Bungie wycofuje się z wycofania Destiny 2. Pożegnanie było przedwczesne

Bungie wycofuje się z wycofania Destiny 2. Pożegnanie było przedwczesne
Wracajcie, wybaczają wam winy.

Są w życiu takie rozstania, które nie wiadomo, czy są na serio. Z jednej strony dostajesz wiadomość, że jesteś żałosna, dwulicowa, nara, a z drugiej strony za jakiś czas pytanie, czy chcesz coś z Sony.

Bungie właśnie wysłało coś w tym stylu do całej społeczności Destiny.

W maju studio ogłosiło, że Monuments of Triumph z czerwca będzie ostatnią dużą aktualizacją i cześć pracy. Uzasadnienie było całkiem dostojne: po Final Shape uniwersum powinno żyć poza Destiny 2, a zespół będzie jak ta kwoczka wysiadywał nowe projekty. Gra miała pozostać grywalna (jak część pierwsza), po prostu mieliśmy nie dostać już niczego nowego. Potem jeszcze dostali zwolnieniami, żeby im za miło nie było.

Społeczność zareagowała mniej więcej tak entuzjastycznie jak reaguje ktoś, kto dowiaduje się, że co prawda nie wyrzucają go z mieszkania, ale odcinają wszystkie media. Ruszyły petycje, wątki, pożegnalny rajd na serwery, filmy, „ciepłe” słowa pod adresem Sony. I nagle się okazuje, że presja jednak miała sens.

Komunikat przyszedł dzisiaj od Porii Torkana (szefa studia) i Josha Deane’a (szefa produktu): nie skończyliśmy z Destiny, powiadają. Bungie zaczyna prace nad przywróceniem do gry zawartości, która w 2020 roku wylądowała w tzw. „sejfie” – w tym różnego rodzaju kampanie, planety i rajdy. Zostały one wcześniej wycięte, żeby grę dało się później rozwijać, ale ludzie byli wściekli, bo przecież była to zawartość, za którą część z nich zapłaciła. Bungie przyznało, że tamta decyzja miała wpływ na zaufanie graczy. Nie cofną jej, ale mogą spróbować ją naprawić.

Studio jednakże uprzedza, że to nie jest kwestia przywrócenia starych plików. Zawartość trzeba dopasować, a to potrwa miesiące. Pytanie kto to będzie odkopywał, skoro zwolniono tylu ludzi. Może zatrudnią tego fana, który solo próbuje przywracać te treści.

O trójce nadal ni widu, ni słychu. Studio przyznaje, że straciło zaufanie graczy i że chce się wypowiedzieć przez czyny, nie słowa. Jednocześnie planują tworzenie nowych historii i gier, a Destiny pozostaje fundamentem przyszłości studia. Marathon ma być z kolei przestać być wyłącznie strzelanką ekstrakcyjność i ewoluować w stronę głębszego survivalu – cóż, może dał im do myślenia fakt, że ta nisza jest już zapchana. Szerszą wizję Bungie ma pokazać jeszcze w tym tygodniu.

Czekajmy i rozliczajmy. Zawsze miło, kiedy wracają.

Dołącz do dyskusji