„Hell Grind” to pierwszy w historii pełnometrażowy film AI. Produkcja została pokazana w Cannes, ale nie tam, gdzie myślicie
W ostatnich dniach w mediach społecznościowych pojawiły się krzykliwe nagłówki mówiące o tym, że „Hell Grind” zaliczył swoją premierę na Festiwalu Filmowym w Cannes. O sprawie rozpisywały się m.in. The Wall Street Journal oraz Screen. Co w tym dziwnego? Otóż jest to 95-minutowy, wygenerowany w całości przez sztuczną inteligencję film o demonach. Jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna, a prawda o tym „sukcesie” jest daleka od medialnych zachwytów.

Jak podaje World of Reel, „Hell Grind” nie był wyświetlany w ramach żadnej oficjalnej selekcji. Produkcja została pokazana na zamkniętym wydarzeniu branżowym zorganizowanym przez podmioty zewnętrzne w samym mieście Cannes, a nie na festiwalu. Twórcom udało się po prostu „wślizgnąć” na canneńskie targi filmowe, by spróbować wcisnąć swój produkt potencjalnym dystrybutorom.
Za projektem stoi firma Higgsfield AI, która reklamuje ten eksperyment jako „pierwszy w historii pełnometrażowy film AI”. Przedstawiciele firmy bez mrugnięcia okiem w mediach społecznościowych chwalą się „premierą w Cannes”, celowo nie doprecyzowując, że z prestiżowym festiwalem nie mają nic wspólnego:
Właśnie pokazaliśmy w Cannes nasz pierwszy 95-minutowy film fabularny stworzony w całości na platformie Higgsfield. To pierwszy film AI, który udowadnia, że sztuczna inteligencja jest już w stanie utrzymać spójność postaci, świata oraz łuku narracyjnego na przestrzeni całego pełnometrażowego filmu.
W sieci zadebiutował oficjalny zwiastun, a pierwsze 20 minut filmu można legalnie obejrzeć na YouTubie. Jaki jest odbiór? Fatalny. Widzowie uważają, że produkcji znacznie bliżej do niedopracowanego dema technologicznego niż do prawdziwego kina. Na pierwszy plan wysuwają się nienaturalne projekty postaci, rwana płynność animacji, niezgrabne sekwencje akcji i oprawa wizualna przypominająca przydługi przerywnik filmowy ze starej gry wideo. Zresztą sami zobaczcie (na własną odpowiedzialność!):
Fabuła tego „dzieła” skupia się na „czwórce ulicznych złodziei, którzy trafiają na autostradę do piekła – i to dosłownie”. Każda postać, lokacja i rekwizyt w tej 95-minutowej produkcji została wygenerowana przez sztuczną inteligencję. Według oficjalnych komunikatów zespół złożony z 15 „profesjonalnych reżyserów, operatorów i montażystów” stworzył ten film w zaledwie 14 dni, wydając na niego niecałe 500 tysięcy dolarów. Firma Higgsfield twierdzi, że bez użycia AI tradycyjna produkcja takiego widowiska kosztowałaby aż 50 milionów dolarów.
Wiem, że trzeba hejtować AI, ale to nie ten trailer jest przerażający, a fakt, że jest to lepsze niż połowa tego, co serwują nam obecnie Netflix, HBO i pozostała ferajna.