Xbox szykuje wielkie zwolnienia. Nowa szefowa marki policzyła pieniądze i uznała, że czas na zmiany

Xbox szykuje wielkie zwolnienia. Nowa szefowa marki policzyła pieniądze i uznała, że czas na zmiany
Nigdzie nie jest bezpiecznie.

Xbox stoi przed kolejną falą restrukturyzacji – według doniesień Bloomberga już w lipcu, krótko po zamknięciu roku podatkowego Microsoftu, dojdzie do znaczących cięć etatów. Będą to pierwsze duże zwolnienia pod przewodnictwem Ashy Sharmy, która objęła stery marki w lutym tego roku po odejściu Phila Spencera. Dokładna skala redukcji nie jest jeszcze znana, ale źródła mówią o „znaczącym” zmniejszeniu zatrudnienia, któremu towarzyszyć mają głębokie cięcia w budżetach marketingowych i innych obszarach działalności.

Diagnoza, którą Sharma wraz z Mattem Bootym przedstawili pracownikom w środowym mailu nie pozostawia złudzeń. Wewnętrzna miara rentowności Microsoftu, tzw. accountability margin, spadła w przypadku Xboksa do zaledwie 3%. Prostym językiem: z każdych stu dolarów, które zarabia Xbox, w firmie zostają raptem trzy. W ciągu ostatnich pięciu lat – nie licząc przejęcia Activision Blizzard King – wydano 20 miliardów dolarów na treści, rozwój platformy i sprzęt, a mimo to roczne przychody skurczyły się o niemal pół miliarda dolarów. Dlatego też Asha Sharma uznała, że tak dłużej być nie może, ktoś musi za to zapłacić. I ktoś zapłaci.

Plan na najbliższe miesiące został zresztą opisany wymownym tytułem „Next 100 Days: Xbox Reset”. Sharma i Booty zapowiadają, że przejrzą portfolio studiów, zmodernizują infrastrukturę, ponownie ocenią modele finansowania projektów oraz poszukają nowych źródeł przychodów. Co istotne, prace nad konsolą następnej generacji – znaną jako Projekt Helix – mają być kontynuowane.

Cięcia w Redmond są kolejnym smutnym objawem choroby, która toczy branżę. Zwolnienia Sony, restrukturyzacja Ubisoftu, redukcje w Bungie. Microsoft jest jednak przypadkiem szczególnym – bo po tym, jak kupił Blizzarda (a Sharma nie jest chyba taka pewna, czy to był dobry pomysł) za 69 miliardów dolarów, inwestorzy oczekują wreszcie dowodu, że gigantyczna inwestycja przełoży się na stabilne marże, a nie tylko imponujące liczby graczy. A tych Xbox wciąż ma, chociaż sporo z nich zrezygnowało z subskrypcji po tym, jak podniesiono ceny. Porządki w finansach po latach rozpasania nikogo nie dziwią, ale są przykrym świadectwem tego, że korporacje zobaczyły w grach zysk: i zamiast tworzyć gry prawdziwie dobre, nastawiały się głównie na pomnażanie zasobów. Bo za restrukturyzację zawsze płacą szeregowi pracownicy, natomiast decydenci rzadko ponoszą konsekwencje swoich dec

6 odpowiedzi do “Xbox szykuje wielkie zwolnienia. Nowa szefowa marki policzyła pieniądze i uznała, że czas na zmiany”

  1. Kaznodzieja Steama 11 czerwca 2026 o 23:45

    Jeszcze zatęsknimy za Philem

    • Nie zatęsknimy, bo to co widzimy teraz to nie jest wina Sharmy, tylko pokłosie wielu lat Philowych metod zarządzania marką. Albo po prostu zarządzania Xboksem przez Pana Microsofta, firmowane gębą Phila. Najłatwiej wszystko przypisać jednemu bohaterowi dramatu i symbolicznie usunąć go ze sceny, obiecując zmiany i rewolucję.

  2. Przecież od początku było wiadomo, że babkę dali po to żeby ukatrupiła markę z honorami. Dosłownie zero zaskoczenia, to jest ostatnia generacja X-klocka i każdy powinien mieć tego świadomość

  3. Artur Mazurek 12 czerwca 2026 o 08:57

    Nie zapominajmy o przejęciu Zenimax za 7,5 miliarda oraz kilku pomniejszych przejęciach, między innymi inXile. Czy znacie drugą firmę, która w krótkim czasie zainwestowałaby ponad 100 miliardów dolarów w rozwój, by następnie utracić udziały w rynku i zejść do granicy opłacalności dalszego funkcjonowania? Z drugiej strony, Microsoft zbiera to, co zasiał. Zauważmy, że niemal wszystkie firmy w tej branży przejechały się na konsolidacji. Nagle bowiem okazało się, że nie wystarczy zacząć przejmować konkurencję, trzeba jeszcze mieć solidny długoterminowy plan na wykorzystanie pozyskanego w ten sposób potencjału. Kto by pomyślał, prawda?
    Zanim jednak zaczniemy się cieszyć z kłopotów kolejnego giganta, pamiętajmy, że na końcu także i my obrywamy rykoszetem. Ile wspaniałych studiów i marek zabiły nieprzemyślane zakupy? Microsoft, Sony, EA, Sqare Enix, Embracer i wielu innych – całe to towarzystwo zamiast rozwijać branżę, jedynie przyczynia się do jej zwijania.

  4. yzji.

    Gamepass jest fajny, sam kupiłem parę razy, ale jakoś zbrzydło mi to, co dzieje się w MS za kulisami. Dla mnie MS to takie trochę nowe EA – trzeba przede wszystkim pokazać higher-upom, że wykresy są na zielono, odfajkowując co jakiś czas jakąś dużą premierkę w GP. A że zginie przy tym niejedno młode, ambitne studio z obiecującym projektem, które pod opieką i budżetem giganta mogło rozwinąć skrzydła, ale jednak jego tytuł przyniósł zbyt mało nowych subskrybentów i sprzedał się – co za niespodzianka! – poniżej oczekiwań, to tylko efekty uboczne.

  5. Artur Mazurek 12 czerwca 2026 o 09:19

    KapitanŻbik napisał(a):

    Nie zatęsknimy, bo to co widzimy teraz to nie jest wina Sharmy, tylko pokłosie wielu lat Philowych metod zarządzania marką. Albo po prostu zarządzania Xboksem przez Pana Microsofta, firmowane gębą Phila. Najłatwiej wszystko przypisać jednemu bohaterowi dramatu i symbolicznie usunąć go ze sceny, obiecując zmiany i rewolucję.

    O ile dobrze pamiętam, Spencer odpowiadał wyłącznie przed Nadellą, więc odpowiedzialność w dużej mierze spoczywa na nim. Zresztą, obóz „Niebieskich” też miał własnego wewnętrznego sabotażystę w osobie Jima Ryana. Obaj panowie nie nadawali się do pełnienia funkcji, jaką im powierzono i po obu trzeba będzie teraz latami sprzątać.

Skomentuj