Smarzowski opowie o słowiańskim weselu i chrzcie Polski. Najdroższy film w historii polskiego kina zostanie podzielony na 2 części
Jak informowaliśmy w zeszłym roku, Wojciech Smarzowski przygotowuje nowy projekt, który rozmachem ma przyćmić wszystko, co do tej pory widziało polskie kino. Twórca „Wesela” i „Kleru” ma zamiar cofnąć się o ponad tysiąc lat, by w brutalny i realistyczny sposób pokazać narodziny państwa polskiego. Co więcej, ze względu na długość – ponad trzy godziny – film zostanie podzielony na dwie części, a ich robocze tytuły to „Swadźba” oraz „Chrzest”.

„Swadźba” oznacza „ślub” lub „wesele”, natomiast tytuł drugiej części nawiązuje do historycznego wydarzenia z 966 roku. Współautor scenariusza, Wojciech Rzehak, w rozmowie z Gazetą Wyborczą zapowiedział, że obie produkcje wejdą do kin jednocześnie, a widzowie obejrzą je w ramach jednego seansu, ale z przerwą pomiędzy. Premiera zaplanowana jest na 2028 rok.
Ponadto Rzehak ujawnił szczegóły fabuły:
Film składa się z trzech warstw. Pierwsza, która teraz przyciąga naszą uwagę najsilniej, to Mieszko i to, co działo się w wielkiej polityce, czyli budowanie państwowości. Drugi wątek jest przygodowy, można powiedzieć awanturniczy. Trzecia płaszczyzna będzie związana z wierzeniami oraz obyczajami. Chcemy pokazać to, co dla naszych przodków było ważne. W co wierzyli, jak oddawali swoim bogom cześć, na jakie sposoby ich życie było wpisane w rytm przyrody. W wiosnę, lato, jesień, zimę.
Widzowie mogą więc liczyć nie tylko na przedstawienie rządów Mieszka I oraz chrztu Polski, ale zobaczą także słowiańskie zwyczaje i obrzędy, takie jak Szczodre Gody, tryzna czy Noc Kupały. Największa część budżetu ma zostać przeznaczona na scenografię i kostiumy, aby jak najlepiej oddać historyczne realia epoki. Co więcej, twórcy nie będą używać technologii 3D, a opierać się na badaniach archeologicznych i opiniach fachowców. W filmie mamy usłyszeć język słowiański.
Na koniec wspomnę tylko, że wczoraj, 9 marca, odbyła się 28. gala wręczenia Orłów, często określanych mianem „polskich Oscarów”. Największym zwycięzcą okazał się właśnie Wojciech Smarzowski – jego film „Dom dobry” zdobył najważniejszą statuetkę wieczoru za najlepszy film, a sam reżyser został również nagrodzony za reżyserię.
