„Mandalorian i Grogu” rozczarował krytyków. To nie jest właściwa droga dla „Gwiezdnych wojen”

„Mandalorian i Grogu” rozczarował krytyków. To nie jest właściwa droga dla „Gwiezdnych wojen”
Werdykt jest wyjątkowo surowy.

To miał być triumfalny powrót „Gwiezdnych wojen” do kin po siedmiu latach przerwy, a może skończyć się na bolesnym zderzeniu z rzeczywistością. Na kilka dni przed światową premierą filmu „Mandalorian i Grogu” do sieci trafiły pełne recenzje i oceny zamieszczone przez największe portale. 

Jak na razie większość krytyków jest raczej mało zachwycona najnowszym widowiskiem Lucasfilmu i Disneya. Chociaż serial „The Mandalorian” ma rzeszę oddanych fanów, to ekscytacja kinową wersją od początku była umiarkowana. Wielu powtarzało, że pierwsze zwiastuny wyglądają po prostu jak zapowiedź kolejnego, dłuższego odcinka. Niestety, podobnego zdania jest teraz większość recenzentów. Ich opinie jasno sugerują, że „Mandalorian i Grogu” nie jest właściwą drogą dla tej marki (aż chciałoby się napisać: „It’s not the Jedi way”), a plan na stworzenie samodzielnej opowieści spalił na panewce. 

Ostatecznie o przyszłości Dina Djarina i Grogu zdecydują wyniki finansowe w box offisie, ale jeśli film zaliczy klapę, szanse na to, że obiecany czwarty sezon serialu powstanie, drastycznie maleją. Na ten moment, po zliczeniu 118 recenzji w serwisie Rotten Tomatoes, „Mandalorian i Grogu” może pochwalić się wynikiem na poziomie 60% pozytywnych ocen (na start zadebiutował zaledwie z 58%). 

To wynik lepszy niż w przypadku filmów „Skywalker. Odrodzenie” (51%) czy „Mroczne widmo” (54%), zbliżony do „Ataku klonów” (62%), ale gorszy od produkcji „Han Solo. Gwiezdne wojny – historie” (69%).

Przyjrzyjmy się w takim razie recenzjom zagranicznych redakcji:

Wciskając »Mandaloriana« na wielki ekran, Disney nie oferuje nam nic więcej (ani nic mniej) niż dwa sympatyczne, całkiem rozrywkowe, ale też dość łatwe do zapomnienia odcinki zbite w jedną całość – choć podane z realizacyjnym rozmachem wysokobudżetowego kina przygodowego. – Variety

Koniec końców, ten film jest dokładnie tym, czym miał być, a wierni fani i tak pójdą do kin, tak jak robili to do tej pory. Pytanie tylko: jak długo jeszcze? Widzowie mają już dość tkwienia w zawieszeniu między oryginalną trylogią a prequelami i woleliby w końcu zobaczyć na ekranie mniej oczywiste postacie zamiast ciągle tych samych, oklepanych twarzy. – Deadline

»Mandalorian i Grogu« (tytuł, który niezbyt gładko przechodzi przez gardło) w zasadzie realizuje swój podstawowy cel: jest lepszy od powszechnie krytykowanego »Odrodzenia« i daje tytułowym bohaterom solidny start w kinie. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że twórcy mogli mierzyć nieco wyżej. – The Hollywood Reporter

Pierwszy od niemal dekady kinowy film Star Wars w żaden sposób nie zmienia znanej formuły. Zamiast tego dostajemy żywy, choć zupełnie niepotrzebny, wydłużony odcinek serialu. Ale hej! Mando wciąż jest twardzielem, a Grogu nadal wygląda uroczo. – Empire

Jako prosta opowieść przygodowa film daje masę frajdy, a bezgraniczna słodycz Baby Yody robi tu za potężny motor napędowy. Epicka akcja i pulsująca muzyka pomagają wejść tej historii na prawdziwie kinowy poziom, co stanowi spory skok jakościowy względem trzeciego sezonu. Jednak przez zaskakująco niską stawkę, całość wydaje się ostatecznie dość błaha. – GamesRadar+

Nieustępliwy łowca nagród i jego mały, zielony kumpel rzucają wyzwanie Imperium oraz rodzinie Jabby the Hutta. To całkiem solidny, poprawny dodatek do wciąż rozrastającego się uniwersum. – The Guardian

W ostatecznym rozrachunku »Mandalorian i Grogu« to nic nieznacząca, kolejna przygoda w życiu tych bohaterów. Zwykły quest poboczny. Film nie wnosi absolutnie nic istotnego do świata Star Wars jako całości, ani – co gorsza – do samej relacji Mando i Grogu. To po prostu bezmyślna przejażdżka. Sposób na zabicie dwóch godzin i odcięcie się od świata. – io9

Dla przypomnienia, akcja filmu rozgrywa się po upadku Imperium, gdy imperialni watażkowie wciąż ukrywają się w najróżniejszych zakątkach galaktyki. Rodząca się Nowa Republika, chcąc chronić ideały, o które walczyła Rebelia, prosi o pomoc legendarnego mandaloriańskiego łowcę nagród Dina Djarina (Pedro Pascal) oraz jego młodego ucznia Grogu. Za reżyserię odpowiada Jon Favreau, a w obsadzie zobaczymy również Sigourney Weaver oraz Jeremy’ego Allena White’a. Muzykę do produkcji skomponował Ludwig Göransson.

„Mandalorian i Grogu” wejdzie do kin już w ten piątek, 22 maja.

2 odpowiedzi do “„Mandalorian i Grogu” rozczarował krytyków. To nie jest właściwa droga dla „Gwiezdnych wojen””

  1. pig_on_the_wing 20 maja 2026 o 11:27

    no ale przecież Disnej tak się wystraszył po Ostatnim Jedi i tak bardzo wysłuchał fanów, że teraz daje fanom to, czego fani chcieli. o co chodzi?

  2. Kolejny film zrobiony przez Radę Nadzorczą.

Skomentuj