Rosja nakłada śmiesznie niską karę na Take-Two i EA. Na celowniku także Epic Games czy Embracer

Rosja nakłada śmiesznie niską karę na Take-Two i EA. Na celowniku także Epic Games czy Embracer
Producenci gier muszą zapłacić Rosji za łamanie jej prawa, jednak są to na tyle małe pieniądze, że mogą spać spokojnie.

Rosja ma powody, by nie patrzeć przychylnym okiem na zachodnich producentów gier, bowiem takie firmy jak Electronic Arts czy Take-Two zdecydowały się na zakończenie sprzedaży swoich gier w tym kraju po rozpoczęciu wojny w Ukrainie. Rosjanie doznali też problemów ze strony wirtualnych sklepów, wliczając w to Steama, a także Nintendo eShop. Teraz Kreml decyduje się na obciążenie poszczególnych firm karami finansowymi, lecz ich kwoty nie powalają.

Jak podaje rosyjski dziennik biznesowy Kommersant, Federalna Służba ds. Nadzoru w Sferze Łączności, Technologii Informacyjnych i Komunikacji Masowej (inaczej Roskomnadzor) wzięła na celownik kilku producentów gier. Wśród nich znalazły się m.in. wspomniane Electronic Arts i Take-Two. Powód? Łamanie prawa w kwestii przechowywania danych rosyjskich graczy na serwerach znajdujących się poza terytorium Federacji Rosyjskiej.

Z tego też względu Roskomnadzor złożył zawiadomienie do prokuratury i sąd dotychczas zdecydował się w sprawie wspomnianych dwóch firm, jak i NetEase czy Battlestate Games Limited, na nałożenie kary finansowej dla każdego przedsiębiorstwa w wysokości 2 milionów rubli. Nie jest to kwota wysoka, ponieważ przeliczywszy ją na amerykańską walutę, wynosiłaby… 27 tys. dolarów. Przy tym, ile samo GTA 5 zarabia w ciągu jednego dnia, są to groszowe sprawy.

Ponadto sąd nie orzekł jeszcze w trzech sprawach dotyczących Epic Games, Digital Extremes i Embracera, bowiem decyzja w tych przypadkach ma zapaść w ciągu następnych dni. Jak podkreśla Kommerstan, w momencie, gdy oskażone o łamanie prawa firmy nie ustosunkują się do wyroku, rosyjski organ kontrolny może np. zablokować część usług związanych z grami.

Choć Rosja jest cięta na producentów gier, to sama upatruje w tym medium szansy na szerzenie swojej propagandy. Pod koniec marca na Steamie ukazał się RTS dotyczący rosyjskiego spojrzenia na wojnę w Ukrainie, a tamtejszy rząd inwestuje w rodzimą branżę, by stworzyć konkurenta dla Call of Duty.

Skomentuj