Microsoft zamyka twórców Hellblade’a. Ważą się też losy Double Fine, Compulsion Games i prawdopodobnie Arkane

Microsoft zamyka twórców Hellblade’a. Ważą się też losy Double Fine, Compulsion Games i prawdopodobnie Arkane
Pracownicy Ninja Theory zostali już poinformowani o planach zamknięcia firmy. Podobny los może czekać kilka innych studiów pozostających pod kuratelą Microsoftu.

Jeśli spodziewaliście się spokojnego sezonu ogórkowego w branży gier, to może rzeczywiście tak będzie, ale tylko wtedy, kiedy nie interesują was losy studiów Microsoftu. Jakiś czas temu gigant z Redmond ustami szefowej Xboksa zasugerował, że zbliżają się kolejne zwolnienia, a poniedziałkowa rezygnacja głowy Xbox Game Studios sugerowała, że trzęsienie ziemi może być coraz bliżej.

Zaledwie kilka godzin później redakcja The Verge dotarła do plotek o potencjalnych planach zamknięcia lub sprzedaży kilku studiów z portfolio Xboksa. Jednym z nich było Ninja Theory, czyli twórcy Hellblade’a, którzy powrócili na tegorocznym Summer Game Feście z zapowiedzią „trójki”. Po co zapowiadać nową grę, jeśli studio ma zostać zamknięte? Firma podobno będzie miała (lub już miała) możliwość wykupienia się i odłączenia od Microsoftu, jednak i tak byłoby to związane z ogromnymi zwolnieniami. Nieco później The Verge potwierdziło, że pracownicy zostali już poinformowani o planie zamknięcia Ninja Theory i dostali zgody na poszukiwanie nowej pracy.

To jednak niejedyna firma, która może niedługo spłonąć przez bliskość zielonego słońca. Odpowiedzialne m.in. za Psychonauts, Broken Age, czy ostatnio świetnego Keepera Double Fine ma dokładnie taką samą sytuację. Compulsion Games, czyli twórcy oryginalnego i niezłego South of Midnight (ten soundtrack!) są trzecim studiem typowanym do zamknięcia.

Jeśli spojrzymy na liczby (przynajmniej tam, gdzie zostały udostępnione), albo użyjemy tzw. chłopskiego rozumu, kierując się tylko szumem medialnym generowanym przez ostatnie produkcje ww. firm, zobaczymy dziury i straty. Microsoft, jak każda korporacja, myśli przede wszystkim o zysku, a taki Hellblade 2, pomimo wielu lat spędzonych w produkcji i wielkich nakładów inwestycyjnych, w miesiącu premiery nie przebił się nawet do 100 najlepszych produkcji maja 2024.

W internecie pojawiają się też plotki o możliwym zamknięciu studia Arkane. Już 2 lata temu po porażce Redfalla zamknięto jeden z oddziałów firmy. Pozostała przy życiu filia od kilku lat boryka się ze stworzeniem Marvel’s Blade. Po tym, jak gra nie została zaprezentowana na ostatnim Summer Game Feście pojawiły się pytania o to, czy prace nad grą trwają. Microsoft, ustami Matta Bootty’ego potwierdził, że w Arkane nic się nie zmieniło, ale z drugiej strony pamiętajmy o sytuacji Ninja Theory, którego nowa gra żyła w świadomości graczy zaledwie półtora tygodnia.

Kolejne dni, a może nawet godziny będą kluczowe dla sytuacji zagrożonych zamknięciem firm. Microsoft nie wydał jeszcze oficjalnego stanowiska w tej sprawie, zatem nie wiemy, czy studia będą miały jeszcze czas na uratowanie się, czy zaprzestanie działalności jest już tylko formalnością.

29 odpowiedzi do “Microsoft zamyka twórców Hellblade’a. Ważą się też losy Double Fine, Compulsion Games i prawdopodobnie Arkane”

  1. Kiedy zobaczyłem na prezentacji kolejnego Hellblade’a w mojej głowie pojawiła się myśl: „To nie zamknęli ich po poprzedniej części, która się nie sprzedała?”
    Więc jednak…

    • Poprzednia część sprzedała się kiepsko dla tego bo Mikroslop uznał ją puścić w GP a wtedy GP był jeszcze w miarę tani i opłacalny więc większość uznała w niego zagrać w GP a chyba nie było go na premierę na Steam ale mogę się mylić….

      • Sam zagrałem w GP, bo miałem chyba wtedy 3 miesiące od Nvidii. Bardzo ładna gra, kiedyś chętnie kupię, ale dla mnie ona jest warta bardziej 40zł niż te 200 premierowe

  2. Czas apokalipsy.
    Pozatrudniało się zgodnie z wytycznymi ESG, co doprowadziło do znacznego wzrostu kosztów i pogorszenia jakości, to teraz trzeba posprzątać cały ten bajzel. Jakie studia obstawiamy następne?

  3. Normalnie X kurwa DE:DDD Pokazują najnowszy trailer Helblejda 😀 Ten odnosi Furorę a ci Studio do piachu Normalnie X kurwa DE:DF Tam chyba jakaś Theja zarządza tym Mikroslopem.

  4. Ale sprzedaż Hellblade 2 to głównie wina MS, nie producenta. Gra była dobrze oceniana. MS kompletnie zapomniał o marketingu, dodali krótką grę do GP – czego się spodziewali? Gry się same nie sprzedają…

    • A ty się wczoraj urodziłeś? Przecież wiadomo nie od dziś, że głupie decyzje to są dla zarządu, a zwolnienia po tych decyzjach dla szeregowych pracowników.

  5. „dostali zgody na poszukiwanie nowej pracy”

    Dziemkujemy panie microslop za pozwolenie PeepoHappy

    • Też mi to zazgrzytało. To w końcu oni są pracownikami, czy chłopami pańszczyźnianymi, że im MS łaskawie udziela pozwolenia rozglądania się za inną robotą?

  6. Nie powiem, aż jestem pod wrażeniem jak Microsoft wbija się chamsko do czołówki najgorszych wydawców gier, dumnie konkurując z Sony o największe rozczarowanie pod względem swojej polityki wydawniczej. Tyle studiów, tyle dobrych gier, tylko zmarnowanego potencjału tylko dlatego bo się ugryzło za duży kawałek i zaczęło się nim po czasie krztusić. Double Fine mi głównie szkoda bo projekty Tima Shafera zawsze cechowała duża uwaga i przyłożenie do kwestii artystycznej. Jeżeli te plotki się potwierdzą to będzie smutny rok dla branży.

  7. Artur Mazurek 16 czerwca 2026 o 08:49

    Musiałem przeczytać ten nagłówek trzy razy, bo nie dowierzałem. Przecież to się w głowie nie mieści.

  8. Nie wiem czy ktoś jeszcze cokolwiek w Microsofcie odpowiada za jakąkolwiek logikę. Najbardziej efektywna akcja marketingowa ich od lat, reklama studia do zamknięcia. Chyba świat jest za głupi na ich geniusz.

  9. Chcieliście „wojen konsol” to teraz macie. Myśleliście że Microsoft ot, tak sobie przestanie wydawać bry na PlayStation i wszystko będzie dobrze?
    Już nie wspominając o tym że konsolidacja deweloperów w wielkie konsorcja jest tak samo pożyteczna jak szarańcza na polu.

    • Kubuś Puchatek 16 czerwca 2026 o 12:28

      Problemem jest to, że wydawali wszystko w GamePassie. Nie sprzedają swoich gier. Ich gry zarabiają tylko na innych platformach. Nie wrócą do ekskluzywności dopóki nie przestaną wydawać gier na premierę w GP. Więcej zarabiają ze sprzedaży na innych platformach. Nowe Gearsy są eksem tylko dla PR, a nie zmianą podejścia. Najpierw rezygnacja z gier w GP, potem przejście na pełną ekskluzywność i sytuacja się poprawi. Game Pass to jest totalnie poroniony pomysł, co pokazują podwyżki cen. Gdyby mieli 200 mln abonentów to pewnie mogliby tak ciągnąć, ale nie przy 30 milionach. PS Plus ma więcej abonentów a Sony i tak się broni przed wrzucaniem premierowych gier do abonamentu, bo wiedzą że nie zarobią na nich tyle i odzwyczają ludzi od kupowania gier.

  10. Artur Mazurek 16 czerwca 2026 o 10:39

    cyniczny napisał(a):

    Chcieliście „wojen konsol” to teraz macie.

    Żart polega na tym, że obecne wydarzenia są bezposrednim pokłosiem odejścia od strategii walki na o rynek konsolowy. Microsoft zaczął konsolidować rynek na potęgę z myślą o Game Passie wymagającym do funkcjonowania stałego napływu nowych tytułów. Ponieważ zaś Phil Spencer może i jest graczem, ale na pewno graczy nie rozumie, to nie przewidział, że odejście od ekskluzywności błyskawicznie wywoła efekt domina. O losach każdej konsoli w historii decydowali jej core’owi użytkownicy. Ignorując ich potrzeby i pozwalając, by przechodzili do konkurencji, skazujesz się na porażkę. Co widać na załączonym obrazku.

  11. 🙁 szkoda mi ich. Pierwsza Hellblade była mega fajna a 2 dopiero co kupiłam na promocji na Steamie. Myślę że wielkim problemem jest zbyt duża ilość gier. Zwyczajnie nie miałam czasu na Hellblade a jak się już znalazł to gra była na promocji.

    • Kubuś Puchatek 16 czerwca 2026 o 14:17

      Gier jest za dużo o jakieś 99%. Wystarczy kilka gier z jednego gatunku rocznie. A na przykład realistyczny symulator wyścigów może być jeden na kilka lat. Duże RPG to 2-3 na rok spokojnie wystarczą. Platformówek może być więcej, bo są krótsze, więc np. 7 będzie ok. Jakby wychodziło 20 gier rocznie to i tak byłoby w co grać i wiele osób nawet tego by nie przeszło.

      • No wiesz, trzeba wziąć pod uwagę, że nie każdy gatunek każdemu pasuje i jak wyjdzie 20 gier rocznie, w tym 3 RPG, to co więksi fani gatunku nie będą mieli w co grać. No ale niech by rocznie wychodziło ze 200-300, to jeszcze można zrozumieć i ogarnąć po odsianiu słabizny. A nie po 20 000 na rok, gdzie nawet najlepsze gry mogą się zgubić w tłumie.

        No ale gry bez fabuły, w które w zasadzie można grać w „nieskończoność”, pokroju właśnie symulatorów wyścigów, to rzeczywiście nie muszą wychodzić za często. Albo sieciowe strzelanki. Toż z 10-15 lat można grać (CS najlepszym przykładem), zamiast co roku wypuszczać nowego CoD-a.

        No ale żyjemy w dobie nadprodukcji rozrywki, w której nikt po prostu nie jest w stanie zapoznać się ze wszystkim i nie zapowiada się, żeby w tej kwestii coś się zmieniło.

      • Kubuś Puchatek 16 czerwca 2026 o 16:07

        Jak będziesz miał RPG na 100 godzin, w którym będziesz mógł grę przejść drugi raz na wyższym poziomie trudności lub inną klasą to ile takich gier ukończysz w rok. Jak wyjdą 3 takie gry to masz 300 godzin. Jak ludzie grają średnio w tygodniu 10 godzin to i tak masz pół roku grania. A mamy tylko 3 gry. Do tego zagraj sobie w dwa FPSy czy jakąś strategię i rok masz zapełniony w granie. Liczba gier obecnie to jest patologia, bo większość trafia od razu na śmietnik. I tak w to nikt nie gra, o większości gier nawet się nie wie, że istnieją.

      • Co to za rozkminy w ogóle… Ma powstać jakiś Międzynarodowy Komitet, który będzie rozdawał prawa do produkowania i wydawania gier, a jak ktoś zrobi coś systemem reglamentacji, to wyśle jakieś siły specjalne żeby go spacyfikowały? Jestem na tyle stary, że pamiętam życie w takim ustroju, w gospodarce centralnie planowanej. I nie mam ochoty tam wracać, bardzo łagodnie mówiąc. To są jakieś przemyślenia dzieciaka zniszczonego konsumpcjonizmem, któremu wydaje się, że musi zakosztować wszystkiego co istnieje na rynku, a jak jest tego tyle, że nie jest fizycznie w stanie wszystkiego zakosztować, to znaczy że jest tego „za dużo”. Batoników czekoladowych też masz 270 rodzajów, małych SUV-ów masz 150 rodzajów. Wszystkiego nie zeżresz, wszędzie dupy nie wsadzisz, nie zagrasz we wszystkie gry, nie przeczytasz wszystkich książek. To nie znaczy, że czegoś jest „za dużo”, tylko nie wszystko jest dla ciebie.

      • Ziomek, ty zupełnie nie zrozumiałeś o czym mowa. Nikt tu nie chce wysyłać żadnego komanda do likwidacji niepokornych devów wypuszczających więcej gier niż im limit pozwala.

        To jest fakt, że w zalewie chłamu i badziewia coraz trudniej wyłuskać te perełki, które na uznanie, rozgłos i sukces finansowy zasługują, ale ponoszą finansową klęskę, bo ich nikt pod hałdą odpadów nawet nie zauważy. Przypominam, że dokładnie to, co teraz się dzieje, czyli masowy zalew niskiej jakości gier w 83 bodajże doprowadził do największej zapaści w dziejach tej branży. A liczba kiepskich gier, które wtedy masowo tłukli to kropla w porównaniu do oceanu marnoty, która dziś wychodzi.

        W CDA dział kaszanka-zone w dawnych czasach chyba najwięcej recenzował 3 takie gnioty w jednym numerze, ku przestrodze. Teraz mogliby taką kaszanką zapełnić co miesiąc od deski do deski z 5 numerów.

  12. Mala strata, gameplay w Hellblade to gniot jak malo co. Gardze tymi wszystkimi grami w chodzenie.

  13. Kubuś Puchatek napisał(a):

    Gier jest za dużo o jakieś 99%. Wystarczy kilka gier z jednego gatunku rocznie. A na przykład realistyczny symulator wyścigów może być jeden na kilka lat. Duże RPG to 2-3 na rok spokojnie wystarczą.

    Kubusiowe mądrości, odcinek któryś tam. Jakby co, to mamy wolny rynek, a duża konkurencja jest problemem co najwyżej dla korporacji, stąd ciągłe dążenia do konsolidacji i pożerania mniejszych.

  14. blob napisał(a):

    Mala strata, gameplay w Hellblade to gniot jak malo co. Gardze tymi wszystkimi grami w chodzenie.

    Opie, ale te wszystkie gry nie powstają po to, żeby pasowały akurat tobie. Postawa „nie podoba mi się, co tworzą, więc niech zdychają” to świadectwo krótkowzroczności, arogancji i skrajnego egoizmu. Fuj.

    • Otoz nie. Jako swiadomy konsument wiem co jest dobre dla rynku, a co nie jest. Gry ktore nie sa grami nie sa dobre rynku. Wiec jak jakis ich producent zostaje zamkniety to sie ciesze. Za siebie i za was.

      • Fajnie, że Najwyższa Rada Growego Gustu jednogłośnie mianowała cię jedynym autorytetem określającym, co jest grą, a co nią nie jest.

  15. DirkPitt1 napisał(a):

    Fajnie, że Najwyższa Rada Growego Gustu jednogłośnie mianowała cię jedynym autorytetem określającym, co jest grą, a co nią nie jest.

    Tez tak uwazam. Trzeba tego pilnowac, bo w przeciwnym wypadku nie wiadomo co bedzie z branza gier. I tak sie juz te nie-gry rozplenily po swiecie.

  16. Arkane to wybitne studio, które dało światu nie tylko dwie części Dishonored, ale również przecudownego Preya (choć z oryginalnym Preyem ma mało wspólnego i gra powinna się nazywać np., hmm, Incident [in Space]), a także wyśmienitego Deathloopa. Redfall wyszedł gównem głównie dlatego że studio zmuszono do zrobienia kooperacyjnej gierki, mimo że siła studia był single player z niesamowitą historią

Skomentuj