Sytuacja Xboksa jest jeszcze gorsza, niż nam się wydaje. Według Jasona Schreiera firmę czeka „rzeź”

Sytuacja Xboksa jest jeszcze gorsza, niż nam się wydaje. Według Jasona Schreiera firmę czeka „rzeź”
Jest naprawdę źle.

W ostatnich dniach portfolio Xboksa sypie się na naszych oczach; ważą się losy takich studiów jak Double Fine czy Arkane, a po Ninja Theory raczej nie ma już czego zbierać. Wszystko to zostało poprzedzone odejściem szefa Xbox Game Studios, a patrząc jeszcze dalej wstecz – zastąpieniem Phila Spencera przez Ashę Sharmę. Wychodziłoby na to, że najgorsze już za nami… Chyba że zaufamy Jasonowi Schreierowi, który ma na ten temat zgoła inne zdanie.

W filmie na swoim kanale na YouTubie Schreier analizuje sytuację Xboksa, śledząc jego historię i wskazując moment, od którego wszystko zaczęło się walić. Jego zdaniem była to premiera Xboksa One, kiedy dla Microsoftu kluczowe stały się zyski i zaczął coraz bardziej naciskać na pracowników, by je osiągnąć.

Wtedy wszystko zaczyna się walić. Xbox w ciągu 2 lat przeprowadza 4 fale masowych zwolnień. Widać zamknięcia studiów pod xboksowym parasolem; Arkane Austin czy Tango Gameworks, które zwróciło się do Kraftonu i w ten sposób zostało uratowane.

Jason Schreier

Schreier przytacza też rozmowę, którą odbył tuż przed odejściem Phila Spencera – tak ironiczną, że zakrawa na czarną komedię. 

Rozmawiałem z kimś z zarządu studia Xboksa i ten ktoś powiedział mi, parafrazując, coś takiego: »Stary, wszystko jest takie niepewne. Nie wiemy, jak planować następny rok, następne dwa, trzy lata. Ale naprawdę ufam Philowi Spencerowi, on jest dobrym liderem. Pomoże nam«. Tak z tydzień po tej rozmowie Phila Spencera zastąpiła Asha Sharma, nowa CEO, która obecnie zarządza Xboksem.

Jason Schreier

Schreier zwraca uwagę na to, że wielu producentów Xboksa miało problemy z wypuszczeniem w ostatnich latach wysoko ocenianych gier, które byłyby przy tym sukcesem sprzedażowym. Według niego chociażby seria Hellblade nigdy nie stała się prawdziwym hitem. Mimo to studia, które drżą teraz o swoją przyszłość (o ile jakakolwiek przyszłość jeszcze je czeka), nie zasługują na taki los – bo przed nami prawdziwa „rzeź”.

Także te studia, uwierzcie mi, popełniły wiele błędów, ale karze się je obecnie za wypełnianie poleceń. One słuchają tego, co im powiedziano parę lat temu. I to jest wielka szkoda. To, co będzie się działo, będzie naprawdę brutalne. Słyszałem słowo »rzeź« z ust ludzi, którzy wiedzą, co się dzieje. Będzie źle. Miejcie więc oczy szeroko otwarte, bo będę zdawał relację na Bloombergu, kiedy tylko będę wiedział więcej o tym, kogo to dotyczy i w jakim stopniu.

Jason Schreier

Trzymajmy wszyscy kciuki, żeby nasi faworyci spod znaku Xboksa wyszli z sytuacji bez szwanku. Wygląda bowiem na to, że rządy Ashy Sharmy będą znacznie bardziej bezlitosne niż mogłoby się wydawać po ich początkach…

10 odpowiedzi do “Sytuacja Xboksa jest jeszcze gorsza, niż nam się wydaje. Według Jasona Schreiera firmę czeka „rzeź””

  1. Wedle słów Jensena z Nvidii, na świecie istnieje tylko miliard ludzi, a agentów AI może być nawet 10 razy tyle. Microsoftowi będzie sie lepiej opłacać dostarczać usługi agentom AI niż robić jakieś tam gry dla dzieci.

  2. Artur Mazurek 19 czerwca 2026 o 10:24

    „Trzymajmy wszyscy kciuki, żeby nasi faworyci spod znaku Xboksa wyszli z sytuacji bez szwanku”. Mogę co najwyżej trzymać kciuki za uwolnienie się spod zwierzchnictwa Microsoftu. Ta firma nie ma pojęcia o prowadzeniu biznesu w branży gier wideo i każda kolejna decyzja tylko coraz mocniej to uwidacznia. Jeśli jednak „Zieloni” faktycznie mieliby przeprowadzać drastyczną restrukturyzację, to teraz będzie ku temu najlepszy moment. Ostatecznie, media i gracze będą skupiać się na okładkach GTA VI oraz podobnych niezwykle istotnych tematach. Bo, tak, okładka GTA VI najwyraźniej też jest „tematem” – i to najgorętszym od miesięcy. Niesamowite czasy.

  3. Pomijając całą histerię jaka się wylewa z różnych części internetu, gdzie powielana jest prawda, że za głupie decyzje zarządu zawsze odpowiedzialność ponoszą zwykli ludzie, to na chłodno oceniając: mogliśmy się tego spodziewać. Cały rynek przeinwestował, czy to Sony, czy EA, czy Ubi, czy wiele innych molochów. Zarządy kupowały co leci w czasach, gdy było ogromne ssanie na rynku, a gdy chwilowy boom minął obudzili się z ogromnym kacem. Coś jak gastrofaza, człowiek ciągle jest nienasycony, żeby po pary godzinach obżarstwa narzekać na ból brzucha. Nie chcę bronić MS, ale uwolnienie się mniejszych deweloperów z rąk takich korpo, może im wyjść na dobre.

    • „Nie chcę bronić MS, ale uwolnienie się mniejszych deweloperów z rąk takich korpo, może im wyjść na dobre.”
      Tylko że oni się nie uwolnią. MS zachowa prawa do nazwy studia i ich gier. Więc gdyby taki Double Fine nawet założył nowe studio, to nie będą mogli zrobić np. Psychonauts 3 albo czegoś z Brütal Legend.

      • marsrap napisał(a):

        „Nie chcę bronić MS, ale uwolnienie się mniejszych deweloperów z rąk takich korpo, może im wyjść na dobre.”
        Tylko że oni się nie uwolnią. MS zachowa prawa do nazwy studia i ich gier. Więc gdyby taki Double Fine nawet założył nowe studio, to nie będą mogli zrobić np. Psychonauts 3 albo czegoś z Brütal Legend.

        Nawet jeśli, to DF zrobi nową grę jako konkurencję – to jest świetne studio, które na pewno kreatywnie ogarnęłoby nową markę. Coś jak pierwszy Risen od Piranha Bytes.

      • Nawet lepiej, więcej świeżych marek wszystkim wyjdzie na dobre.

  4. WBK87 napisał(a):

    marsrap napisał(a):
    „Nie chcę bronić MS, ale uwolnienie się mniejszych deweloperów z rąk takich korpo, może im wyjść na dobre.”
    Tylko że oni się nie uwolnią. MS zachowa prawa do nazwy studia i ich gier. Więc gdyby taki Double Fine nawet założył nowe studio, to nie będą mogli zrobić np. Psychonauts 3 albo czegoś z Brütal Legend.

    Nawet jeśli, to DF zrobi nową grę jako konkurencję – to jest świetne studio, które na pewno kreatywnie ogarnęłoby nową markę. Coś jak pierwszy Risen od Piranha Bytes.

    Z tego co widziałem dotychczas na rynku gry „od twórców kultowej marki” przeważnie okazują się niewypałami. A im większy „kult status” tym większy niewypał.

    • cyniczny napisał(a):

      Z tego co widziałem dotychczas na rynku gry „od twórców kultowej marki” przeważnie okazują się niewypałami. A im większy „kult status” tym większy niewypał.

      Kluczowe jest znaczenie „od twórców”. Bo jak 2 chłopów np. od Jade Empire się zbierze i zrobi szajs to jest inna sytuacja niż całe studio wchodzi w nową markę.

  5. Spoko, niech tylko wypuszczą na spokojnie Fable i Clockwork Revolution i mogą iść do piachu.

Skomentuj