To nie koniec The Elder Scrolls Online, ale zwolnienia wpłyną na plany dalszego rozwoju gry. Twórcy potwierdzają
Kurz po wielkim resecie w Microsofcie jeszcze nie opadł (i nie opadnie jeszcze długo, bo to wcale nie koniec). Gracze, a także developerzy próbują odnaleźć się na tym dziwnym pustkowiu, jakie kiedyś nazywaliśmy Xboksem, i dojść do odpowiedzi na pytanie – które tytuły są bezpieczne, a z którymi możemy się pożegnać? Ta niepewność dotknęła między innymi społeczność fanów The Elder Scrolls Online.
Po tym, jak tydzień temu studio odpowiedzialne za TESO straciło prawie połowę pracowników, gracze nie byli pewni, czy to nie koniec ich ukochanego MMO. Jak tworzyć nowe DLC i aktualizacje, gdy nie ma rąk do pracy? Pojawiały się doniesienia, jakoby The Elder Scrolls Online miało otrzymywać już tylko drobne poprawki, bez nowej zawartości, co dla gry tego typu jest wyrokiem śmierci. Na szczęście okazuje się, że nie była to prawda.
Jak napisał community manager TESO na oficjalnym forum fanowskim, zespół pracuje nad bardziej aktualną roadmapą, która będzie odzwierciedlała jego faktyczne możliwości. Nie oznacza to jednak zupełnej rezygnacji z tworzenia nowej zawartości.
Plan nadal jest taki, żeby tworzyć świetną zawartość, i mamy nadzieję, że niedługo skończymy nową aktualizację. Dziękujemy wszystkim za miłe słowa i zmartwienie losami studia i każdego jego pracownika, którego dotknęły zwolnienia. Wszyscy je doceniamy.
Kolejne uspokajające słowa pochodzą od adminki nieoficjalnej wiki Elder Scrollsów, Baratron. Według jej informacji obecny rozmiar zespołu jest mniej więcej taki, jaki był, gdy stworzył dodatek o nazwie Summerseth – jeden z ulubieńców społeczności. Baratron również twierdzi, że The Elder Scrolls Online nie wycofa się z nowej zawartości.
Mimo to trudno kłócić się z tym, że zwolnienia wpłyną na możliwości zespołu pracującego nad TESO. Fani muszą pogodzić się z tym, że nowa roadmapa będzie odstawać efektownością od dotychczasowej.