Znamy szczegóły ostatniej aktualizacji do Destiny 2. Masa zmian i nowości trafi do gry już wkrótce
Studio Bungie przeżywa ostatnio istną sinusoidę emocji. Zaczęło się z grubej rury, bo pozwami ze strony artystki, którą jeden z byłych pracowników studia bezczelnie okradł z dorobku intelektualnego. Całe szczęście sprawę załatwiono na korzyść poszkodowanej, co finalnie nie miało tak dużego wpływu na całkiem udaną premierę Marathonu. Co jednak z tego, kiedy Sony i tak nie jest zadowolone z odbioru gry, a fani innej strzelanki Bungie obwiniają developerów za jej śmierć i planują wyrazić swoje niezadowolenie oddolną akcją społeczności?
W związku ze wspomnianą akcją gracze chcą tłumnie pojawić się na serwerach Destiny 2 podczas premiery ostatniej aktualizacji gry, by pokazać twórcom, że wciąż są nią zainteresowani. Do planowanego szturmu serwerów nie zostało już wiele czasu, bo w końcu aktualizacja zaplanowana jest na 9 czerwca. Dlatego też twórcy gry uchylili nieco rąbka tajemnicy i w sieci pojawił się dokładny opis nadchodzącej aktualizacji. Co się zmieni?

Ano całkiem sporo, bowiem lista jest wyjątkowo obszerna, a rozpoczyna ją emocjonalny list do fanów, w którym twórcy dziękują za dotychczasowe zaangażowanie w tytuł.
Tak, jest trochę sentymentalnie i ckliwie… ale właśnie tak się czujemy, czytając wszystkie wasze historie w ciągu ostatniego tygodnia. Mamy nadzieję, że przez lata będziemy mogli budować światy, które zainspirują przyjaźnie i naprawdę nie udałoby nam się tego zrobić bez was i waszych głosów.
Później natomiast autor wpisu przechodzi do konkretów i prezentuje szereg nowości oraz zmian, które zawitają do gry już 9 czerwca. Przede wszystkim doczekamy się nowego systemu ulepszania poziomów broni, także tej wytworzonej przez gracza, wzmocnienia egzotycznych spluw, w tym nowych katalizatorów i wzmocnień do nich, a także sporo ulepszeń sprzętu w walce PvE.
Zapowiedziano również zwiększenie liczby wystrzałów z broni automatycznej z 360 do równych 400 pocisków na minutę oraz aż siedem powracających artefaktów. Nie jest to jednak koniec – do gry trafić ma także cała masa pomniejszych zmian w balansie rozgrywki i statystykach sprzętu.

Trudno więc nie zauważyć rozmachu, z jakim Bungie podchodzi do ostatniej, pożegnalnej już aktualizacji tytułu. I wydaje się, że zarówno planujący pojawić się w dniu premiery update’u gracze, jak i sami twórcy grają do tej samej bramki, ponieważ tak wiele pożądanych zmian z pewnością zachęca do pojawienia się na serwerze oraz ich osobistego sprawdzenia.
Bo chociaż studio oficjalnie nie pracuje nad kontynuacją tytułu, a zamiast tego planowane są następne sezony do Marathonu, to sądząc po kalibrze ostatniej aktualizacji i stopniu jej dopracowania trudno nie odnieść wrażenia, że część z developerów wolałaby teraz pracować nad Destiny 3 albo chociaż kolejną aktualizacją do świeżo zabitej „dwójki”.
A czy oddadzą graczom mozliwosc zagrania w dodatki za ktore zaplacili?