Electronic Arts oficjalnie w rękach Saudów. Szef studia odpowiedzialnego za Helldivers 2 martwi się o przyszłość konkurenta

Electronic Arts oficjalnie w rękach Saudów. Szef studia odpowiedzialnego za Helldivers 2 martwi się o przyszłość konkurenta
EA dostało to, na co zasłużyło, a my dostaniemy to, o co nie prosiliśmy.

Nie ma wątpliwości nikt, kto śledził historię najnowszą i widział, jak pozytywna, uśmiechnięta firma zrzeszającej wizjonerów stopniowo poszerza swój uśmiech, z głodnym wyrazem twarzy przyglądając się zyskom.

Wczoraj, po zamknięciu notowań, Electronic Arts oficjalnie przestało być spółką giełdową. Transakcja, o której pisaliśmy niedawno, domknęła się: 55 miliardów dolarów, saudyjski PIF z większością udziałów, Silver Lake i Affinity Partners zięcia Trumpa jako statyści, dwadzieścia miliardów nowego długu na koncie firmy i Andrew Wilson nadal w fotelu prezesa. Wśród pierwszych osób z branży, które zabrały głos, znalazł się Shams Jorjani – prezes Arrowheada, twórców Helldivers 2.

W oświadczeniu przesłanym GamesRadarowi twórca stwierdził, że branża potrzebuje różnorodności biznesowej dokładnie tak samo jak kreatywnej, bo im więcej studiów i wydawców działa w różnych skalach i obstawia różne zakłady, tym zdrowsze są gry. Bez cienia wątpliwości wskazał Battlefielda, Mass Effecta i Simsy jako jedne ze swoich ulubionych gier, wspominał też czule Split Fiction, Unravel, Command & Conquer: Generals oraz Sim City 2000. Transakcję nazwał jednak konsolidacją i zastanawiał się głośno, czy nowy właściciel nie będzie rozgrywał swoich kart bezpiecznie: więcej kontynuacji, więcej znanych tytułów. Wyraził nadzieję, że stanie się odwrotnie, ale dodał, że jeśli EA zamieni się w maszynę do produkowania sequeli, będzie to zwyczajne marnotrawstwo.

A kto to mówi? Helldivers 2 nie jest przecież przypadkową strzelanką o zabijaniu robaków, tylko dwuletnim pastiszem na totalitaryzm, w którym gracze wcielają się w całkowicie wymiennych żołnierzy Super Ziemi niosących wolność galaktyce metodą wyniszczenia wszystkiego, co się nie zgadza z (słuszną jak zawsze) linią partii. Oczywiście Jorjani nie mówi o takich rzeczach jak to, że jeden z największych katalogów w branży trafił pod kontrolę funduszu państwowego, którego Human Rights Watch oskarża o wybielanie (dość niepokojące, mówiąc eufemistycznie) wizerunku kraju przez inwestycje w sport i rozrywkę. Jak zauważa GamesRadar, jego komentarz i tak należy do łagodniejszych: inni developerzy mówią wprost o zwolnieniach i zamykaniu studiów, a amerykańscy senatorowie podnoszą kwestię obcych wpływów i bezpieczeństwa narodowego.

Tripie Hawkinsie, jak to się mogło stać?

6 odpowiedzi do “Electronic Arts oficjalnie w rękach Saudów. Szef studia odpowiedzialnego za Helldivers 2 martwi się o przyszłość konkurenta”

  1. A czy Helldivers nie należy do SONY, które nakupowało studiów w wielkiej wojnie o „jak my teraz nie kupimy to Microsoft kupi i co wtedy będzie”?

    • Nie należy, ale było współfinansowane. Arrowhead chyba niedawno stwierdziło, że ich następna gra nie będzie konsolowym exclusivem Sony

  2. No i teraz EA zacznie produkować symulatory ruchania kóz i owiec…

    • kupisz? 🙂

    • Lepiej to niż tęczowy paździerz jak Veilguard.

    • Grubo w to wątpię. GRUBO. Jeśli już EA będzie produkować ten sam syf co zawsze, pełen sezonowych przepustek, mikrotransakcji, makro-transakcji, kosmetyków i czego tam jeszcze. A, no i remaki tych kilku gier z portfolio EA Games które coś tam jeszcze są warte.
      Mnie to ciekawi który to arabski królewicz był takim wielkim fanem gier od EA że jak dorósł to postanowił kupić całą firmę. 😀

Skomentuj