EA było dopiero początkiem. Saudowie rozważają zszycie wydawcy The Sims z twórcami Pokemon Go w jeden organizm

EA było dopiero początkiem. Saudowie rozważają zszycie wydawcy The Sims z twórcami Pokemon Go w jeden organizm
Konsolidacja, taka sytuacja.

W sierpniu saudyjski państwowy fundusz majątkowy nabył sobie drogi prezent: Electronic Arts. Zapłacił za niego 55 miliardów dolarów po to, żeby mieć własną firmę z branży gier, Savvy Games Group, do której należy między innymi Niantic, twórcy Pokemon Go. Królestwa osobne, cesarz jeden.

Saudowie jednak zastanawiają się, czy to nie jest dobry moment na połączenie tych firm w jedną. Jak się ma dwie spółki połączone w jeden byt, to cała ta machina z decyzjami jest znacznie szybsza i nie trzeba dla każdego produkować osobnych decyzji. Co za tym idzie, zapewne każdy nowy zakup wpadnie do nowego, petrogrowego cesarstwa, które będzie decydowało o tym co się produkuje, co się kupuje, jak się zarabia na markach, kogo zatrudnić i kogo zwolnić. Czyli dokładnie to, co EA robiło kiedyś mniejszym firmom, które kupowało.

Żadna decyzja jeszcze nie zapadła: Elektronicy i Saudowie naturalnie nie komentują. Nic się zresztą nie wydarzy, dopóki Savvy nie sfinalizuje zakupu chińskiego studia Moonton za 6 miliardów dolarów.

I co byłoby w takiej wielkiej, petrogrowej firmie? Z jednej strony pełen katalog EA: Simsy, Apex Legends, EA Sports FC, Madden NFL, Battlefield. Z drugiej jednak gry na telefony i e-sport: Monopoly Go, Pokemon Go, ESL FACEIT (największy organizator turniejów w Europie) i pakiety akcji w Nintendo, Take-Two i Square Enix. Po zamknięciu ostatniej transakcji dojdzie Mobile Legends: Bang Bang, jedna z największych gier mobilnych w Azji. EA praktycznie nie istnieje na telefonach, więc teraz może by zaczęło.

Radzie Savvy przewodniczy nie byle kto – Mohammed bin Salman, saudyjski następca tronu. 1 września odszedł bowiem prezes firmy, Brian Ward, a zastąpił go tymczasowo Turqi Alnowaiser, człowiek, który firmował zakup EA. Teraz, niecałe dwa tygodnie później, wypływa informacja o możliwym połączeniu.

Na drodze tej wielkiej miłości mogą teoretycznie stanąć urzędy antymonopolowe. W praktyce Komisja Europejska puściła ten zakup, więc teraz już mają niewiele do gadania. Pytanie, kto wtedy spłaci dług, który Elektronicy muszą spłacić za własny zakup – czy wszystkie firmy kupione przez Saudów będą się teraz zrzucać?

Dołącz do dyskusji