Take-Two potwierdza: w GTA 6 nie będzie reklam ani lokowania produktu. Sprunk i Burger Shot nie zostaną zastąpione prawdziwymi markami
W trakcie konferencji iicon prezes Take-Two, Strauss Zelnick, zapowiedział, co następuje: w GTA 6 nie będzie żadnych partnerstw z realnymi markami, nie pojawi się również lokowanie produktu. Decyzja ta nie jest przypadkowa – to świadomy wybór mający chronić to, co od lat stanowi jeden z filarów serii, czyli jej satyryczny, fikcyjny świat, w którym wszystko od napojów przez stacje telewizyjne po dealerów samochodowych jest wymyślone i celowo przerysowane. O sprawie donosi Insider Gaming.
Zelnick zaznaczył, że w świecie GTA 6 wszystko jest tworzone od zera i utrzymane we względnej „czystości”, jeśli tak to można nazwać. Jak sam stwierdził, nadmierne forsowanie partnerstw biznesowych kończy się katastrofą. Trudno się z tym nie zgodzić, biorąc pod uwagę jak lokowanie produktu bywa czasem natrętnie wrzucane do innych tytułów.
Fikcyjne marki GTA są niejako integralnym elementem satyry na amerykański konsumpcjonizm, media i korporacyjną kulturę. Sprunk zamiast Sprite’a, Burger Shot w miejsce McDonald’s, Weazel News jako Fox News i Vapid kpiący z Forda: to są wszystko wynalazki, które pozwalają Rockstarowi robić rzeczy, których wiele marek nigdy by nie zaakceptowało. Wpuszczenie prawdziwych partnerów biznesowych do tego właśnie świata oznaczałoby jego erozję.
Na tle reszty branży to dość wyróżniająca się decyzja. Ot, choćby NBA 2K od lat jest podręcznikowym przykładem tego, dokąd prowadzić może agresywne umieszczanie reklam w grach i trzeba przyznać, że nie jest to ani inspirujące, ani pocieszające. Ale Take-Two może pozwolić sobie na artystyczną czystość także dlatego, że GTA 6 zarobi im miliony monet i obecnie jest tak wyczekiwaną grą, że inne tytuły boją się iść z nią na kurs kolizyjny. To dzieło nie potrzebuje już żadnych dodatkowych zagrywek marketingowych, ważne, że jest.

Premiera GTA 6 planowana jest na listopad tego roku i nie wygląda na to, żeby miała się przesunąć. Do tego czasu Rockstarowi pozostaje już tylko szlifować produkt i pracować nad detalami. Przynajmniej mamy pewność, że pracują w ciszy i poza hakerami nikt się nie będzie do nich dobijał.