Project Helix będzie sprzętem hybrydowym. Microsoft na razie skupia się na budowaniu fundamentów dla nowego Xboksa
W marcu tego roku Microsoft oficjalnie zapowiedział następcę Xboksów Series X|S, znanego jako Project Helix. Jeśli wierzymy słowom dyrektorki AMD, to „zielona” konsola kolejnej generacji będzie gotowa do premiery już w 2027 roku, zatem powoli powinny zacząć spływać informacje na jej temat.
Na razie informacje o Heliksie ograniczały się do dwóch istotnych rzeczy: urządzenie ma być zdolne do odpalania gier także z pecetów, tylko że będzie to „ekskluzywny sprzęt wysokiej klasy” z wysoką ceną. Dzisiaj dowiedzieliśmy się nieco więcej, bo Microsoft podzielił się pierwszymi konkretami, pozwalającymi powoli budować sobie jakieś wyobrażenie tego, czym Helix właściwie będzie. Przede wszystkim potwierdziły się informacje o współpracy z AMD – Project Helix będzie korzystał z układu pozwalającego na „next-genową wydajność”, a dzięki zastosowaniu FSR urządzenie skłania się w stronę „neural renderingu nowej generacji”.
Opublikowany materiał ma blisko półtorej godziny, z czego większość to wykład z GDC. Wprawne oko wypatrzyłoby kilka ciekawostek, ale z perspektywy gracza nie ma tam rzeczy najważniejszych, tzn. nie pokazano samej konsoli ani nie zdradzono jej możliwości. Microsoft na razie koncentruje się na działaniach wspierających urządzenie: chce łatać swój sklep w szczególności na urządzeniach mobilnych, wspierać kompatybilność pomiędzy konsolą a pecetem, usprawnić działanie gier oraz czas ich wczytywania i poprawić kompresję plików.

Z jednej strony to bardzo rozsądne działanie; jeśli nowy Xbox ma odmienić oblicze sprzętu gamingowego Microsoftu, to potrzeba przede wszystkim silnych fundamentów, których Xboksom Series X|S nie udało się zbudować – gigant z Redmond dalej traci na sprzedaży konsol. Z drugiej strony budowanie struktury od podstaw nie przyciągnie nowych klientów, ani tym bardziej nie zapewni starych o tym, że warto czekać na Project Helix.
Jeśli głównym motorem napędowym nowego sprzętu do grania Microsoftu ma być możliwość grania w gry z pecetów, to wielu wskaże Steama jako główną konkurencję i patrząc na samo zainteresowanie Steam Controllerem, nie jest to wcale tak nieprawdopodobny scenariusz. Z kolei jeśli firma chce zaoferować konsolę z segmentu premium oraz odciąć się od narracji o wszechstronności obecnej generacji, to na tym polu rządzi Sony i raczej nie zostawia miejsca dla konkurencji. Co więcej, Japończycy podobno przygotowują dwie wersje PS6, stacjonarną i przenośną, co w dobie wycofania się z portów pecetowych może skłonić posiadaczy blaszaków do sięgnięcia właśnie po „niebieską” konsolę – bo po co mieliby kupować jeszcze raz peceta, tylko z logo Xboksa?
Przed Microsoftem trudne zadanie, być może nawet najtrudniejsze od czasu powołania do życia marki Xbox. Po głębszą analizę tematu odsyłam was do marcowego tekstu Mikosa, który po dzisiejszej prezentacji jest jeszcze bardziej aktualny.