. Tak było z „GTA”, „Gears” albo z „Halo”, który nie jest tym, na który wszyscy czekali.
Nieprawda, ja dalej czekam na DLC do Andromedy, bo to fajna gra była. Nie wybitna, ale całkiem spoko się grało
Jesteś bardziej odklejony od rzeczywistości, niż się wydaje…
2026 rok za oknem, a typ próbuje symetryzować, kyrie elejson
Symetryzuję bo mówię, że każda strona jest zaangażowana tylko innych tematów się czepia? Niech ci będzie, ale tak jest. Twoje wypieranie rzeczywistości nie sprawi, że będzie ona inna. Obie strony krzykaczy są równie toksyczne.
Z tego co rozumiem, ten masywny dług EA Games został spowodowany przez samych arabskich książąt, poprzez usunięcie firmy z giełdy papierów wartościowych i wykupienie wszystkich akcji od inwestorów. Samo EA Games strat nie przynosiło i ciągle zarabia absurdalne pieniądze na ich dojnych krowach. Wątpię żeby doszło do sprzedaży jakichkolwiek IP, przynajmniej nie w najbliższych kilku latach. Dojdzie jedynie do redukcji zatrudnienia i dojenia gier które wciąż przynoszą pieniądze.
Jeśli chodzi o Mass Effect to seria jest martwa. Musieliby stworzyć remake/reboot od zera a nie ciągnąć dalej tę żałosną historyjkę którą trzecioligowy zespół Biowaru napisał na kolanie.
Seria Dragon’s Age również musiałaby zobaczyć remake/reboot bo podąża dokładnie tą samą trajektorią co Mass Effect.
Ale pewnie będzie tak jak pan analityk mówi, EA skieruje swoje wszystkie siły na E-sport i gry-usługi bo tam są pieniądze. Zobaczymy czy Fundusz Inwestycyjny Arabii Saudyjskiej poradzi sobie w tej sferze lepiej niż Sony. 😀
Przecież seria miała reset i to on doprowadził do jej końca…
Jak miało to być arcydzieło 10/10 na miarę veiguarda to cieszę się, że saudowie zlikwidują ten szajs
Wiesz, to trochę tak, jakby powiedzieć, że skoro Microsoft nadal zarabia miliardy, to straty Xboksa jako jednej z wielu gałęzi firmy nie mają znaczenia. Korpo widzą wyłącznie liczby, jeśli te przestają się zgadzać, to dochodzi do cięć. EA nie przynosiło strat, bo wyniki firmy pompowały gry sportowe. Nie zmienia to faktu, że cała reszta studiów generuje w tej chwili głównie koszty. Elektronicy zadłużyli się na gigantyczną sumę, a ta będzie rosnąć z roku na rok, bo odsetki. Saudowie mają problem wymagający jak najszybszego rozwiązania, więc zaczną od potężnej redukcji etatów, a skończą na zarzynaniu projektów niedających stuprocentowej gwarancji natychmiastowego i, co istotne, znacznego zysku. Czyli wszystkich gier single player.
Obstawiam, że dokładnie to się stanie, EA i tak od wielu, wielu lat szło w tym kierunku, teraz po prostu przyspieszą. Jakby mogli, to by produkowali jednorękich bandytów i heroinę z brandingiem FIFA i The Sims (Simoina!), ale aż tak otwarcie się nie da (póki co, jeszcze kilka lat władzy republikanów i nie takie rynki się w USA otworzą).
Powtórzę jeszcze raz: zadłużenie EA Games wzięło się z faktu że EA Games wykupiło swoje akcje, nie dlatego że gry się nie sprzedają albo studia przynoszą straty. Przykład z Microsoftem jest również nietrafiony bo Microsoft nie robi softwaru tylko na polu gier, tak jak to robi EA Games.
Arabscy książęta pewnie pozwalniają wszystkich szeregowych pracowników, zostawiając tylko kierownictwo żeby nie musieć im wypłacać setek milionów dolarów wypowiedzeń jakie kierownictwo ma zagwarantowane w kontraktach. Gry takie jak FC (dawniej FIFA) oraz Battlefield to „samograje”. Nie trzeba w nich nic robić a gracze-idioci i tak będą kupować kosmetykę, season passy i inne MTXy. Pozbycie się kosztów pracowników oraz konieczności wypłacania dywidend pasożytom-akcjonariuszom spowoduje że EA wyjdzie na prostą błyskawicznie.
Oni nie są anti-woke, oni są bardziej woke od lewaków