Gothic Remake to lakierowane drewno – takie, że aż z peceta wióry lecą [RECENZJA TECHNICZNA]

Gothic Remake to lakierowane drewno – takie, że aż z peceta wióry lecą [RECENZJA TECHNICZNA]
Gothic Remake potrafi zachwycić oprawą graficzną, choć pod piękną fasadą skrywa trochę błędów. Za to został całkiem przyzwoicie zoptymalizowany.

Nigdy nie grałem w oryginalnego Gothica, ale na potrzeby tego tekstu wskoczyłem na chwilę do pierwszej i drugiej części, żeby zobaczyć, jak wyglądały. I już rozumiem, o co chodziło ze słynnym „drewnem”. Remake to natomiast zupełnie inna bajka – wygląda współcześnie, ma sporo fajnych smaczków wizualnych i robi wszystko, by dobrze oddać ducha pierwowzoru, jednocześnie podrasowując go na tyle, żeby nie odstraszyć nowych graczy. Co więcej, pełna wersja tej produkcji jest już znacznie lepiej zoptymalizowana niż demo, które jakiś czas temu trafiło na Steama.

Trochę Gothic, trochę Skyrim, czyli niezła grafika

Ostatnio sporo czasu spędziłem ze Skyrimem, bo staram się ukończyć go na Switchu 2, i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Gothic Remake ma w sobie coś z gry Bethesdy. Mam na myśli ten surowy klimat fantasy, rozległe lasy, w których można się zgubić na długie godziny, oraz podobnie kanciaste animacje.

Jeśli chodzi o ustawienia graficzne, zdecydowaną większość czasu spędziłem na presecie nazwanym „Gothic”, odpowiadającym detalom bardzo wysokim. Włączenie opcji „Alkimia Overdose” (jak sami twórcy zaznaczają – eksperymentalnej) skutkowało znacznie gorszą płynnością i tylko minimalnie lepszą oprawą wizualną.

Od pierwszych minut w oczy rzuca się zaskakująco wysoka jakość grafiki. Otoczenie jest bardzo szczegółowe, pełne dobrze wyglądających drzew, krzewów i gęstej trawy. Przez wszystkie te elementy często przenika realistyczna mgła, dodająca całości tajemniczego klimatu. Gdy spojrzymy pod nogi, zobaczymy ładnie wymodelowane podłoże, z dużą liczbą kamieni, deformacjami błota i błyszczącą wodą.

Bardzo dobrze współgra z tym globalne oświetlenie wykorzystujące technologię Lumen, oferującą software’owe śledzenie promieni. Co prawda w grze nie znajdziecie przełącznika ray tracingu, ale ewidentnie korzysta ona z RTGI w ustawieniach „Gothic” i wyższych. Świetnie komponuje się to z gęstymi lasami i rozmaitymi budowlami, tworząc mnóstwo zacienionych przestrzeni, przez które światło może realistycznie przenikać i zwiększać poczucie obecności w świecie gry. Najbardziej imponująco prezentuje się to nocą, gdy jedynymi źródłami światła są pochodnie, ogniska i blask księżyca. Klimat można wtedy kroić nożem, a na porządnym ekranie OLED efekt jest znakomity.

Bardzo dobrze wypada również duży zasięg rysowania oraz wysokiej jakości efekty wolumetryczne. Stojąc na skale, można podziwiać położone niżej tereny spowite gęstą mgłą, a roślinność i budynki zachowują wysoką szczegółowość nawet z dużej odległości.

Czasami czar pryska

Niestety nie wszystko w Gothicu wygląda tak dobrze, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Nawet przy najwyższych detalach widać, że kamienie i inne elementy leżące na ziemi są z bliska dość „plastikowe” i brakuje im nieco wielokątów. Realistycznie odkształcone podłoże powtarza się bardzo często i po przebiegnięciu kilku kilometrów zaczyna się dostrzegać wykorzystywanie tych samych wzorów w wielu miejscach.

Rozczarowuje również interaktywność otoczenia. W zasadzie kończy się ona na tym, że trawa ugina się przed Bezimiennym, i to jeszcze zanim ten jej dotknie, co tworzy zabawny efekt fali uderzeniowej. Samo błoto w żaden sposób nie reaguje natomiast na kroki bohatera, więc wygląda bardziej jak beton niż miękka ziemia.

Zaskakująco udanie prezentują się za to modele postaci. Są szczegółowe, mają dobre tekstury, różnorodne twarze i (pozornie) rozbudowaną mimikę. Niestety podczas rozmów widać, że botoks został zaaplikowany nieco zbyt hojnie. Diego niemal zawsze stoi z tą samą miną i komicznie uniesionymi brwiami, niezależnie od sytuacji.

Niewiele dobrego mogę też powiedzieć o animacjach. Wiem, że sporo osób obawiało się ich jakości i niestety – nie bez powodu. Protagonista biega jakby w trochę zwolnionym tempie, mocno kołysząc się na boki, a na zakrętach ślizga się niczym łyżwiarz. Przypomina to nieco sytuację ze zremasterowanego Obliviona. W przerywnikach filmowych bohaterowie gestykulują bez większego ładu i składu, choć przyznam, że momentami mnie to bawiło – każdy wygląda jak wyjątkowo ekspresyjny Włoch, któremu bardzo zależy na przekonaniu do swoich racji.

Paradoksalnie najmniej zastrzeżeń mam do walki. Na materiałach przedpremierowych wyglądała słabo, natomiast w pełnej wersji jest całkiem przyjemna. Zarówno Bezimienny, jak i przeciwnicy poruszają się dynamicznie, mają szeroki wachlarz ruchów i nie czuć tu takiej sztywności jak chociażby w Skyrimie.

Optymalizacja dotarła do Starego Obozu, ale bez mocnego procesora jest ciężko

Grę Gothic Remake testowałem na kilku urządzeniach, ale najwięcej czasu spędziłem przy pececie wyposażonym w RTX-a 5070 Ti, Ryzena 7 9800X3D oraz 32 GB pamięci RAM, w rozdzielczości 4K.

W najwyższych ustawieniach graficznych („Alkimia Overdose”) i natywnej rozdzielczości mogłem liczyć na 20–30 klatek na sekundę. Włączenie DLSS w trybie wydajności podnosiło wynik do około 45–50 fps, ale nadal nie było to idealne doświadczenie. Zejście do ustawień „Gothic” skutkowało wzrostem do około 70 fps w Starym Obozie, jednej z najbardziej wymagających lokacji, oraz ponad 80 fps w otwartym świecie przy DLSS ustawionym na wydajność. Bez upscalingu liczba klatek spadała do około 40, więc śmiało mogę stwierdzić, że skalowanie obrazu jest tutaj praktycznie obowiązkowe.

Aby utrzymać względnie stabilne 60 fps w ustawieniach „Alkimia Overdose”, musiałem zejść do 1440p i uruchomić DLSS w trybie zbalansowanym. Jeśli zależy wam na maksymalnych detalach, rozgrywka w 4K jest w zasadzie poza zasięgiem wszystkiego poniżej RTX-a 5090.

Niestety od czasu do czasu pojawiają się ścinki typowe dla Unreal Engine’u 5. Nie są bardzo uciążliwe, ale potrafią wybić z rytmu. Choć gra nie wyświetla ekranu kompilacji shaderów, proces ten ewidentnie odbywa się przed pierwszym uruchomieniem – trwa ono długo i zużywa niemal 100% mocy procesora.

Zauważyłem też, że Gothic Remake ma zaskakująco wysokie wymagania względem CPU. W centrum Starego Obozu, przy dużej liczbie enpeców, gra potrafiła wykorzystywać nawet 60–70% możliwości Ryzena 7 9800X3D. W przypadku słabszych jednostek może być więc znacznie gorzej. Spokojnie powinni spać natomiast posiadacze kart z 8 GB VRAM-u. Gothic Remake nie jest szczególnie pamięciożerny. W 1440p, przy ustawieniach „Gothic”, zużycie oscylowało wokół 8 GB. W 4K rosło do około 10 GB, a przy „Alkimia Overdose” do mniej więcej 12 GB.

Jeżeli nie macie karty Nvidii, szybko zauważycie też, że FSR, XeSS i TSR wypadają różnie. Owszem, zapewniają duży wzrost wydajności, ale generują sporo artefaktów, szczególnie na włosach i elementach półprzezroczystych. Gęsta trawa bardzo lubi wtedy „szumieć”. Paradoksalnie najlepiej prezentuje się najprostszy TSR, który oferuje nieco bardziej miękki obraz, ale powoduje mniej błędów wizualnych niż choćby FSR 3.1.4.

DLSS 4.5 wypada natomiast znakomicie i nawet przy agresywnym skalowaniu zachowuje wysoką ostrość obrazu oraz bardzo dobrą stabilność. Jeśli macie kartę wspierającą DLSS, zdecydowanie polecam zastosowanie właśnie z tej technologii. W grze znajduje się także generator klatek FSR, który radzi sobie całkiem nieźle. Jeżeli utrzymujecie około 60 fps, możecie wykorzystać go do niemal podwojenia płynności. Gothic Remake wspiera również Multi Frame Generation Nvidii. Dzięki temu możliwe jest osiągnięcie nawet 240 fps przy około 60 fps bazowych i ustawieniu trybu X4. Co ciekawe, MFG w moich testach zapewniało także niższy input lag niż Frame Generation AMD.

Na słabszym sprzęcie też da się grać

Miałem również okazję sprawdzić remake Gothica w podróży na handheldzie ASUS ROG Xbox Ally X z procesorem AMD Ryzen AI Z2 Extreme. To oczywiście znacznie słabszy sprzęt od mojego peceta, ale radzi sobie z większością współczesnych gier i nie inaczej było i tutaj.

Najlepszym kompromisem pomiędzy jakością obrazu a jego płynnością okazały się ustawienia średnie w rozdzielczości 1080p z FSR lub TSR w trybie zbalansowanym. W takiej konfiguracji mogłem liczyć na nieco ponad 30 fps w Starym Obozie i około 40 fps w otwartym świecie. Gothic Remake jest raczej spokojnym tytułem, więc granie w 30 klatkach na sekundę wydaje się w pełni akceptowalne.

Gothic Remake na Xbox Ally X

Osiągnięcie 60 fps w Starym Obozie stanowi już spore wyzwanie, ponieważ gra mocno obciąża zarówno procesor, jak i kartę graficzną. W najniższych detalach i rozdzielczości 720p jest to jednak możliwe. Obraz staje się wtedy dość miękki, ale na niewielkim ekranie handhelda nie wygląda tragicznie.

Z ciekawości sprawdziłem również, czy Gothic Remake uruchomi się na moim MacBooku Pro M4 Pro. Nie liczyłem na wiele, dlatego byłem naprawdę zaskoczony. Gra nie tylko startuje, ale także działa w 60 fps przy średnich ustawieniach i rozdzielczości 1080p. Do uruchomienia potrzebny jest jednak dodatkowy program – ja korzystałem z płatnego CrossOvera, choć niewykluczone, że zadziałają także darmowe alternatywy.

Bezimienny na MacBooku? Nie może być!

Nie ma katastrofy, solidna robota

Wbrew temu, co zapowiadali internetowi fataliści, odświeżony Gothic dowiózł. Remake kultowej produkcji trafił do graczy w całkiem dobrym stanie. Można bawić się bez większych problemów, optymalizacja daje radę, a bugi i glitche nie psują rozgrywki w znacznym stopniu.

Kilka razy na początku gry moim oczom ukazał się legendarny błąd „EXCEPTION_ACCESS_VIOLATION”, dobrze znany fanom oryginalnego Gothica. Po około godzinie rozgrywki nie zobaczyłem go już ani razu w trakcie zabawy, choć regularnie pojawiał się przy zamykaniu gry i powrocie do Windowsa.

Jeśli czekaliście na remake Gothica i obawialiście się o jego stan techniczny, mogę was uspokoić – jest przyzwoicie. Na komputerze spełniającym wymagania sprzętowe nie powinniście mieć problemów z dobraniem odpowiednich ustawień graficznych, choć przebicie bariery 60 fps bywa trudne. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że Gothic Remake potrafi wyglądać naprawdę pięknie, szczególnie o zachodzie słońca.

No i nie zdziwcie się, jeśli jakiś enpec nagle wyparuje wam sprzed oczu, komuś zatnie się animacja na schodach, a wy będziecie unosić się w powietrzu na skraju muru, z którego powinniście spaść. To po prostu część uroku Gothica, również samego remake’u.

29 odpowiedzi do “Gothic Remake to lakierowane drewno – takie, że aż z peceta wióry lecą [RECENZJA TECHNICZNA]”

  1. Ruka Sarashina 5 czerwca 2026 o 19:15

    A jak działa na bazowym PS5?

    • Avatar photo

      Niestety mieliśmy przez parę dni problem z uruchomieniem wersji recenzenckiej na PS5, zmieniło się to już i w najbliższych dniach poinformujemy w jednym z tekstów, jak gra się ma również na PS5.

      • Ruka Sarashina 5 czerwca 2026 o 20:25

        Rozumiem, w takim razie wstrzymuję się z zakupem (chociaż odpowiadają za to głównie błędy, o których wspomnieliście w tekście o pierwszych wrażeniach). Dzięki za odpowiedź.

      • BadDarkHorse 6 czerwca 2026 o 09:57

        Po wstępie „Nigdy nie grałem w oryginalnego Gothica, ale na potrzeby tego tekstu wskoczyłem na chwilę do pierwszej i drugiej części” odechciało mi się czytać…

      • Zajebiście się wypowiedział na temat walki. Przyjemniejsza od dema, to ci dopiero recka techniczna xDDD

  2. „Optymalizacja dotarła do Starego Obozu, ale bez mocnego procesora jest ciężko”
    To jaka to optymalizacja jak potrzebny mocny procesor?

    „Gothic Remake jest raczej spokojnym tytułem, więc granie w 30 klatkach na sekundę wydaje się w pełni akceptowalne”
    XDDD tylko tyle powiem na ten temat

    • Wbrew pozorom to genialny tekst dla producentów, którzy nie chcą przykładać się do optymalizacji.

      Nasza gra jest spokojnym tytułem, więc granie w 30 klatkach na sekundę jest wystarczające. Tak samo wystarczające jak 640 KB od Billa, kolegi Epsteina.

      • Ta, dla producentów to wszystko jest genialne byle tylko mogli dalej wypluwać ledwo działające slopy. Aż przykro się patrzy jak „dziennikarz” jednego z ostatnich polskich magazynów o grach w 2026 roku wypisuje takie wysrywy w swoich recenzjach

      • No niestety, ale po portalu typu CDAction, spodziewałem się innego poziomu „recenzji technicznej”. Przez ponad połowę tekstu, autor nie podaje w zasadzie na jakim sprzęcie testowana jest grą, później pada lakoniczne stwierdzenie o tym, że testowano na kilku urzadzeniach i w większości grano na jakimś tam wybranym….zatem gdzie są porównania z tych kilku urządzeń w postaci prostego wykresu FPS z jednej lokacji i przykładowo różnych rozdzielczości z np dlss off bądź on ? Gdzie są screeny porównujące ustawienia typu : niskie, wysokie, Gothic, ekstremalne ? Tekst w stylu – wydajność spada drastycznie a jakość obrazu raptem nieco lepsza….to jest techniczna recenzja czy subiektywny wywód autora na oko ? Skoro gra, bez frame gen nie potrafi na niektórych nowoczesnych kartach w 1440 trzymać stabilnych 60fps a w 4k, poza RTX 5090 większość graczy nie ma czego szukać – to jest solidnie zoptymalizowana gra ? To jest taka forma żartu, czy po prostu tekst napisany dla podbijania klikalności?

    • Piszę to w kontekście handhelda, gdzie dużo trudniej uzyskać 60 fps ze względu na ograniczenia mocy procesora. Naprawdę uważasz, że Gothic jest grą „szybką” pokroju FIF-y, COD-a czy Fortnite? W tamtych tytułach 30 fps odpada, ale w RGP-u dużo łatwiej to przeżyć.

      • Coś z okolicy Ryzen 5600 to mocny procesor? To że handheldy mają padło zamiast CPU na bardzo niskich limitach (przynajmniej do czasu wyjścia konsol na Panther Lake’ach), to nie oznacza, że wszystko ponad nimi jest „mocne”…

  3. „rozległe lasy, w których można się zgubić na długie godziny” – mapa Gothic Remake, tak samo jak G1, to 1.1-1.5 km. kwadratowego. No trochę żeście polecieli z tymi rozległymi lasami gdzie można się zgubić na długie godziny. Całą mapę się da przejść w 15 minut w każdą stronę (bo to pawie koło), z obozu do obozu droga zajmuje 3-9 minut (zależnie które obozy).

    • Zakładam, że autorowi chodziło o ogólny klimat rimejku, który przywodzi mu na myśl Skyrima z jego lasami, górami i surową atmosferą

    • Tu Kapitan Żbik dobrze wytłumaczył część mojej myśli, ale chodziło mi też o to, że gra ma kilkanaście godzin, więc siłą rzeczy trochę po tych lasach będziesz biegać 😉

  4. Śmieszna recenzja xd w gothica nigdy nie grałem ale to trochę taki Skyrim xd

  5. „No i nie zdziwcie się, jeśli jakiś enpec nagle wyparuje wam sprzed oczu, komuś zatnie się animacja na schodach, a wy będziecie unosić się w powietrzu na skraju muru, z którego powinniście spaść. To po prostu część uroku Gothica, również samego remake’u.”

    Fajnie, że do niektórych IP nie potrzeba nawet solidnego QA, bo tam bugi są wręcz urocze, ja pierdykam, i ktoś się po tym podpisał…

  6. David davidoff 7 czerwca 2026 o 17:15

    BadDarkHorse napisał(a):

    Po wstępie „Nigdy nie grałem w oryginalnego Gothica, ale na potrzeby tego tekstu wskoczyłem na chwilę do pierwszej i drugiej części” odechciało mi się czytać…
  7. David davidoff 7 czerwca 2026 o 17:16

    No dałn to pisał

  8. Komentarze lepsze niż recencja. Ja tylko napiszę, że „Gothic Remake jest raczej spokojnym tytułem, więc granie w 30 klatkach na sekundę wydaje się w pełni akceptowalne” to moim zdaniem genialny tekst.

  9. Kruca fuks! Co to jest? Przez 15 lat kupowałem cdaction. Coście skoorwysyny uczynili z tą „gazetą”?

  10. Trzeba być mega odważnym by wypuścić taki bełkot i jeszcze się przy nim podpisać. Autor chyba odpalił grę do 1 rozdziału i przez pryzmat tego ocenia stan techniczny całej gry. Otóż prawda jest taka że to co dzieje się w kolejnych rozdziałach przechodzi ludzkie pojęcie. Twórcy wypuszczają niedokończoną grę a wszyscy fanatycy zadowoleni bo przecież bugi to normalne w Gothicu.

  11. Skoro gra bez problemu działa na very high na 1080ti to o żadnym RTGI nie może być mowy, chyba że mówimy o czysto programowym rozwiązaniu, a z tego korzysta każda forma Lumena. Hardware Lumen to inne ustawienie i tylko ono korzysta ze sprzętowego wsparcia poprawiając jakość symulacji.

  12. Zastanawiam się czy Wy macie graczy za idiotów, czy osoba pisząca tą recenzje techniczną jest nie kompetentna. Jeśli ta gra jest dobrze z optymalizowana to ja jestem baleriną.

  13. skarabeusz1989 16 czerwca 2026 o 15:04

    Gra którą moźna uruchomić w kompilatorze assemblera na konsoli Atari 2600 nie jest niczym ciekawym a poziom niewiedzy o tym,że gracze robieni są w konia wynika z tego,że wyrzuceni za zlamanie praw pracowniczych byli praciownicy branzy IT udaja autorytety moralne,co zakrawa na obja schizofrenii paranoidalnej…

Skomentuj