Ojciec serii Gears of War komentuje gameplay E-Day. Według niego gra popełnia istotny błąd
Na pierwszą rozgrywkę Gears of War: E-Day fani serii zareagowali entuzjastycznie; trudno zaprzeczyć, że gra wygląda dobrze, a oczekiwanie na kolejny znak życia kultowej marki zaczynało już się dłużyć. Zwolenników Xboksa ucieszył również fakt, że w E-Day (oraz nową grę inXile o nazwie Clockwork Revolution) zagrają tylko oni, ponieważ będą to tytuły ekskluzywne. Cliff Bleszinski, jeden z ojców serii Gears of War, również cieszy się z nadchodzącej odsłony – na miejscu twórców coś by jednak zmienił.
Jak napisał Bleszinski na X-ie, niepokoi go wytrzymałość przeciwników należących do Szarańczy… a raczej jej brak. Na pokazanej rozgrywce brakuje jego zdaniem poczucia, że gracz mierzy się z naprawdę potężnym wrogiem.
Ta Szarańcza strasznie łatwo pada, tak tylko mówię. […] Powinna mieć grubą skórę i pancerz i to powinno się czuć – przez wizualizację obrażeń, animacje i tak dalej…
Cliff Bleszinski
Bleszinski otrzymał dużo odpowiedzi mówiących o tym, że na potrzeby prezentacji prawdopodobnie gra została przełączona na tryb łatwy. Przekonuje jednak, że to nie jest istotne dla jego wypowiedzi. Rzeczywiście poziom trudności nie powinien mieć wpływu na tzw. „feedback loop”, o którym mówi Bleszinski – a więc dźwięki, animacje i inne efekty, które pojawiają się w reakcji na jakieś działanie gracza (w tym przypadku trafienie przeciwnika). Takie szczegóły mają ogromne znaczenie dla wrażeń z rozgrywki.
Mimo częściowo krytycznego podejścia Bleszinski nie twierdzi, że E-Day wygląda źle. Według niego w pokazanych fragmentach widać usprawnienia techniczne, bogaty zestaw funkcji i przede wszystkim „duszę”. Czy rzeczywiście zobaczymy wszystkie te zalety w pełnej grze – o tym przekonamy się 6 października tego roku, kiedy gra ukaże się na pecetach i Xboksach Series X|S.

Dla mnie to brzmi jak tytuł gry mobilnej
Wolałabyś Gears of War: Emergence Day?
powiedział co wiedział 🙂
GOG – Good Old Gears
Widać pan ojciec nie słyszał o poziomach trudności.
No ja twierdzę, że nadchodzące Gearsy prezentują się kiepsko, bo zmiany w stosunku do 20 letniej części pierwszej są tu raczej kosmetyczne i wynikają głównie z większych możliwości współczesnego sprzętu. Jeśli zaś chodzi o wypowiedź Cliffy’ego, to ktoś powinien dać mu do zrozumienia, że potrzeba wywalenia całego magazynka w szeregowego przeciwnika jest dokładną odwrotnością dobrej zabawy.
„zmiany w stosunku do 20 letniej części pierwszej są tu raczej kosmetyczne”
I dlatego będzie to hit. Seria powinna trzymać się fundamentów, które sprawiły, że stała się sukcesem. Coś o czym zapomniało Santa Monica w nowych God of Warach. Co zabawne, skrót obu gier ten sam, ale podejście inne.
„potrzeba wywalenia całego magazynka w szeregowego przeciwnika jest dokładną odwrotnością dobrej zabawy”
Pewnie. Najlepiej niech popełniają samobójstwo na sam widok Marcusa. Jeśli gra się sama przechodzi to nie jest to wcale dobra zabawa. Gra ma stanowić jakieś wyzwanie.
No Gears of War to świetna gierka dla ludzi którzy mentalnie zatrzymali się w 2006 roku.Ale niektórzy oczekują więcej od gier w 2026