Co wyjdzie z połączenia sił Hideo Kojimy i reżysera filmu „Drive”? Okazuje się, że niestety AI slop

Co wyjdzie z połączenia sił Hideo Kojimy i reżysera filmu „Drive”? Okazuje się, że niestety AI slop
Choć współpraca obu panów została już raz doceniona, tym razem spotkała się z falą ostrej krytyki.

O Hideo Kojimie nie zawsze mówi się jedynie w kontekście growym. Japoński reżyser i wizjoner, który dał światu serie Metal Gear Solid czy Death Stranding, znany jest również ze swojego zaangażowania w segment kultury filmowej. Od czasu do czasu dzieli się on bowiem opiniami o popularnych dziełach, niekiedy nawet tych z polskim rodowodem. Co jednak ciekawsze, jego udział nie ogranicza się tylko do opiniotwórstwa, ponieważ bierze także aktywny udział w powstawaniu niektórych z nich

Tak również stało się w ostatnim czasie, gdy pojawił się na ekranie wraz z Nicolasem Windingiem Refnem, czyli reżyserem m.in. filmu „Drive” z Ryanem Goslingiem czy „Bronson” z Tomem Hardym. Obaj panowie zaprezentowali wspólny projekt filmowy zrealizowany dla ekskluzywnej marki Prada podczas 79. Festiwalu Filmowego w Cannes. Dlaczego postanowiłem zaprzątać wasze głowy tą informacją?

Ano dlatego, że 6-minutowy film „Satellites 2” o przemierzaniu kosmosu i przymusowym lądowaniu na dość dziwnej planecie, został stworzony przy pomocy AI, co z kolei spotkało się z solidną dawką krytyki internautów. Jeśli jednak śledzicie wypowiedzi Kojimy uważnie, to pewnie nie dziwi was to tak bardzo, wszak Japończyk znany jest ze swojego pozytywnego podejścia do wywołujących kontrowersje technologii

Nie zmienia to faktu, że w związku z użyciem sztucznej inteligencji film spotkał się ze zdecydowanie nieprzychylnymi opiniami odbiorców. W komentarzach pod udostępnionym przez duńskiego reżysera fragmentem czytamy na przykład:

Dla fana gier Kojimy jest to jedna z najbardziej rozczarowujących rzeczy, jakie mógł zrobić.

Przy tych wszystkich dostępnych zasobach sztuczna inteligencja jest tym, na co się decydujecie? To nawet wypada gorzej niż typowe slopy. Jakież to rozczarowujące.

Rozdziera mi serce, gdy widzę, jak tak wielcy artyści uciekają się do generatywnego slopu sztucznej inteligencji.

W ramach ciekawostki dopowiem jeszcze, że ich współpraca nie jest niczym nowym, ponieważ obaj reżyserzy pracowali razem przy Death Stranding, w którym Refn wystąpił w roli Heartmana, użyczając postaci swojej twarzy oraz głosu. W przeciwieństwie jednak do świetnie przyjętego symulatora kuriera w postapokaliptycznym świecie, na tej płażczyźnie trudno jest docenić ich współpracę. Może dlatego, że większość trudu wzięła na swoje niestabilne barki sztuczna inteligencja? 

Skomentuj