Godzinę temu

Reboot „X-Menów” napotkał kolejne problemy. Marvel zatrudnił dwóch nowych scenarzystów

Reboot „X-Menów” napotkał kolejne problemy. Marvel zatrudnił dwóch nowych scenarzystów
Mutanci w rękach mistrzów dramatu.

Droga mutantów do MCU okazuje się bardziej wyboista, niż zakładano, ale Marvel Studios nie zamierza rezygnować z tego projektu. Nowych „X-Menów” zapowiedziano już w 2019 roku, ale dopiero cztery lata później zatrudniono Michaela Lessliego („Igrzyska śmierci: Ballada ptaków i węży”, „Iluzja 3”) do napisania scenariusza, który miał za zadanie rozwinąć wcześniejszą wersję autorstwa Aarona Rabina i Zacha Deana. Niedługo później stanowisko reżysera otrzymał Jake Schreier, który wykazał się przy filmie „Thunderbolts*”.

I to właśnie filmowiec w rozmowie z portalem Collider poinformował o kolejnych zmianach przy reboocie. Schreier ujawnił, że prace nad scenariuszem zaczęto od nowa, a Marvel zatrudnił do tego zadania dwie nowe osoby – Lee Sung Jina (twórcę serialu „Awantura”) oraz Joannę Calo (showrunnerkę „The Bear”, współautorkę scenariusza „Thunderbolts*”).

Weszli już do projektu i pracują nad szkicem scenariusza, co jest niesamowicie ekscytujące – móc znów zebrać tę grupę ludzi razem. Kiedy wracasz do lektury komiksów o X-Menach, znajdujesz tam ideologię, ale też międzyludzkie dramaty, niemal o zabarwieniu opery mydlanej. Jeśli uda nam się zaangażować scenarzystów, którzy rozumieją, jak wyprowadzić ideologię z osobistych dylematów, to właśnie takie podejście będzie najbardziej szczere wobec tego, czym mogą być »X-Meni«.

Takie zmiany w przypadku Marvela nie są niczym nadzwyczajnym. Podobno „Avengers: Czas Ultrona” doczekał się ponad dziesięciu różnych wersji scenariusza. Mimo to przy większości filmów Marvela ostatecznie widnieją nazwiska najwyżej dwóch scenarzystów. Podobnie będzie prawdopodobnie w przypadku nowych „X-Menów”, których premiera kinowa planowana jest na 2028 roku.

Nadchodzący reboot zapowiadany jest jako wielki powrót mutantów na ekrany, odkąd Disney przejął 20th Century Fox w 2019 roku. Poprzednia seria o X-Menach liczyła siedem głównych filmów i trzy spin-offy o Wolverinie. Niestety „Mroczna Phoenix” zaliczyła klapę zarówno finansową, jak i wizerunkową, co było gwoździem do trumny całej marki. 

Szczegóły fabularne nie są znane. Schreier w tym samym wywiadzie zasugerował, że reboot czerpać będzie inspirację z kultowej serii komiksów autorstwa Chrisa Claremonta:

Zacząłem zagłębiać się w mnóstwo starych komiksów, w cały run Claremonta, i po prostu przeglądam te materiały. Staram się wymyślić, co możemy zrobić dobrze, żeby wydawało się świeże i inne, a jednocześnie było czymś, czego wcześniej nie udało się odpowiednio przenieść na ekran.

Co do plotek castingowych – jeszcze nic nie zostało potwierdzone. Jack Champion („Avatar: Ogień i popiół”) jest brany pod uwagę do roli Cyclopsa, Sadie Sink („Stranger Things”) podobno ma wcielić się w Jean Grey, Julia Butters („Zakręcony piątek 2”) przymierzana jest do Kitty Pryde, a Margaret Qualley („Substancja”) może zagrać Rogue.

Skomentuj