51 minut temu
2 Komentarze

Bungie może stracić nawet połowę pracowników. Nad studiem wisi ponoć widmo masowych zwolnień

Bungie może stracić nawet połowę pracowników. Nad studiem wisi ponoć widmo masowych zwolnień
Marathon
Twórcy Destiny 2 mierzą się z ogromnymi problemami.

Sytuacja Bungie wydaje się być naprawdę trudna. Jakiś czas temu informowaliśmy, że studio planuje zwolnienia, a do tego kończy wsparcie dla Destiny 2. Jakby tego było mało, wygląda na to, że firma ma problemy z zarządzaniem, bo większość pracowników dowiedziała się o tych rewelacjach z sieci. Warto też wspomnieć o zorganizowanym przez graczy proteście, który miał na celu pokazanie, że fani wcale nie chcą żegnać się z Destiny 2.

Teraz słyszymy z kolei o zwolnieniach, jakie wkrótce najprawdopodobniej nawiedzą Bungie. Tak przynajmniej twierdzi francuski dziennikarz Sylvain, który podzielił się tą informacją we wpisie na platformie X (dawniej Twitter). Jak podał, ze studiem ma się pożegnać przynajmniej połowa pracowników. Oznaczałoby to, że zwolnienia dotkną około 400 osób.

Sylvain wyjaśnił dodatkowo, że z dostępnych mu informacji wynika, iż cała sytuacja spowodowana jest wspomnianym końcem wsparcia dla Destiny 2 i kiepskim przyjęciem Marathonu. Nowa gra Bungie najwyraźniej nie spełniła oczekiwań Sony i choć ogólnie spotkała się z raczej dość dobrym odbiorem ze strony graczy, to jednak nie wygenerowała tak dużych liczb, na jakie liczyła japońska firma.

Wypada tu także przypomnieć o ogromnej sumie, jaką Sony straciło przez zakup Bungie. Mowa o naprawdę gigantycznej kwocie, bo o aż 765 milionach dolarów. Ogółem wygląda to na kolejną sytuację z gatunku „wielka firma wykupuje utalentowane studio i nie wie, jak nim zarządzać”. Tak czy inaczej pozostaje nam teraz czekać na oficjalne ogłoszenie dotyczące zwolnień. Według tego, co powiedział Sylvain, redukcja etatów ma nastąpić tego lata.

2 odpowiedzi do “Bungie może stracić nawet połowę pracowników. Nad studiem wisi ponoć widmo masowych zwolnień”

  1. Artur Mazurek 17 czerwca 2026 o 15:00

    „Ogółem wygląda to na kolejną sytuację z gatunku wielka firma wykupuje utalentowane studio i nie wie, jak nim zarządzać”. Tyle, że wcale nie. Pomijając samą decyzję o przejęciu, największym błędem Sony było pozostawienie Bungie bardzo dużej autonomii. Jeszcze za czasów Pete’a Parsonsa, wewnątrz studia dochodziło do potężnych tarć i nieustającego namnażania się problemów, o czym sami wielokrotnie pisaliście. Co więcej, Bungie tuż przed przejęciem znajdowało się w bardzo trudnej sytuacji finansowej, do której doprowadziło nieumiejętne zarządzanie marką, więc tak na dobrą sprawę tylko tej transakcji zawdzięczamy, że Destiny 2 nie poszło do piachu lata temu, choć biorąc pod uwagę kierunek rozwoju obrany przez twórców, pewnie tak byłoby dla wszystkich lepiej.
    Wszyscy wiemy, że obwinianie wydawców jest łatwe, przyjemne i dobrze się klika, ale akurat w tym przypadku naprawdę ciężko wieszać psy na Sony. Tak naprawdę, to Japończycy wyłożyli ogromną sumę na kukułcze jajo sprowadzając na samych siebie proporcjonalnie wielkie kłopoty.

  2. Destiny 1 bylo calkiem spoko, feeling broni byl super. W dwojke chwile pogralem ale to bylo wiecej tego samego, efekt wow juz przeminal i nie chcialo mi sie grindowac. No ale generalnie dzieki za te godziny zabawy z seria.
    A za to co wyprawiali z dlc (usuwanie/zamykanie contentu za ktory ludzie zaplacili) to karny kutas- takie zachowanie wola o pomste.
    Marathon calkowicie mi nie podszedl, odpychajacy styl graficzny.
    Wiec mam takie mieszane uczucia co do tego studia.

Skomentuj