Onimusha: Way of the Sword z przyspieszoną premierą. Kolejna gra zwiększa dystans od GTA 6
Onimusha: Way of the Sword została zapowiedziana jeszcze w grudniu 2024 roku na The Game Awards, niemniej na ujawnienie daty premiery gry musieliśmy trochę poczekać, bo do State of Play sprzed miesiąca. Wówczas oprócz tego, że Capcom ujawnił datę debiutu tytułu, udostępnił też jego demo. Jeśli wam się spodobało, to z pewnością ucieszy was informacja, że produkcja wyjdzie nawet szybciej, niż początkowo zakładano.

Studio w krótkim komunikacie w mediach społecznościowych dało znać, że Onimusha: Way of the Sword wyjdzie nie 25, a 4 września, a więc niecałe trzy tygodnie wcześniej. Nie podano żadnej informacji o powodzie takiej decyzji, lecz można zakładać, że chodzi o zmniejszenie ryzyka kolizji z innymi nadchodzącymi premierami. Wrzesień i październik są bowiem nimi napakowane ze względu na GTA 6, a mało kto chce wydać przygotowywaną wiele lat produkcję obok pewnego hitu Rockstara, a także gęsto usianej konkurencji.
Wracając jednak do Onimushy – nie jesteśmy w stanie zweryfikować opinii o demie gry na Steamie, lecz wiadomo, że cieszyło się ono pewną dozą popularności, ponieważ w szczytowym momencie uruchomiło je nieco ponad 10 tys. osób (via SteamDB). Tymczasem tytuł wyjdzie też na PlayStation 5, Xboksach Series X/S, a także Nintendo Switchu 2.
Capcom już w 2016 roku zastanawiał się, co zrobić z serią Onimusha, i koniec końców postanowił ją wskrzesić. Zajęło to jednak kilka lat, bowiem premiera remastera „jedynki” miała miejsce w 2018 roku, zaś odświeżenia kolejnej części – w 2025 roku. W międzyczasie zaś marka otrzymała swój własny serial animowany na Netfliksie, a teraz czekamy na premierę Onimushy: Way of the Sword.
Gralem w demo i ziewalem. Ta gra jest mega dretwa i poziom trudnosci nie istnieje. Wrogowie to obsolutne imbecyle, stoją, patrzą i zero reakcji. Nawet jesli po kilkunastu sekundach ktorys sie namysli i zaatakuje, to jego atak jest powolny ze mozna isc na herbate. Nawet jak ktorys cie trafi, o co trudno, to sie zaraz mozesz uleczyc, bo wypadaja z nich jakies krysztalki czy cos i to leczy, a oprocz tego masz normalne miksturki do picia. DO tego leziesz jak po sznurku, zero eksploracji, zero ciekawych miejscowek.
Skreslilem gre z listy zyczen. Jak tak maja wygladac dzisiejsze gry 'akcji’ to podziekuje. Nie oczekiwalem poziomu trudnosci z soulsow, ale w to gowno nie da sie grac. W koncu zrobili gre dla tego typa co sie wylozyl na tutorialu Cupheada.