Assassin’s Creed Black Flag Resynced najpopularniejszą częścią serii na Steamie. Zdecydowanie przebija ubiegłoroczne Shadows
Jeszcze przed premierą Assassin’s Creed Black Flag Resynced otrzymywaliśmy mnóstwo pozytywnych głosów dotyczących powrotu do czwartej części skrytobójczej serii. Krystian „UV” Smoszna również polubił się z nową odsłoną gry, pisząc w swojej recenzji, że tytuł jest solidnym remakiem, który nie psuje tego, co dobre, ale przy tym poprawia bolączki oryginału. Ponadto produkcja już w 2013 przypadła graczom do gustu, dlatego mogliśmy spodziewać się sukcesu. Jak pokazują to dane choćby ze Steama, Ubisoft ma się z czego cieszyć.

W trakcie wczorajszej premiery Assassin’s Creed Black Flag Resynced SteamDB zanotował 100 tys. graczy bawiących się jednocześnie. Tym samym tytuł stał się najchętniej ogrywaną częścią serii na Steamie, przebijając pod tym względem ubiegłoroczne Shadows i Odyssey sprzed 8 lat o 30 tys. osób. Niewykluczone zaś, że popularność odświeżonego pirackiego asasyna wzrośnie w najbliższych dniach i rzeczony dystans między starszymi odsłonami zwiększy się jeszcze bardziej.

Warto jednak dodać, że takie porównanie obarczone jest pewnym błędem – nie wszystkie części serii Assassin’s Creed pojawiły się od razu na Steamie. Szalenie popularna Valhalla zadebiutowała na platformie Valve po dwóch latach, a mniej rozpoznawalne Mirage zawitało tam dopiero po roku. Dodatkowo Black Flag Resynced można było zakupić także na Ubisoft Storze (gdzie wspomniane gry pojawiały się wcześniej, niż na Steamie), a także na konsolach, dlatego trudno powiedzieć, jak wiele osób zaopatrzyło się w ten tytuł w tych miejscach.
Możemy jednak podejrzewać, że Assassin’s Creed Black Flag Resynced okaże się komercyjnym sukcesem i to nie tylko z powodu wspomnianych liczb graczy na platformie Valve. Analitycy wyliczyli, że produkcja sprzedawała się całkiem dobrze jeszcze przed premierą, co mogłoby wskazywać na szerokie zainteresowanie graczy, a więc i solidną sprzedaż.
No, I to jest masywny sukces XD
Coś czuję że pewnie zabiorą się za Reamki 1 albo 2 a ten ich najnowszy albo się odwlecze albo zostanie porzucony.
Warto też pamiętać, że Asasyny od zawsze sprzedawały się zdecydowanie lepiej na konsolach. W jednym z polskich sklepów rozeszło się dosłownie kilka tysięcy pudełek na PS5 (prezes Sony pewnie pogryzł klatkę ze złości). Sukces nie dziwi, bo i zainteresowanie rimejkami głośnych klasyków jest większe, niż chcielibyśmy przyznać.
Od tego gniota Shadows trudno byc gorszym. Zwlaszcza ze dla gawiedzi BF to podobno jedna z najbardziej ulubionych czesci.
Kupują bo open world i można sobie pobiegać po ładnych lokacjach, nabić pucharka czy co tam się zdobywa żeby była estetyczna ikonka i można się było pochwalić w klasie że nabite i zapomnieć.
Zrobiłem rozeznanie i raczej straciłem zainteresowanie tym remake. Nie ma oryginalnej muzyki w menu, zamienili na jakiś nudny ambient. UI skopiowane z Shadows czyli ciemne, nudne i nijakie zamiast klimatycznego cyjanowego tła z oryginału. Upchane battle passów i mikrotransakcji. Grafika niby ładna na pierwszy rzut oka ale zaczyna razić po oczach. Zalatuje nijakim Shadows i coś brakuje klimatu.