Xbox wraca do ekskluzywności. Gears of War: E-Day i Clockwork Revolution wyłącznie u „zielonych”
Obóz „zielonych” za panowania Ashy Sharmy, nowej szefowej, przechodzi cykl zmian, który dotychczas przybierał symboliczną formę . I tak choćby zniknęło charakterystyczne hasło reklamowe, Xbox stał się XBOX-em, a także utworzono specjalny wariant Game Passa łączony z abonamentem Discorda. Zdecydowany krok firmy poznaliśmy dopiero podczas wczorajszego Xbox Games Showcase, gdzie zaakcentowano zmianę podejścia co do ekskluzywności gier.

W trakcie pokazu poznaliśmy dwa tytuły, które będą dostępne na wyłączność dla Xboksa i nie wyjdą na konkurencyjnym PlayStation. Wśród nich jest nowa odsłona serii Gears of War o podtytule E-Day, a także Clockwork Revolution autorstwa InXile Entertainment (w ich portfolio znajdziemy m.in. Torment: Tides of Numenera i Wasteland 3). W przypadku tego pierwszego ekskluzywność tytułu zaakcentowała sama Sharma.
Nieco zdziwieni mogą być zwłaszcza ci, którzy słyszeli plotki o tym, że Gears of War: E-Day ma być wydane również na PlayStation 5. Choć nawet na stronie PEGI widnieje informacja o wersji tytułu na konsolę Sony, to jak potwierdzały to doniesienia dwóch branżowych insiderów – Jeffa Grubba i billbil-kuna – takowa miała już powstawać, lecz w pewnym momencie zrezygnowano z niej na rzecz konsolowej ekskluzywności dla Xboksa.
Jest to zdecydowana zmiana względem ostatnich lat, gdzie Microsoft z chęcią wydawał gry swoich studiów na PlayStation, wliczając w to Starfielda Bethesdy czy Indianę Jonesa i Wielki Krąg Machine Games, twórców współczesnego Wolfensteina. Nie oznacza to jednak, że wszystkie nadchodzące produkcje „zielonych” ominą konsolę Sony. Jak pokazał to wspomniany Xbox Games Showcase, Halo: Campaign Evolved, nowe Fable czy kolejna odsłona serii Senua nadal zmierzają na PlayStation 5. Mowa tu raczej o strategii wybiórczej ekskluzywności, aniżeli totalnej wyłączności dla Xboksa. Warto też dodać, że wszystkie wymienione tytuły trafią też na pecety.
Jaka to ekskluzywność, gdy dotyczy to dwóch tytułów? W ten sposób nie wypowiedzą wojny konsol Sony. To raczej pomachanie szabelką z dystansu i powrót do domu.
Tak długo jak gry spod Microsoftu będą wychodzić również na pc, goowno mnie ta ich „wojna” interesuje.