Premier Korei Południowej chwali twórców Crimson Desert. Pearl Abyss „podniosło rangę koreańskich gier na świecie”

Premier Korei Południowej chwali twórców Crimson Desert. Pearl Abyss „podniosło rangę koreańskich gier na świecie”
Crimson Desert
Słowa premiera Korei Południowej można odczytać nie tylko jako miły gest, ale także świadome zagranie PR-owe.

Światy polityki i gier wideo coraz częściej się przeplatają. Pamiętacie, jak 15 lat temu Donald Tusk wręczył egzemplarz Wiedźmina 2 ówczesnemu prezydentowi USA, Barackowi Obamie? Albo Emmanuela Macrona zachwalającego Clair Obscur: Expedition 33? Przykładów podobnych interakcji znalazłoby się więcej – do grona działaczy politycznych nawiązujących w swoich wypowiedziach do gier dołączył ostatnio premier Korei Południowej, Kim Min-seok, który publicznie pochwalił studio Pearl Abyss, czyli twórców debiutującego w marcu Crimson Desert.

Kim Min-seok twierdzi, że Crimson Desert podniosło rangę koreańskich produkcji na arenie międzynarodowej, i dodaje, że jest pod wrażeniem ogromnego, żyjącego świata, stworzonego przy użyciu autorskiej technologii. Polityk obiecał ponadto działania rządowe mające na celu wsparcie południowokoreańskiego gamedevu i popularyzację tamtejszej kultury.

Nie zapominajmy jednak, że w ostatnich latach nie tylko Pearl Abyss udało się przebić na Zachód – dwa lata temu na rynku ukazał się Stellar Blade, a niecałe trzy – Lies of P, choć to właśnie Crimson Desert osiągnęło najbardziej imponujący wynik komercyjny, przebijając 3 miliony sprzedanych egzemplarzy w niecały miesiąc od premiery. Post premiera Korei Południowej można odczytać nie tylko jako miły gest, ale także – a może przede wszystkim – świadome zagranie PR-owe, mające na celu ocieplenie jego wizerunku wśród graczy i nie tylko.

Samo Crimson Desert zadebiutowało na pecetach, PlayStation 5 i Xboksach Series X/S, spotykając się z pozytywnym odbiorem wśród dziennikarzy i graczy. Znalazły się jednak też głosy sugerujące, że tytuł Pearl Abyss to „MMO dla pojedynczego gracza” z udziwnionym sterowaniem, który wymaga jeszcze dopracowania. Jedną z osób narzekających na południowokoreański hit jest Krzysztof „Otton” Kępski, którego recenzję Crimson Desert możecie przeczytać na naszej stronie.

Skomentuj