„Koniec rozwoju Destiny 2 napawa nas smutkiem”. Warframe wciąż przyciąga ogromne liczby graczy, ale jego twórcy nie cieszą się z problemów Bungie
Choć w maju Bungie ogłosiło zakończenie rozwoju Destiny 2, w studiu Digital Extremes nikt nie świętował problemów największego konkurenta. W rozmowie z serwisem Game Business prezes firmy, Sheldon Carter, przyznał, że informacja o zakończeniu wsparcia dla produkcji Bungie została przyjęta przez zespół z wyraźnym smutkiem. Jak wyjaśnił, przez lata między pracownikami obu studiów zawiązało się wiele relacji, a część byłych developerów Bungie zasiliła szeregi twórców Warframe’a.
Carter przypomniał również, że po premierze pierwszego Destiny w 2014 roku Digital Extremes początkowo zamierzało agresywnie rywalizować z Bungie. Z czasem podejście studia uległo jednak zmianie. Zamiast koncentrować się na bezpośredniej walce z konkurencją, developerzy postawili po prostu na rozwój własnej gry. Jak zdradził, kilka lat temu zespół zaczął obawiać się, że Warframe osiągnął już szczyt swojej popularności. W efekcie rozpoczęto prace nad Soulframem, jednocześnie zmieniając sposób rozwijania i promowania dotychczasowego tytułu.
Zmiana strategii okazała się skuteczna. Według Cartera Warframe ma za sobą kilka lat nieprzerwanego, dynamicznego wzrostu, co pozwala studiu spokojnie rozwijać Soulframe’a bez presji szybkiej premiery. Szef Digital Extremes podkreślił również, że w przeciwieństwie do Bungie firma koncentruje się na jednym nowym projekcie, zamiast rozdzielać zasoby między wiele eksperymentalnych przedsięwzięć.
Budżety i presja konkurencji, by nieustannie wydawać aktualizacje… to naprawdę trudne, a każde studio ma swoją własną kulturę pracy. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak to wygląda w tak dużym studiu jak Bungie, które miało na głowie również Marathon i wiele różnych spraw. Szczerze mówiąc, dla mnie to raczej powód do smutku, że to się skończyło. Życzę wszystkim tam pracującym wszystkiego najlepszego.
Mimo prac nad Soulframem studio nie zamierza porzucać Warframe’a. Carter uważa, że dzięki szerokiej dostępności – od PS5 Pro po kilkuletnie smartfony z Androidem – oraz regularnym aktualizacjom gra może pozostać popularna jeszcze przez długi czas. Jego zdaniem, w czasach rosnących cen sprzętu właśnie takie produkcje, działające na wielu platformach i stale rozwijane, mają największe szanse na utrzymanie zainteresowania graczy przez kolejne lata.
