Sony zamyka kolejne studio. Tym razem padło na nowy zespół weterana Call of Duty
To nie jest dobry rok dla twórców gier działających pod egidą PlayStation. Dopiero przeżywaliśmy stratę Bluepoint Games, czyli specjalistów Sony od remake’ów, a już japońska firma spieszy zadać kolejny cios. Dla graczy to wiadomość o tyle bardziej strawna, że tym razem padło na studio, które nie zdążyło jeszcze wypuścić żadnej gry. Konkretnie zamknięto Dark Outlaw Games, na którego czele stał Jason Blundell – weteran serii Call of Duty najbardziej znany z roli reżysera Black Ops 3.
Sony potwierdziło poczynienie „strategicznej korekty” liczby miejsc pracy, tłumacząc to myśleniem o długoterminowej opłacalności. To niewątpliwie wielki cios dla Blundella, który już wcześniej współpracował z PlayStation w studiu Deviation, również zamkniętym przez Sony (co prawda lata po tym, jak Blundell odszedł z niego sam). Podobnie jak Deviation, Dark Outlaw nie zdążyło wypuścić żadnej gry, jest to jednak jak najbardziej zrozumiałe – od ujawnienia studia minął ledwie rok. Działało ponoć już wcześniej, ale nie wiadomo, jak długo.
To nie jedyne wieści o PlayStation, jakie przyniosły ostatnie 24 godziny. Oprócz zamknięcia studia Sony przeprowadziło też niepowiązane zwolnienia, które, jak szacuje znany dziennikarz Jason Schreier, dotknęły około 50 pracowników. Podobno dotyczą one Ameryki oraz Wielkiej Brytanii. Na „deser” firma planuje wygaszać wysiłki przebicia się na rynki mobilne (choć zapowiedziane już tytuły będą nadal wspierane).
Sony to nie jedyna firma, która tnie koszty. Tego samego dnia Epic Games zwolniło ponad 1000 pracowników, tłumacząc, że Fortnite na siebie nie zarabia. Niecały tydzień temu również Ubisoft ogłosił formalny koniec działalności i zwolnienia w studiu Red Storm – 105 osób zostało bez pracy. Innymi słowy: nawet wielki sukces czy imponujące portfolio nie gwarantują w tej branży bezpieczeństwa, a reguły gry są w biznesie bezlitosne.


Nie rozumiem co odwala Sony. Zamiast wykorzystać swoje studia by robiły exy to je zamykają? Nie zostało im aż tak dużo własnych ekip, a one robią gry po kilka lat więc żeby wydawać regularnie gry to potrzebują więcej studiów. Choćby takich, które robiłyby mniejsze gry i remastery/remake’i.
Ja też tego nie rozumiem. Zamiast skupić się na dobrych singlowych grach to na siłę wpakowują się na minę, czyli gry usługi. Gdyby jeszcze to robili z głową, ale tam widzę, że jest chaos w tej kwestii. Dobrze, że taki Capcom regularnie dostarczas nam dobrych, singlowych produkcji.
Kolejny tydzień w giereczkowie, kolejne zwolnienia 🪦