Twórcy GTA 6 starają się o uznanie związku zawodowego. Pracownicy Rockstara walczą z nierównymi płacami i crunchem
Za każdym razem, gdy zbliża się premiera gry Rockstara, na tapet wraca temat crunchu i obaw przed zwolnieniami. Nie inaczej jest tym razem. Wszystko wskazuje na to, że Grand Theft Auto 6 faktycznie ukaże się 19 listopada, a developerzy odpowiedzialni za produkcję właśnie złożyli oficjalny wniosek o uznanie organizacji związkowej działającej wewnątrz firmy. Chodzi o lokalną strukturę związku IWGB Game Workers.
Jeśli organizacja zostanie oficjalnie uznana, jej członkowie zyskają dodatkową ochronę oraz prawo do prowadzenia formalnych negocjacji zbiorowych z pracodawcą. Jak poinformowało dziś IWGB, rozmowy miałyby dotyczyć m.in. przejrzystości wynagrodzeń, elastycznego czasu pracy oraz wspomnianego crunchu. Obecnie jedynym studiem w Wielkiej Brytanii, które formalnie uznaje związek zawodowy, jest ZA/UM, czyli twórcy Disco Elysium.
Według IWGB do związku należy już „znaczna część” pracowników Rockstara zatrudnionych w biurach w Edynburgu, Dundee, Lincoln, Leeds i Londynie. Organizacja przekonuje również, że jej dotychczasowa działalność przyczyniła się do wywalczenia podwyżek wynagrodzeń oraz pierwszych w historii firmy dodatkowych świadczeń finansowych za pracę w okresach wzmożonych nadgodzin. Próbę uzwiązkowienia skomentował Josh Walter, starszy tester w Rockstar Lincoln.
Rockstar jest liderem branży, jeśli chodzi o gry, które tworzymy. Wierzymy, że może być również liderem w kwestii traktowania ludzi, którzy za tymi grami stoją. To studio i nasza praca są wyjątkowe, a my chcemy to po prostu chronić. Kiedy ludzie zmagają się z nierównościami płacowymi, nadmiernymi nadgodzinami lub brakiem elastyczności, nie są w stanie wykonywać swojej pracy najlepiej, jak potrafią. Chcemy usiąść z zarządem do stołu i zbudować przyszłość, w której zarówno gry, jak i warunki pracy twórców będą na najwyższym możliwym poziomie.
Pozostaje jednak pytanie, jak na całą sytuację zareaguje Rockstar. Jak wiadomo, korporacja ta „zasłynęła” już z działań mających na celu „zwalczanie” związków zawodowych oraz ich przedstawicieli i niewykluczone, że również tym razem przyjmie podobną strategię. Do sprawy odniósł się rzecznik Rockstara, który przesłał redakcji IGN-u następujące oświadczenie:
Staramy się tworzyć najlepsze możliwe gry, zapewniając naszym utalentowanym zespołom światowej klasy środowisko pracy i ciągłe możliwości rozwoju kariery. Stworzyliśmy kulturę, która skupia się na pracy zespołowej, doskonałości i życzliwości. Wspieramy i nagradzamy zespół na wszystkich szczeblach firmy poprzez konkurencyjne wynagrodzenia i pakiety świadczeń. Jesteśmy dumni, że w rezultacie retencja naszych pracowników jest znacznie powyżej standardów w branży. Otrzymaliśmy wniosek od związku zawodowego z propozycją rozmów o dobrowolnym uznaniu. Cenimy sobie otwarty i konstruktywny dialog ze wszystkimi stronami i zorganizujemy takie spotkanie.
Okrągłe zdania, ale konkretów brak. Początek oświadczenia zdaje się jednak sugerować, że postulaty IWGB Game Workers są według Rockstara przesadzone. Wszak firma dba o kadrę oraz jej rozwój. Dla szerszego kontekstu warto jednak cofnąć się do końcówki zeszłego roku, kiedy korporacja zwolniła pracowników próbujących założyć związek zawodowy.
Oczywiście oficjalny powód był inny – zdaniem Rockstara wyrzuceni developerzy ujawniali na Discordzie informacje o niezapowiedzianych grach firmy. Sprawa trafiła nawet do brytyjskiego sądu pracy, który w styczniu odrzucił wniosek o tymczasowe zadośćuczynienie dla zwolnionych pracowników.
Niewykluczone, że jeśli rozmowy Rockstara z IWGB Game Workers nie przyniosą porozumienia, sprawa trafi do Central Arbitration Committee (CAC), czyli brytyjskiego organu państwowego rozstrzygającego spory między pracodawcami a związkami zawodowymi. W rozmowie z IGN-em przedstawiciele IWGB wspominali także o możliwym strajku, ale – jak wspomnieli – ostateczna decyzja będzie należała do developerów.