Developerzy ze studiów Xboksa ponoć nienawidzą Game Passa. „Działa na szkodę branży gier”
Usługa Game Pass właściwie od początku swojego istnienia wzbudza spore kontrowersje. Z jednej strony xboksowa subskrypcja jest całkiem wygodna dla graczy, którzy lubią ogrywać sporo tytułów – zwłaszcza jednostrzałowców. Druga strona medalu jest jednak taka, że przez taki model cierpią developerzy. Game Pass może bowiem m.in. sprawić, że ich gry będą sprzedawać się gorzej.
Xboksowe studia naturalnie muszą jednak robić dobrą minę do złej gry i udawać, że jak najbardziej polecają Game Passa, nawet jeśli potajemnie go nie lubią. A z najnowszego odcinka podcastu Triple Click wynika, że developerzy wręcz nienawidzą tego abonamentu. Takimi informacjami zza kulis podzielił się z nami sam Jason Schreier.
Jest wiele osób w kierownictwie studiów Xboksa, które absolutnie nienawidzą Game Passa. Uważają, że zniszczył wartość ich produkcji i wszystkich gier w ogóle. Według nich działa na szkodę branży, ponieważ doprowadza do spadku wartości gier.
Jak tłumaczy Schreier, możliwość zagrania za 15 dolarów w gry, które kosztują 40 dolarów, mocno wypaczyło poczucie wartości gier. Dodatkowo dziennikarz twierdzi też, że Xbox wkrótce będzie musiał zmienić model Game Passa, bo obecnie nie ma on dla firmy większego sensu.
Nie wydaje mi się, by już w ogóle stawiali na Game Passa, bo w przeciwieństwie do Netfliksa ekonomia tego abonamentu jest zgniła. Myślę, że będą go utrzymywać, ale w pewnym momencie wyrzucą z niego premiery gier, bo to już nie ma sensu.
Ogółem według Schreiera developerzy ze studiów Xboksa nie cierpią Game Passa i uważają, że bardziej szkodzi niż pomaga branży. W ich opinii subskrypcja nie tylko źle wpływa na sprzedaż gier, ale zrobiła też coś złego z percepcją graczy, którzy mają teraz błędne poczucie wartości poszczególnych tytułów.
Dodajmy też, że na jakiegoś rodzaju zmiany w Game Passie zanosi się już od dłuższego czasu. Jak wiemy, usługa nie przyciągnęła do siebie tylu użytkowników, ile życzyłby sobie Microsoft, a do tego ostatnie podwyżki cen subskrypcji tylko pogorszyły sprawę.
„Uważają, że zniszczył wartość ich produkcji i wszystkich gier w ogóle. Według nich działa na szkodę branży, ponieważ doprowadza do spadku wartości gier”. Powtarzam to od momentu uruchomienia tej usługi. Ona nie ma prawa działać w obecnej formie bez szkody dla wszystkich wokół, nie wyłączając samego Microsoftu.
Dokładnie. Gry zostały sprowadzone do śmieciowych produkcji Netfliksa, które się wyłącza przed obejrzeniem do końca. Gracze nie kończą gier, włączają na godzinę i potem włączają coś innego. Praca ludzi idzie do kosza, bo niewielu ukończy grę. Gdy grę kupujesz to masz do niej zupełnie inny stosunek. Przechodzisz wielokrotnie, na różne sposoby itd. Mam w pracy gościa, który właśnie zachwala Game Passa. Jak zapytałem go w co grał ostatnio, to nawet nie był w stanie podać tytułu. Powiedział co mniej więcej w grze robił, ale nie pamięta bo dzisiaj i tak włączy coś innego. Ja grę przechodzę do końca, na najwyższym poziomie trudności, robię wszystkie zadania poboczne i zbieram znajdźki. Wyciskam 100% z tytułu i do niego wielokrotnie wracam. Tak samo jak filmy na bluray, które mam, niektóre oglądane już ponad 50 razy.
Ja tam zawsze lubiłem game pass – czekać, aż się uzbiera więcej interesujących tytułów, kupić 3-miesięczny klucz i aktywować subskrypcję, ograć co się chciało, a potem anulować i tak w kółko. ;P
Jesteś z siebie dumny?
Ciekawe co mają do powiedzenia studia co zgodziły się na pecetową ekskluzywność u Epica.
Są zadowolone, umowy z Epikiem przecież były jawne, i z tego co pamiętam Epic zawsze oferował pokrycie kosztu zysków do jakiejś kwoty, więc choćby produkcja nie sprzedała się wcale, to studio wychodziło co najmniej na zero.