Remake Gothica sprzedał się nakładem 500 tysięcy egzemplarzy w tydzień. Ogromny sukces dla marki

Remake Gothica sprzedał się nakładem 500 tysięcy egzemplarzy w tydzień. Ogromny sukces dla marki
Bezimienny wrócił i zarobił na siebie.

Pięćset tysięcy kopii w tydzień – takim wynikiem można się chwalić na mieście. I chwali się nasza Alkimia Interactive, cieszy się THQ Nordic. Pół miliona Bezimiennych bohaterów zrobiło to, co nie jest wcale łatwo osiągnąć nawet tytułom ze znacznie większym zapleczem. To ważny kamień milowy… i trudno o lepszy dowód na to, że 25-letnia gra o skazańcach zamkniętych pod magiczną barierą nadal rozczula, bawi, cieszy. Zwłaszcza w naszej części Europy, gdzie Gothic był czymś w rodzaju rite de passage dla graczy.

Przypomnijmy: remake zadebiutował w czerwcu i jest wierną rekonstrukcją klasyka Piranha Bytes: ta sama kolonia, ten sam surowy i nieprzyjazny świat, gdzie wilk jest przeciwnikiem na miarę smoka w innych tytułach. Gothic wspaniale zarządzał frustracją gracza i sprawiał, że każde osiągnięcie urastało do naprawdę dużej rangi. Remake daje nam to wszystko, plus współczesną oprawę, rozbudowane zadania i treści, które dwie dekady temu wypadły z gry na etapie produkcji. Alkimia od początku obiecywała, że dochowa wierności oryginałowi i jak widać, słowa dotrzymała. Do tego gra jest strasznie zbugowana, co niezamierzenie pogłębia immersję.

Sprzedaż idzie w parze z zaangażowaniem. Dwa dni po premierze na Steamie grało jednocześnie niemal 78 tysięcy osób, a ponad 15 tysięcy graczy zdążyło już podzielić się opiniami i sugestiami. Studio nie kazało na siebie długo czekać: jeszcze tego samego dnia wypuściło łatkę poprawiającą stabilność i – co wywołało małą dyskusję w społeczności – łagodzącą system wytrychów, który część grający uznała za przesadnie upierdliwy. Stary Gothic uczył pokory, ale jak widać, wszystko ma swoje granice.

Sukces natychmiast uruchomił lawinę spekulacji o przyszłości serii. Gracze bardzo by chcieli, żeby za sukcesem szły konkretne deklaracje: Gothic 2, najlepiej od razu z Nocą Kruka, a potem może i trójka (oby też zepsuta, Świt Bugów nie wziął się  znikąd). Wydawca na razie milczy, bo minął zaledwie tydzień, ale można mieć nadzieję, że już coś pichcą. Trzymajmy kciuki.

4 odpowiedzi do “Remake Gothica sprzedał się nakładem 500 tysięcy egzemplarzy w tydzień. Ogromny sukces dla marki”

  1. Osobiście wolę najpierw samą dwójeczkę, a potem Noc Kruka. Uwielbiam NK ale jednak podstawka G2 ma w sobie to coś co w dodatku nieco już umknęło. Jakąś cząstkę klimatu. Rycerze, smoki, zamki, Europę. Noc Kruka dodaje już bardziej aztecki vibe i piratów spod wielkiego kanionu. Zmienia ten czysto średniowieczny klimat umiarkowany w karaibską plażę i piramidy. To są piękne rzeczy, ale jednak w dużym stopniu przykrywającę tą swojskość, która tak do mnie przemówiła. Do tego stopnia, że chętnie zapłacę dwa razy aby móc sobie znów porównać jedno z drugim.

    • Pierwszy Risen w miarę utrzymuje podobną tematykę ale potem już po całości poszli w Piratów z Karaibów. Z całego serca nie polecam.

  2. Eeee słabo…007 frist light 1,5 miliona w 1 dzień

  3. Co wy gadacie? Przecież naczelny Polski specjalista od gier i przywódca polskich ludologów, mówił, że remake to gówno, a prawdziwym dobrym RPG jest end of eden.

Skomentuj