Gracze odtworzyli mapę GTA 6 jeszcze przed premierą. Złożyli ją z samych zwiastunów i setek zrzutów ekranu
Rockstar Games może sobie trzymać pełen układ świata GTA 6 pod kluczem, ale graczom najwyraźniej znudziło się czekanie. Ze zwiastunów, oficjalnych zrzutów ekranu, materiałów promocyjnych i starszych przecieków znudzona czekaniem społeczność złożyła w całość zaskakująco szczegółową, interaktywną mapę stanu Leonida. Najnowsza, trzynasta odsłona projektu, firmowana przez użytkownika YANIS robi naprawdę spore wrażenie.
Działa to mniej więcej jak Google Maps dla świata, którego nie da się jeszcze odwiedzić. Możemy przeglądać setki marketów z podpiętymi zrzutami ekranu i fragmentami zwiastunów, wyszukiwać konkretne lokacje, porównywać je z prawdziwymi miejscami na Florydzie (Vice City to jak wiadomo Miami) i śledzić changeloga kolejnych wersji. Jest nawet opcja wyłączenia elementów pochodzących z przecieków, co ładnie pokazuje, że twórcy mapy traktują oficjalne materiały z większym pietyzmem niż przeciętny dział marketingu.

Cała robota opiera się na analizie każdego kadru. Mapujący zestawiają linie brzegowe, zakręty dróg, kształty budynków i mosty z realnymi lokalizacjami południowej Florydy, a punktami zaczepienia bywają koordynaty z klipów, które wyciekły jeszcze w 2022 roku. To nie jest więc projekt sprzed kilku miesięcy, bo społeczność dłubie w tym od dawna, a samo narzędzie przeszło przez kolejne wersje na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Wersja 13 dorzuca świeże materiały, które Rockstar wypuścił przy okazji pokazania Ultimate Edition i ruszającej 25 czerwca przedsprzedaży: nowe ujęcia balkonów w Vice City, motele i inne detale.
Oficjalnie Rockstar potwierdził sześć głównych regionów i akurat te mapa odwzorowuje świetnie. Według szacunków społeczności świat ma być około półtora do dwóch razy większy od mapy GTA 6, z tym zastrzeżeniem, że to wyliczenia fanów. Studio zostawiło za to graczom kolejną zagadkę: na tablicach rejestracyjnych i znakach drogowych mignął sąsiedni stan, Gloriana, o którym wiadomo tylko tyle, że istnieje – nie wiadomo, czy będzie dostępny.

Zaciętość fanów jest godna podziwu, ale wszyscy doskonale wiemy, do jakich rzeczy zdolni są znudzeni internauci. Tak czy siak, czapki z głów.
Tym razem nie w kształcie Żółwia Ninja? 😀