Wyciekła cena Steam Controllera. Niestety trzeba będzie sięgnąć do portfela nieco głębiej

Wyciekła cena Steam Controllera. Niestety trzeba będzie sięgnąć do portfela nieco głębiej
Tanio już było, tylko kiedy?

Najbardziej wyczekiwane sprzęty ostatnich miesięcy? No oczywiście, że odpowiedź Valve na kryzys rynku pecetowego, objawiający się drożyzną i zerową niemal stabilnością – przynajmniej w przypadku Steam Machine. Kto by pomyślał, że firma sama stanie się ofiarą sytuacji i zostanie zmuszona do wycofania się. Jedne plotki mówią o potencjalnym przesunięciu sprzętów Steama nawet na 2027 rok, a inne o tym, że Gabe Newell i spółka czekają na spadek cen pamięci RAM.

W nadchodzącym ekosystemie urządzeń tylko jedno jest całkowicie niezależne od problemów na rynku. Steam Controller to po prostu steamowy pad – w środku nie ma niczego, co mogłoby nagle drastycznie zdrożeć przez nieprzerwane powiększanie bańki prac nad AI. Kilka dni temu wyczekujący premiery urządzenia fani wypatrzyli, że Valve dodało do podstrony na Steamie nowy film z unboxingiem, co miałoby zwiastować rychłą premierę. Teraz dostaliśmy jeszcze więcej: wyciekło wideo z recenzją Steam Controllera, gdzie padła najważniejsza informacja z punktu widzenia zainteresowanych kupnem, czyli cena.

Wygląda na to, że Steam Controller będzie kosztował 99 dolarów, co w polskich realiach da nam kwotę około 440 zł po doliczeniu podatku VAT. Zdecydowanie nie będzie to więc najtańszy kontroler na rynku, bo ten do Xboksa Series X|S dostaniemy za około 240 zł, z kolei DualSense to mniej więcej 350 zł. Czy na tle tych cen koszt Steam Controllera da się usprawiedliwić?

I tak i nie. Wyciekła recenzja jasno punktuje jego wady i zalety, podkreślając, że w żadnym wypadku nie jest to kontroler „premium”, zatem funkcji znanych z DualSense Edge’a czy Xbox Elite’a tutaj nie znajdziemy. Jeśli jesteście do nich przyzwyczajeni, to ich brak może doskwierać, zatem także 99 dolarów nie będzie dla was przekonującą ceną. Z drugiej strony, jeśli zależy wam po prostu na kontrolerze do grania w gry i szukacie czegoś, co będzie pomostem pomiędzy pecetem a gryzoniem, to dzięki podwójnemu trackpadowi Steam Controller może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Recenzja podkreśla też, że na pewno nie będzie to sprzęt dla każdego, jednak chyba wszyscy zgadzamy się co do tego, że jeśli coś jest do wszystkiego, to zazwyczaj bywa do niczego.

Valve na razie w żaden sposób nie skomentowało tych przecieków, ale skoro urządzenie powędrowało do wybranych osób już teraz, to prawdopodobnie jego premiera nie jest odległa. Czy to oznacza także wypuszczenie Steam Frame’a i Steam Machine? Raczej nie. Skoro Steam Controller będzie kosztował 99 dolarów, to dywagacje cenowe dotyczące Gabecube’a należy gruntownie przemyśleć, uwzględniając nowe dane. I samo Valve prawdopodobnie też będzie musiało przemyśleć kilka rzeczy raz jeszcze, bo reakcje na informacje z wycieku są na razie bardzo mieszane.

3 odpowiedzi do “Wyciekła cena Steam Controllera. Niestety trzeba będzie sięgnąć do portfela nieco głębiej”

  1. Symetryczne gałki niestety skreślają dla mnie ten kontroler tak czy siak.

  2. Kaznodzieja Steama 25 kwietnia 2026 o 23:50

    Patrząc na cene tego kontrolera bardziej doceniam steam decka-mam wszystkie jego funkcje w tym świetnym handheldzie

Skomentuj