Nvidia próbuje bezczelnie wepchnąć AI slop do gamedevu i nie pojmuję, dlaczego rości sobie takie prawo wbrew twórcom gier

Nvidia próbuje bezczelnie wepchnąć AI slop do gamedevu i nie pojmuję, dlaczego rości sobie takie prawo wbrew twórcom gier
Facjaty AI Leona Kennedy’ego, Virgila van Dijka i enpeców ze Starfielda to problem istotny, choć w całym tym DLSS-owym syfie drugorzędny. Najgorzej, że wspomniane twarze ulegną deformacji tudzież plastycznej operacji bez zgody prawnego opiekuna, tj. developera.

Nvidia się poczuła. Królowa życia, monopolistka, kobieta z wyższych sfer. Owej femme fatale wydaje się, że wszystkie reflektory i oczy są na nią zwrócone i kiedy tylko odwróci się na pięcie, to cały świat wywinie fikołka razem z nią. No bo skoro renderowanie włosów w czasie rzeczywistym (HairWorks) wyszło tak spektakularnie, zasady grawitacji na stałe zawitały na cyfrowym podwórku (PhysX), a ray tracing i DLSS zmieniły wygląd oraz wydajność gier już na zawsze, to można by pokusić się o tezę, że każdy – nawet najgłupszy – pomysł zostanie przyjęty przez lud wiwatem i poklaskiem a to dłoni, a to nieco niżej położonych partii ciała.

Po czołowym producencie kart graficznych spodziewałbym się wszystkiego. Po filarze branży generatywnego oraz obliczeniowego AI oczekuję jednak tyle, co nic. A jako że Nvidia jest – stety bądź niestety – i jednym, i drugim, spotykamy się pośrodku. W uniwersum może i odrobinę lepszym dzięki generowaniu dodatkowych klatek, rekonstrukcji promieni i superozdzielczości, ale i takim, gdzie DLSS 5 już nie tylko chce optymalizować, lecz i przekształcać. Oto próba osiągnięcia fotorealizmu poprzez wydalenie plastikowej i prześwietlonej korekty twarzy ze strony sztucznej inteligencji. Nexgten odchodzi w zapomnienie, wchodzimy w erę slopgenową.

Z AI im do twarzy

I choć internet jednym chórem słusznie wzgardza owym rozwiązaniem (z wyjątkiem w końcu zalegitymizowanych przez gigakorporację prompt engineerów psujących rynek pracy współczesnym grafikom), wskazując nie tylko na nieestetyczność, ale i ingerencję w pierwotną wizję developerów, ja mam trochę inny problem. W sekcji FAQ na stronie Nvidii firma próbuje usilnie przekonać, że pozostawia kontrolę w rękach twórców. Że te suwaki AI są niczym klocki LEGO, tu się pobawi, tam się poukłada i cyk – dostrajamy ton, kolor, maskowanie i mój Komandor Shepard pozostaje Komandorem Shepardem mimo włączonego DLSS-a 5. I nawet dwa RTX-y 5090 z międzygalaktycznymi turboakceleratorami tu nie pomogą. Ale nawet gdybym w taki scenariusz i plan uwierzył, to już tutaj pojawia się jedno fundamentalne pytanie: dlaczego, ChatGPT mać, developerzy powinni zajmować się „antyslopizacją” swoich gier, w których grafika z generatywnym AI nie miała wcześniej nic wspólnego?

Jasne, znajdą się i tytani branży AAA, którzy działanie Nvidii odbiorą jako zaproszenie do dzikiego fokstrota. Sami z rozkoszą zaczną więc bawić się projektowaniem rzęs, policzków i piersi swojej protagonistki z wykorzystaniem młodszego kuzyna Midjourneya, a Todd Howard już się raduje, że nie musi upgrade’ować Creation Engine’u. Inni jednak – stroniący od sztucznej inteligencji w procesie kreatywnym (nie ściśle matematycznym) – zostaną pośrednio przez kalifornijskich decydentów zmuszeni do tego, aby w tym bagienku się babrać. Co więc z pozornej kontroli, skoro owa akcja w zasadzie sprowadza się do nachalnej normalizacji AI w gamedevie, nawet jeśli na razie w etapie postprodukcji?

Nie jest to pierwszy raz, kiedy Nvidia chce wyznaczyć pewien kierunek – zwykle się to naszej divie udaje, choć nie raz, nie dwa musiała mierzyć z buntowniczymi głosami i zakulisowymi harcami sprowokowanych do nadprogramowych upierdliwości programistów i projektantów. Tym razem jednak bigtechowa Marlene Dietrich mogła założyć zbyt strome obcasy i zaraz wywróci się na krętych schodach otoczona tłumem z widłami zamiast kamer. Owszem, dalej ma miliony w kieszeni, obiecuje przyszłość złotą dla siebie i swoich najbliższych, ale obtarte kolano będzie musiało się zagoić. Bo akurat tej rany nawet DLSS 5 nie zabliźni.

19 odpowiedzi do “Nvidia próbuje bezczelnie wepchnąć AI slop do gamedevu i nie pojmuję, dlaczego rości sobie takie prawo wbrew twórcom gier”

  1. Deformacje twarzy w Starfield ro zdaje się była „wizja artystyczna” twórców XD

  2. „ I choć internet jednym chórem słusznie wzgardza owym rozwiązaniem”.
    No to chyba mamy inny Internet, bo ja widzę zdania podzielone, nawet w dyskusji na tym portalu żeby daleko nie szukać.

    • Karol LaskaRedakcja 17 marca 2026 o 12:36

      Proponuję spojrzeć na proporcje łapek w górę do łapek w dół przy najważniejszych filmach promujących DLSS 5. Tam najwyraźniej uwidacznia się społeczny nastrój.

  3. szczurwysyn 17 marca 2026 o 11:31

    Moment, moment. Przecież to deweloper decyduje o tym, czy zaimplementować w swojej grze DLSS i w jakiej postaci (?)

    • Karol LaskaRedakcja 17 marca 2026 o 11:47

      Deweloper, czyli CEO, dyrektor kreatywny, projektant czy grafik?

      • Ale jeśli decyduje CEO, a dyrektor artystyczny, czy grafik nie mają nic do powiedzenia, to tutaj szukaj problemu, a nie w nowej technologii.

      • szczurwysyn 17 marca 2026 o 11:57

        Zapewne ktoś decyzyjny, ale nikt z nVidii.

      • To gdzie jest problem? W dlss czy w ceo, dyrektorach kreatywnych, projektantach czy grafikach?

  4. Ogólnie widzę zesrańsko autora tekstu, ale ewidentnie źle ukierunkowane. Osobiście ten DLSS jest dla mnie całkowicie paskudny, ale koniec końców to kolejne narzędzie dla developerów i to nie nvidia decyduje o tym, kto będzie tego używał, mogą co najwyżej sponsorować jego użycie.

    • Karol LaskaRedakcja 17 marca 2026 o 12:29

      Ja to za to widzę tu naiwność anonimowego internauty uważającego, że to nie Nvidia decyduje, a Todd Howard chwali DLSS 5 przez zupełny przypadek.

      • Jaką naiwność? Oczywiście, że branża AAA się na to rzuci, ale zrobią to dlatego że im się będzie to opłacało. Bolodupisz w złą stronę.

  5. Oho, mamy tutaj chyba przykład „nerd baby rage”. Pozostaje tylko zacytować: „Zamknij, k***, ryj. Nikogo to nie obchodzi. Nie musimy słuchać, że ci się nie podoba.”

  6. Chłopaki, a z tym ejaj to nie jest tak że jeśli jest czegoś dużo, i jest to szybko robione, to znaczy że jest tanie, albo wręcz gówno warte?

    Niech sobie wpychają ai gdzie chcą, nie będzie z tego jakości, nawet jeśli będzie ładne, po prostu ludziom szybciej się to znudzi i się wypalą od tego dobra kultury.
    Ale mnie jako osobę od 10 lat patrzącego na giereczkowo z boku w to nawet graj, lubię sobie ponarzekać, bo to jedyna przyjemność z czegoś w co i tak nie gram, bo się wynudziłem. Taki wredny jestem xD.

  7. Dlss jest opcjonalny, można go nie włączać, tak tylko przypominam.

    • No można. Tylko teraz nikt nie robi optymalizacji pod „gołą” wydajność, a pod „ulepszacze”. Przypominam, że DLSS miał być w zamyśle taką „liną ratunkową” dla starszych kart, coby sobie właściciele staroci, które natywnie nie wyrabiają, mogli jeszcze chwilę pograć w nowe tytuły. Potem oczywiście Nvidia się kapnęła, że przedłużanie żywotności kart się nie kalkuluje, bo przecież trzeba sprzedawać kolejne modele, zamiast pozwalać graczom dłużej siedzieć na starych, a twórcy kapnęli się, że zamiast optymalizować, to niech se gracze deelesesem „zategują”, do wymagań sprzętowych pododawali „*z włączonym DLSS” i cyk, pora na CS-a.

      Naiwnością jest wierzyć, że tu nie będzie tak samo.

  8. Artur Mazurek 17 marca 2026 o 12:20

    „Nvidia próbuje bezczelnie wepchnąć AI slop do gamedevu i nie pojmuję, dlaczego rości sobie takie prawo wbrew twórcom gier”. Tyle, że wcale nie. Co więcej, Internet niekoniecznie „jednym chórem słusznie wzgardza owym rozwiązaniem”, a nawet gdyby tak było, to przecież nie od dziś wiadomo, że ów „Internet” ma tendencję do łapania za widły i pochodnie pod byle pretekstem, co jednak niekoniecznie przekłada się na rzeczywisty odbiór danego tematu w szerszym ujęciu.
    Bądźmy przez chwilę szczerzy, OK? Gdy tylko DLSS 5 zostanie udostępniony szerokiemu gronu odbiorców, gracze będą z tej technologii korzystać przy każdej okazji, bo czy to „AI slop”, czy nie, różnica jest tak ogromna, że jeszcze kilka lat temu nawet nie potrafilibyśmy jej opisać. I to nie tak, że jestem zwolennikiem AI, jestem natomiast realistą i to naprawdę nie jest moje pierwsze rodeo jeśli chodzi o nowinki, czy postęp technologiczny.

    • I to jest kluczowa kwestia, bo technologia powstaje dla milczącej większości, a nie głośnej mniejszości.

  9. Jak poprawią mi CJ-a to kładę się na tory

  10. Ja bym się uspokoił z oceną, na razie to jest prototyp. To nie jest nawet alfa. Jak zieloni wprowadzali upscalery czy RT to też była masa krytyki a obecnie to jest standard. Przecież oni od 27 lat wyznaczają trendy na rynku grafiki.

    A od autora jednak oczekiwałbym profesjonalizmu i chłodnej analizy a nie podążanie za ściekiem z twittera. Nawet dla laika nie wyjaśnił z czym właściwie to się je tylko taki wysryw z którego nic nie wynika. Mi by było wstyd coś takiego opublikować.

    Na razie wygląta to kiepsko, z wyjątkiem RE9 jednak nie oszukujmy się to jest pierwszy krok. Jeśli dzięko temu dostanę gry lepsze, ładniejsze i szybciej to dlaczego nie ułatwić pracy twórcom? Rynek i tak zweryfikuje. Jak to robi od Ponga.

Skomentuj