Przed chwilą

Windrose nie zwija żagli. Twórcy pirackiego hitu świętują 2 mln sprzedanych kopii i szykują dużą aktualizację

Windrose nie zwija żagli. Twórcy pirackiego hitu świętują 2 mln sprzedanych kopii i szykują dużą aktualizację
Arr, dwa miliony, a będzie pewnie jeszcze więcej!

Ludzie naprawdę potrzebowali porządnej gry o piratach. Mimo że Windrose wciąż znajduje się we wczesnym dostępie, już miesiąc po premierze może pochwalić się sprzedażą na poziomie dwóch milionów egzemplarzy. Co ciekawe, Silent Hill f potrzebował ponad sześciu miesięcy, by osiągnąć taki sam wynik.

Z tej okazji studio opublikowało kilka słów na swojej stronie na Steamie, dziękując graczom i nie kryjąc zaskoczenia tak dużym zainteresowaniem wczesną wersją produkcji.

Kiedy po raz pierwszy wypłynęliśmy w morze, mogliśmy jedynie mieć nadzieję, że nasza gra znajdzie tak zaangażowaną i oddaną społeczność. Widzieć tak wielu z was eksplorujących morza, dzielących się swoimi historiami, tworzących treści, zgłaszających problemy i wspierających nas na każdym kroku znaczy dla nas więcej, niż jesteśmy w stanie wyrazić.

Przy okazji twórcy z Kraken Express podzielili się planami dalszego rozwoju. Już wkrótce do Windrose ma trafić aktualizacja rozwiązująca najczęściej zgłaszane przez graczy problemy. Później developerzy skupią się na jeszcze większym patchu, choć – jak przyznają – wciąż dyskutują wewnętrznie nad jego ostatecznym zakresem.

Aż człowiekowi poprawia się humor, gdy widzi, że taki projekt może liczyć na pełne wsparcie twórców i zaangażowanie społeczności. Zwłaszcza gdy zestawimy to z niedawnym „pierwszym tytułem AAAA” Ubisoftu, czyli Skull and Bones, które do 26 maja można kupić na Steamie za… 12 złotych.

Skoro już jesteśmy w pirackich klimatach, warto wspomnieć, że 9 lipca na pecetach, PlayStation 5 oraz Xboxach Series X|S zadebiutuje Assassin’s Creed IV: Black Flag Resynced. Odświeżona wersja przygód Edwarda Kenwaya ma nie tylko podrasować oprawę graficzną, ale też usprawnić system walki. Pierwsze zapowiedzi prezentują się zaskakująco dobrze, więc pozostaje trzymać kciuki, by fani pirackich przygód wreszcie mieli w czym wybierać.

Skomentuj