Nowe informacje o duchowym spadkobiercy LA Noire. Whore of the Orient miało mieć własny system nauki języka

Nowe informacje o duchowym spadkobiercy LA Noire. Whore of the Orient miało mieć własny system nauki języka
Niestety dokładnie 10 lat temu gra została anulowana.

LA Noire to wyjątkowa pozycja w portfolio Rockstara, którą trudno przyrównać dziś do czegokolwiek. Produkcja zabierała nas do Los Angeles końcówki lat 40., gdzie jako Cole Phelps, początkujący policjant, mieliśmy rozwiązywać coraz trudniejsze zagadki kryminalne. Całość była silnie oparta na motywach kojarzonych z czarnymi kryminałami, natomiast jednym z głównych bajerów tytułu była realistyczna mimika postaci stworzona przy pomocy technologii MotionScan – 32 kamery nagrywały aktorów, czego efekty przenoszono do gry.

Niedługo po wydaniu gry odpowiedzialne za nią Team Bondi zostało zamknięte, a na jego gruzach narodził się pomysł na Whore of the Orient. Tytuł miał być podobny do LA Noire gatunkowo i także wykorzystywać MotionScan, jednak tym razem odwiedzilibyśmy nie Stany Zjednoczone, tylko Szanghaj w roku 1936. Kilka lat później gra została anulowana i nigdy nie dowiedzieliśmy się niczego więcej na jej temat… aż do dziś.

Daniel McMahon, scenarzysta pracujący nad LA Noire, Whore of the Orient, a obecnie serią Forza Horizon, zdradził na jej temat nieco więcej informacji. Potwierdził, że miał to być także kryminał, jednak osadzony w bardziej zwartym środowisku Szanghaju. Developer porównał tę zmianę do przesiadki Assassin’s Creeda z Black Flaga na Unity, gdzie Ubisoft zamienił otwarte wody i duży świat na mniejszy, bardziej skondensowany Paryż. Ponownie wcielalibyśmy się w detektywa (tym razem byłby to Brytyjczyk), jednak jego celem nie było szukanie winnych już popełnionych przestępstw, tylko patrolowanie miasta i zapobieganie im.

Dzięki MotionScanowi mimika postaci ponownie mogłaby nam zdradzić ich intencje, naprowadzając nas na to, czy mogą mieć przydatne informacje. O ile w LA Noire była tylko jedna właściwa ścieżka, pozwalająca rozwiązywać sprawy zgodnie z założeniami twórców, tak we Whore of the Orient mogliśmy być złym albo dobrym gliną, który po prostu zdobywa poszlaki. Jedne były mniej przydatne, inne bardziej, ale musielibyśmy sami składać skrawki danych w większą całość.

Jeśli porządnie przywaliłeś podejrzanemu, mógłby wyznać od razu całą prawdę. Jeśli wybrałeś bardziej strategiczne podejście, mogłeś dostać adres lub nazwisko, co prowadziło do szukania innych podejrzanych i zbierania kawałków informacji.

Daniel McMahon, scenarzysta Whore of the Orient

Ciekawym dodatkiem byłby też sam system rozmów. Bohater był cudzoziemcem, więc nie do końca dobrze radził sobie z rozmowami. Twórcy pracowali więc nad specjalnym systemem nauki języka, dzięki czemu dostawalibyśmy punkty doświadczenia za rozwiązywanie spraw, co pozwalałoby rozmawiać z większą liczbą ludzi i potencjalnie zwiększyło skuteczność protagonisty.

Whore of the Orient miało posiadać rozbudowany system walki wręcz inspirowany serią Batman: Arkham, chociaż raczej nie stanęlibyśmy naprzeciwko dziesiątek wrogów jednocześnie – studio chciało trzymać się wypracowanego wcześniej, bardziej realistycznego stylu rozgrywki. Powróciłyby także bronie palne, aczkolwiek grałyby mniejszą rolę.

McMahon przyznał, że w 2016 roku, kiedy produkcja stanęła i gra wylądowała w koszu, gotowe było tylko około 15% zawartości. Wiele rzeczy, które miały zostać zaimplementowane nie wyszły nawet z fazy projektowania, więc Whore of the Orient należy traktować bardziej jako obiecujący zbiór koncepcji, nie utraconą, niemal gotową grę.

Skomentuj