Szef Gearboksa wywołał kolejną burzę. Tym razem poszło o AI u twórców Borderlands

Szef Gearboksa wywołał kolejną burzę. Tym razem poszło o AI u twórców Borderlands
Dawno tego nie było, prawda?

Randy Pitchford słynie z długiego języka, nieostrożnych wypowiedzi i cokolwiek dziwnych pomysłów na promocję swoich gier. Ostatnio mieliśmy z nimi do czynienia w okolicach zeszłorocznej premiery Borderlands 4, ale jeśli tęskniliście – mam dobrą wiadomość. Szef Gearboksa znowu zrobił coś co najmniej dyskusyjnego na swoim Twitterze: tym razem poszło o sztuczną inteligencję, bowiem Pitchford wygenerował selfiacza, który na podstawie integracji, jakie podejmuje z AI, miał pokazywać, jak rzeczone narzędzie czuje się w roli jego asystenta.

Efekt… no cóż, pewnie też macie na fejsie osobę z rodziny publikującą podobne rzeczy.

Gdy obserwatorzy Pitchforda zwrócili mu uwagę, że mógł po prostu poprosić jakiegoś pracownika Gearboksa, by zrobił mu zdjęcie za biurkiem, twórca Borderlands zaczął swoje pokrętne tłumaczenia. Wyjaśniał, że w całym poście chodziło mu o to, by to sztuczna inteligencja wygenerowała samą siebie i tym samym dała przykład absurdalnego pomysłu, że AI ma jakąkolwiek tożsamość. To jednak w niczym nie pomogło. Krytyka takich zabaw tylko narastała, aż sięgnęła zenitu w postaci wniosku, który łatwo było przewidzieć: gracze zaczęli się obawiać, że Gearbox korzysta z AI przy tworzeniu swoich gier.

A przynajmniej przy przygotowywaniu opisów kolejnych aktualizacji Borderlands 4, bo takie zarzuty pojawiały się już wcześniej. Doszło więc do tego, że Pitchford musiał opublikować obszerne oświadczenie, w którym raz jeszcze wyjaśniał swój dziwaczny pomysł na tweeta i stanowczo zapewnił, że w jego studiu nie ma przyzwolenia na korzystanie ze sztucznej inteligencji.

ChatGPT nie ma żadnych informacji ode mnie na temat niczego związanego z moją pracą, ponieważ nie używam AI w pracy, a nasza polityka zakłada niewykorzystywanie sztucznej inteligencji w jakiejkolwiek pracy, którą będzie mógł zobaczyć klient. Używałem swojego prywatnego telefonu, a nie służbowego komputera (który jest odcięty od moich prywatnych systemów).

Na koniec zapewnił, że cieszy się, iż ludzie lubią gry jego studia i że wszyscy w nim ciężko pracują, by dać nam dobrą rozrywkę. Przyznał, że wszyscy w nim są ludźmi i nie są idealni – zaznaczył nawet, że szczególnie on sam – ale poprosił też, byśmy czasem po prostu nieco odpuścili i się pobawili. I wszystko niby pięknie, ale nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to kolejny raz, gdy szef Gearboksa tłumaczy się z burzy, którą sam wywołał.

Ale jeśli chciał po prostu zrobić nieco zamieszania na swoich social mediach, to cel można uznać za osiągnięty.

3 odpowiedzi do “Szef Gearboksa wywołał kolejną burzę. Tym razem poszło o AI u twórców Borderlands”

  1. No fakt, w tym miesiącu gównoburzy o użycie AI jeszcze nie było.

Skomentuj